Według przedstawicieli Związku Polaków na Litwie, powielane w litewskich mediach twierdzenia doradców prezydenta Nausedy, że minister komunikacji Jarosław Narkiewicz zatrudnił w spółkach podległych resortowi 20 osób powiązanych polską partią na Litwie, można nazwać „antypolską histerią” i „nagonką”.

Jak informowaliśmy, próbując skrytykować wywodzącego się z polskiej partii na Litwie ministra transportu i łączności Jarosława Narkiewicza, doradcy prezydenta Litwy Gitanasa Nausedy oświadczyli, że w podlegających resortowi państwowych spółkach pracuje „20 osób należących do AWPL-ZChR lub powiązanych z partią”.

We wtorek oficjalne oświadczenie w tej sprawie wydał Związek Polaków na Litwie. „Ostatnio w mediach na Litwie rozgorzała oszczercza kampania, którą można określić jako antypolską histerię. Z ubolewaniem należy zaznaczyć, że w tę nagonkę wciągani są przedstawiciele najwyższych władz naszego kraju. Niestety, takie czynności – w odniesieniu do cywilizowanych zasad współżycia osób różnych narodowości, ujętych w prawie krajowym i międzynarodowym – po prostu kompromitują tych prominentnych przedstawicieli państwa zarówno na Litwie, jak też na arenie międzynarodowej” – czytamy w dokumencie, podpisanym przez prezesów oddziałów ZPL, a także dyrektorkę Domu Polskiego w Ejszyszkach.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Odnosząc się do rzekomego zatrudnienia przez ministra Narkiewicza 20 osób narodowości polskiej w podmiotach podległych jego resortowi napisano, że te „niezgodne z prawdą informacje” są „nieporozumieniem”. Zaznaczono przy tym, że podał je do wiadomości publicznej prezydent Nausėda i że były one szeroko komentowane i omawiane. Podkreślono, że „ostatecznie doniesienia Pałacu Prezydenckiego nie znalazły potwierdzenia”, a wbrew twierdzeniom podawanym przez szereg mediów, spośród 500 osób zatrudnionych w czasie urzędowania Narkiewicza tylko 12 „dało się <<wytropić>> przypisując im narodowość polską”. Co więcej, zatrudniali je kierownicy podległych resortowi urzędów, a nie sam minister.

ZPL podkreśla, że „gromadzenie podobnych statystyk jest odstąpieniem od zasady niedyskryminowania ze względu na narodowość” i jest sprzeczne z litewską konstytucją, która w art. 22 stanowi, „że informacje o życiu prywatnym mogą być gromadzone tylko na podstawie uzasadnionej decyzji sądu i zgodnie z prawem, które chroni przed bezprawnymi ingerencjami w życie osobiste i rodzinne”. Przypomniano też o obowiązującym w krajach członkowskich Unii Europejskiej ogólnym rozporządzeniu o ochronie danych, zabraniającym przetwarzania danych osobowych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe.

„Wszyscy obywatele Litwy, w tym też Polacy, stanowią państwo litewskie, pracują na jego rzecz, mają też prawo czuć się bezpiecznie i być pod opieką urzędów państwowych swojej Ojczyzny. Stąd więc nie może być zgody na przejawy dyskryminacji i oszczercze praktyki na tle narodowościowym. Zwłaszcza jeżeli biorą one swój początek w instytucjach państwowych” – pisze ZPL.

„Wyrażamy swój protest wobec takich działań. Wierzymy jednak, że prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nausėda stanie na wysokości zadania i będzie w stanie powstrzymać antypaństwowe praktyki skierowane na dyskryminację swoich obywateli narodowości polskiej” – czytamy w zakończeniu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Na czynienie z zatrudniania Polaków na stanowiskach publicznych zarzutu i narzędzia walki politycznej odpowiedziało już wcześniej Biuro Prasowe Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin. Jak informowaliśmy, w opublikowanym w poniedziałek oświadczeniu polska partia prostuje, że Narkiewicz nie zatrudnił 20 osób polskiej narodowości w podległych sobie strukturach, a jedynie „12 osób narodowości polskiej, nienależących do żadnej z partii”, którzy zostali zatrudnieni „nie przez ministra, a przez kierowników spółek, podległych ministerstwu”. Przypomina przy tym, że „we wspomnianym okresie w podległych resortowi placówkach zatrudniono w sumie około 500 ludzi”.

„Ten fakt gromadzenia danych osobowych może być oceniany jako złamanie zasady niedyskryminowania ze względu na narodowość oraz jako próba doradców prezydenta wywołania wśród społeczeństwa na Litwie wrogiego nastawienia wobec mniejszości narodowych” – oceniło Biuro Prasowe AWPL-ZChR. Zwrócono też uwagę na naruszanie litewskiej konstytucji i wspomnianego wcześniej rozporządzenia o ochronie danych. Działania doradców prezydenta skrytykował także premier Litwy Saulius Skvernelis.

Jak informowaliśmy, od listopada ub. roku w związku z kolejnymi pojawiającymi się w mediach zarzutami pod adresem ministra komunikacji Jarosława Narkiewicza, czołowego polityka polskiej partii na Litwie, liberałowie i konserwatyści dążyli do jego odwołani. Do dymisji wezwał go też doradca prezydenta Gitanasa Nausedy. Ministra-Polaka bronili z kolei czołowi politycy koalicji rządzącej, a on sam zapewniał, że nie zamierza rezygnować. W grudniu Nauseda powiedział, że oczekuje, iż sprawa zostanie wyjaśniona najdalej do połowy stycznia 2020 roku. Jednak rada koalicji rządzącej zadecydowała w bieżącym miesiącu o jego pozostaniu na stanowisku.

Czytaj także: Na Litwie dla okupu uprowadzono Polaka

Wilnoteka.lt / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    W_Litwin :

    Z dziennikarskiego śledztwa przeprowadzonego przez LRT wynika, że chińskie pieniądze łączą Litwę z białoruską elektrownią jądrową. Otóż firma North China Power Engineering (NCPE), która realizuje tak zwany białoruski projekt przesyłu energii jądrowej ma oficjalnego przedstawiciela na Litwie. Jest to Respect Group, którego prezesem jest Czesław Okińczyc!!!

    Chińskie spółka przejęła Energetikos tinklų institutas w 2013 roku kiedy ministrem energetyki był… NIEWIEROWICZ, który od ponad dwóch miesięcy unika odpowiedzi na zadane przez LRT pytania.

    Chociaż na najwyższym szczeblu zdecydowano, że elektrownia jądrowa Astrava stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, środowiska i zdrowia publicznego, co jak widać Okińczycowi, to nie przeszkadza. Dlaczego? Bo zgodnie ze sprawozdaniami finansowymi spółka Okińczyca otrzymuje 400 000 USD rocznie!!! Tyle jest warte zapomnienie o bezpieczeństwie narodowym Litwy!!!

    Energetikos tinklų instituto był własnością Rosjan!!! a pakiet kontrolny był własnością spółki zarejestrowanej w Szwajcarii, których włodarze występują w dokumentacji związanej ze skandalem Panama Papers, inaczej Kwity z Panamy.

    Według śledztwa LRT Energetikos tinklų instituto jest obecnie aktywny w zakresie zamówień publicznych w krajowym sektorze energetycznym. Baza danych zamówień pokazuje, że odkąd EIT znalazł się w chińskich rękach, jego sukcesy w przetargach nagle wzrosły. Tylko 2016-2017 firma była zaangażowana w 23 zakupy o wartości 8 milionów USD.
    To chyba już wiadomo dlaczego nowy Minister Narkiewicz z AWPL stał się celem ataków.

  2. Avatar
    W_Litwin :

    Atak na Akcję Wyborczą Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin ma związek przede wszystkim z tym, że po wejściu AWPL-ZChR do koalicji rządowej nastąpiła duża zmiana jakościowa w funkcjonowaniu rządu litewskiego i Seimasu. Chodzi o propozycje ustaw, które zostały wniesione przez AWPL-ZChR – mówił dr Bogusław Rogalski, doradca Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

    W ostatnich dnia na ustach całej Litwy był minister Jarosław Narkiewicz, który według doradców litewskiego prezydenta miał zatrudnić w swoim resorcie 20 Polaków powiązanych z partią Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin. Okazało się, że żadne osoby nie zostały zatrudnione bezpośrednio przez ministra Jarosława Narkiewicza i nie mają powiązań z polską partią na Litwie, a informacje przeciwko ministrowi Narkiewiczowi były fake newsami przygotowanymi przez litewskich dziennikarzy.

    https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-dr-b-rogalski-o-ataku-na-ministra-jaroslawa-narkiewicza-ma-on-zwiazek-przede-wszystkim-z-tym-ze-po-wejsciu-awpl-zchr-do-koalicji-rzadowej-nastapila-duza-zmiana-jakosciowa/