Rada koalicji rządzącej Litwą jednogłośnie opowiedziała się za pozostaniem Jarosława Narkiewicza, czołowego polityka polskiej partii na Litwie, na stanowisku ministra łączności. Jego odwołania domagał się prezydent Gitanas Nauseda, a także opozycja.

We wtorek po posiedzeniu rady koalicji rządzącej na Litwie premier Saulius Skvernelis poinformował, że jednogłośnie udzielono wotum zaufania wobec ministra łączności Jarosława Narkiewicza, czołowego polityka Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin.

„Rada koalicji rządzącej wyraziła pełne poparcie po zapoznaniu się z konkretnymi pracami i działaniami przeprowadzonymi przez ministra, jak też po zbadaniu informacji, która była przekazywana w przestrzeni publicznej, dotyczącej rzekomych <<grzechów ministra>>. Jest pełne poparcie i minister będzie kontynuował swoją pracę” – powiedział dziennikarzom po spotkaniu litewski premier, cytowany przez portal L24.lt.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Szef rządu Republiki Litewskiej zapewnił także decyzja o pełnym poparciu ministra Narkiewicza przez Radę koalicji rządzącej zostanie przedstawiona prezydentowi Gitanasowi Nausedzie:

„Podczas spotkania z prezydentem przedstawię mu również te argumenty, które dziś usłyszałem i wtedy poznamy ostateczną jego pozycję”.

Skvernelis zaznaczył, że formułowane wobec ministra-Polaka zarzuty są bezpodstawne. Zdementował też jeden z nich, sformułowany przez Nausedę. Prezydent insynuował, że Narkiewicz w ostatnich miesiącach rzekomo ingerował w kwestie zatrudniania w podległych mu instytucjach co najmniej 20 kolegów z partii oraz osób z nią powiązanych.

„Wśród 500 osób zatrudnionych w tym sektorze jest 13 osób narodowości polskiej, którzy nie są członkami partii [AWPL-ZChR – red.]. Powiązania z członkami partii są bardzo dalekie, na przykład kuzyn w drugiej linii, syn bratanka, wnuk męża kuzynki i tak dalej” – powiedział litewski premier. Dodał, że Polacy zatrudnieni w Poczcie Litewskiej to przeważnie listonosze i sortownicy listów, a także kierowca i jedna osoba na stanowisku menadżera. Z kolei w samym Ministerstwie Komunikacji RL, na stanowiskach wymagających zaufania politycznego, pracują cztery osoby należące do AWPL-ZChR: poza ministrem, są to wiceminister oraz dwaj doradcy.

W posiedzeniu Rady poza premierem Skvernelisem i ministrem Narkiewiczem uczestniczyli także: prezes Związku Rolników (Chłopów) i Zielonych Ramūnas Karbauskis, prezes Socjaldemokratycznej Partii Pracy Gediminas Kirkilas, prezes AWPL-ZChR Waldemar Tomaszewski, kierownictwo tych partii oraz poseł Vytautas Kamblevičius. Jeszcze przed spotkaniem szef litewskiego rządu zapewniał, że minister- Polak ma jego pełne zaufanie i oświadczył, że formułowane wobec niego zarzuty są bezpodstawne.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jarosław Narkiewicz podziękował przedstawicielom koalicji, premierowi Skvernalisowi oraz prezesowi AWPL-ZChR za wsparcie podczas „ogromnej nagonki medialnej” wobec jego osoby. Dodał, że jego zdaniem będzie ona jednak kontynuowana. Minister zapewnił, że przez „cały okres bezpodstawnych ataków” on i jego resort pracowali nad realizacją konkretnych działań. – Te prace planuję kontynuować nadal na potrzeby koalicji rządzącej i programu rządowego – powiedział Narkiewicz.

Jak informowaliśmy, od listopada ub. roku w związku z kolejnymi pojawiającymi się w mediach zarzutami pod adresem ministra komunikacji Jarosława Narkiewicza, czołowego polityka polskiej partii na Litwie, liberałowie i konserwatyści dążyli do jego odwołani. Do dymisji wezwał go też doradca prezydenta Gitanasa Nausedy. Ministra-Polaka bronili z kolei czołowi politycy koalicji rządzącej, a on sam zapewniał, że nie zamierza rezygnować. W grudniu Nauseda powiedział, że oczekuje, iż sprawa zostanie wyjaśniona najdalej do połowy stycznia 2020 roku.

Przypomnijmy, że ministrowi Narkiewiczowi zarzucano nieprawidłowości w związku z jego działalnością polityczną, dotyczące m.in. podróży do Abu Zabi, kolacji dla ministra i jego córki (rzekomo miała zostać, podobnie jak niektóre inne obiady, opłacona z funduszy spółek skarbu państwa podlegających Ministerstwu Komunikacji) czy zarzutu niezgodnego z zasadami zakwaterowania jego córki, obecnie doradcy ministra kultury, w hotelu dla członka Sejmu RL. Krytykowano go że odwołanie przez niego zarządu Poczty Litewskiej, co nastąpiło dość niespodziewanie, jak również sprawę wyasfaltowania ulicy, przy której mieszka premier Saulius Skvernelis (miało tu dojść do konfliktu interesów). Później w części litewskich mediów pojawiły się kolejne zarzuty względem ministra-Polaka, dotyczące m.in. rzekomego kłusownictwa, a także wysafaltowania drogi przy domu jego partyjnego kolegi, posła AWPL-ZChR Zbigniewa Jedzińskiego. W tym ostatnim przypadku ujawniono, że decyzję o położeniu asfaltu podjęto na kilka miesięcy przed tym, jak Narkiewicz został ministrem.

L24.lt / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    wilenski :

    Cała nagonka opierała się na serii kłamstw. Widocznie wprowadzane reformy naruszyły strefę wpływów na styku wielkiego biznesu i polityki.
    W tym wściekłym ataku na zamówienie opozycji, a szczególnie wrogich wobec polskości sajudzistów od Landsbergisa, brały udział niektóre litewskie media, w tym nadające po polsku radio Znad Wilii należące do Cz. Okinczyca (taki tutejszy mentalny „mały Michnik”, figuruje na tzw. liście Tomkusa czyli współpracowników KGB z czasów sowieckich, dostaje wielkie pieniądze z Polski co jest olbrzymim skandalem i wstydem dla Macierzy).
    Ostatecznie premier i koalicja zachowali się jak należy, a minister i rząd kontynuują pracę.

  2. Avatar
    mariusz67 :

    „Dziękuję przedstawicielom koalicji, premierowi oraz prezesowi AWPL-ZChR za wsparcie, zrozumienie i pomoc, że nie zważając na ogromną nagonkę medialną wobec mnie i która, jestem pewien, będzie nadal trwała, prace były prowadzone przez ten cały okres bezpodstawnych ataków i cała uwaga była skoncentrowana nad wykonaniem konkretnych działań. Te prace planuję kontynuować nadal na potrzeby koalicji rządzącej i programu rządowego” – powiedział minister łączności Jarosław Narkiewicz.