Akcja Wyborcza Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin chce w niedzielnych wyborach samorządowych polepszyć swój wynik – szczególnie w Wilnie. Lider polskiej partii Waldemar Tomaszewski spodziewa się tam pierwszego miejsca pod względem liczby mandatów.

Na Litwie już w tę niedzielę, 3 marca, odbędą się wybory samorządowe. W środę ruszyło głosowanie przedterminowe, a w piątek i sobotę trwa głosowanie domach, a w niedzielę, 3 marca – wyborcy zagłosują w dzielnicach wyborczych, które będą otwarte od godz. 7 do godz. 20. W wyborach startują też Polacy z Litwy, reprezentowani przede wszystkim przez Akcję Wyborczą Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin.

W Republice Litewskiej samorząd funkcjonuje tylko na szczeblu większych miast oraz rejonów. W rejonach zamieszkanych przez Polaków swoich kandydatów zawsze wystawia właśnie AWPL-ZChR. Już wcześniej polska partia zadecydowała o tym, że kandydatami na merów w rejonach wileńskim i solecznickim będą Maria Rekść i Zdzisław Palewicz, którzy już obecnie pełnią te funkcję. Rejony solecznicki i wileński to jedyne rejony Litwy w których Polacy stanowią większość mieszkańców. Palewicz w czasie ostatnich wyborów samorządowych uzyskał rekordowe na skalę Litwy poparcie 77% wyborców i został merem rejonu solecznickiego już w pierwszej turze wyborów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Z ramienia tej partii na mera Wilna startuje Edyta Tamošiūnaitė, obecnie wicemer miasta. Obecnie, AWPL-ZChR zajmuje w Radzie Miasta Wilna drugie miejsce pod względem liczby mandatów; zasiada tam 10 radnych z polskiej partii.

Teraz AWPL-ZChR chce polepszyć tę sytuację. Jej kierownictwo liczy na to, że po niedzielnych wyborach uzyska w Wilnie pierwsze miejsce pod względem liczby radnych. Taką prognozę we czwartek, podczas konferencji prasowej w Sejmie, przedstawił przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR), poseł do Parlamentu Europejskiego Waldemar Tomaszewski. Według jego oczekiwań, polska partia powinna powtórzyć bardzo dobry wynik z poprzednich wyborów.

– Nie wystawiamy list we wszystkich samorządach, mamy 10 list – w większości w okręgu wileńskim. Obecnie jesteśmy na pozycji lidera w tym okręgu, posiadamy 62 mandaty. To jest imponujący wynik biorąc pod uwagę, że właśnie w okręgu wileńskim mieszka jedna trzecia mieszkańców Litwy, tu generuje się około połowa PKB państwa. W trakcie tych wyborów zamierzamy powtórzyć ten wynik – powiedział lider AWPL-ZChR.

Do wileńskiej rady miejskiej kandyduje m.in. Renata Cytacka, wiceszefowa Związku Polaków na Litwie, znana działaczka na rzecz polskiej oświaty na Wileńszczyźnie i obecna radna Wilna.

Tomaszewski zaznacza, że jego partia zamierza powtórzyć wynik w rejonie wileńskim i solecznickim. Liczy na to, że obecni merowie, Maria Rekść oraz Zdzisław Palewicz, zwyciężą już w pierwszej turze. Z kolei w drugiej turze wyborów AWPL-ZChR spodziewa się zwycięstwa w czterech samorządach. Dotyczy to rejonu trockiego, w którym na mera startuje obecny poseł AWPL-ZChR w litewskim parlamencie Jarosław Narkiewicz, który w poprzedniej kadencji był jego wiceprzewodniczący. W rejonie trockim Polacy stanowią 30% mieszkańców. W rejonie święciańskim, gdzie Polacy stanowią prawie 26% mieszkańców, kandydatem jest reprezentujący ten rejon w parlamencie poseł Zbigniew Jedziński. Natomiast w rejonie szyrwinckim, gdzie Polaków jest tylko nieco ponad 9% kandydatem AWPL-ZChR na mera jest Rasa Tamošiūnienė. Z kolei Dmitrij Ikonikov zamierza wygrać wybory na mera Wisagini, gdzie obecnie jest radnym. Wszyscy wymienieni kandydaci zostali wydelegowani przez AWPL-ZChR i Alians Rosjan.

Według Tomaszewskiego, który powołuje się na spotkania z wyborcami, widoczne jest bardzo duże poparcie nie tylko wśród tradycyjnego elektoratu partii, czyli przedstawicieli mniejszości narodowych, ale też wśród samych Litwinów:

– Coraz więcej Litwinów głosuje na naszą siłę polityczną. Między innymi spośród 400 kandydatów około 10 proc. stanowią Litwini.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Dodajmy, że w Wilnie startuje też polsko-litewski komitet Vilniečių Lokys (pol. Komitet Wileńskiego Niedźwiedzia), który odwołuje się do idei Wilna jako miasta wielokulturowego i promujący się jako wielonarodowy. Pomysł powołania komitetu narodził się w ubiegłym roku podczas nadzwyczajnego zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” w Sulejowie.

Kandydatem „Vilniečių „Lokys” na mera Wilna i liderem komitetu jest Rajmund Klonowski, dziennikarz i publicysta „Kuriera Wileńskiego”, syn Zygmunta Klonowskiego, z którym razem są zaangażowani w działalność wileńskiego Klubu „Gazety Polskiej” jako jego współzałożyciele. Zaznaczmy, że czołowi dziennikarze „Gazety Polskiej” od lat ostro atakują Związek Polaków na Litwie i AWPL-ZChR w duchu radykalnego giedroycizmu, prezentując wyraźnie prolitewskie stanowisko i krytykując szereg postulatów Polaków, domagających się respektowania swoich praw.

Przeczytaj: Polacy Wileńszczyzny oskarżają „Gazetę Polską”

Czytaj także: „Gazeta Polska” oskarża ZPL i AWPL-ZChR o działanie wbrew interesom RP

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Miesiąc temu Roman Gorecki-Mickiewicz, jeden z inicjatorów powołania Komitetu Wileńskiego Niedźwiedzia, który ma być „lokomotywą wyborczą” komitetu, publicznie oskarżył AWPL-ZChR, polską partię na Litwie, o nielojalność wobec Polski i współpracę z Rosją. Sugerował, że jest ona dla Polaków z Litwy groźniejsza niż litewscy nacjonaliści. Wypowiedzi te nie spotkały się z żadną reakcją siedzącego obok Rajmunda Klonowskiego, który wcześniej zapewniał, że jego komitet nie jest wymierzony w Akcję Wyborczą Polaków na Litwie i nie będzie rozbijał polskiego elektoratu.

Z kolei Aleksander Radczenko, urzędnik litewskiego rządu, liberał, ugodowiec i konsekwentny przeciwnika AWPL- ZChR kandyduje do rady miasta z listy socjaldemokratów. Radczenko znany jest ze snucia sugestii, jakoby mniejszość polska na Litwie mogła liczyć na uwzględnienie swoich interesów przez litewskie elity gdyby polska partia znikła ze sceny politycznej, a miejscowi Polacy stali się integralną częścią elektoratu partii litewskich. Porównywał też mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę” do Stepana Bandery. Od dawna pracuje dla litewskiego rządu, m.in. jako zastępca dyrektora departamentu prawnego w kancelarii rządu Republiki Litewskiej czy starszy doradca w resorcie gospodarki.

Przeczytaj: Jak rząd PiS wspiera litewskich lewaków i antyklerykałów za nasze pieniądze

Czytaj również: Jak Telewizja Republika i współpracownik litewskiego rządu ujawnili „Raport Węgierskich Służb”

L24.lt / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz