Wojska Azerbejdżanu pozostają na terytorium Armenii

Sytuacja na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej pozostaje nierozwiązana, jednostki Sił Zbrojnych Azerbejdżanu, poinformowało w sobotnim oświadczeniu armeńskie Ministerstwo Obrony.

Jak przekazała agencja prasowa TASS, jednostki Sił Zbrojnych Azerbejdżanu pozostają ciągle na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej, poinformowało w sobotnim oświadczeniu armeńskie Ministerstwo Obrony.

„Sytuacja, która powstała po wkroczeniu Azerbejdżańskich Sił Zbrojnych na niektóre obszary przygraniczne Armenii w dniach 12-13 maja Sjunik i Gegharkunik pod pretekstem dostosowania granicy, pozostaje nierozwiązana. Armia azerbejdżańska musiała opuścić niektóre obszary z powodu działań jednostek ormiańskich, część z nich nadal znajduje się na terytorium Armenii”- czytamy w komunikacie.

Ministerstwo podkreśliło, że „wkraczanie na suwerenne terytoria Armenii jest absolutnie niedopuszczalne” i zauważyło, że siły azerbejdżańskie „muszą powrócić na swoje pierwotne pozycje bez żadnych warunków wstępnych”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W środę armeńskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że tego dnia wczesnym rankiem azerbejdżańskie siły zbrojne w celu „korekty granicy” próbowały wykonać „pewną pracę” w armeńskiej prowincji Sjunik położonej na południu kraju.

Po działaniach podjętych przez armeńskie wojsko, armia azerbejdżańska wstrzymała te prace i trwały rozmowy mające na celu rozwiązanie sytuacji. Strona armeńska podała, że nie doszło do użycia broni.

Wieczorem tego samego dnia p.o. premiera Armenii Nikol Paszynian zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa kraju, na którym nazwał wydarzenia, do których doszło, zamachem na terytorium Armenii. Według niego siły zbrojne Azerbejdżanu próbowały okrążyć jezioro Sewlicz i wkroczyły w głąb Armenii na 3,5 km. Swoje działania Azerbejdżanie uzasadniali „fałszywymi mapami” pokazującymi, że jest to terytorium Azerbejdżanu – informował Paszynian.

Według szefa rządu Armenii sytuacja jest „bliska kryzysu”, ale priorytetem Armenii jest dyplomatyczne rozwiązanie problemu. „Ale jest to jedna z opcji” – zaznaczał.

W czwartek Paszynian informował, że na terytorium Armenii nadal przebywa około 250 azerbejdżańskich żołnierzy – nie tylko w prowincji Sjunik, ale także w prowincji Gegharkunik. W niektórych miejscach armia azerbejdżańska wycofała się ze swoich pozycji. „Ocena sytuacji pozwala stwierdzić, że jest to prowokacja, która może mieć szerokie cele militarno-polityczne” – powiedział szef rządu Armenii. Według niego Azerbejdżanie chcieli sprowokować zbrojne starcie.

W związku z zaistniałą sytuacją Paszynian polecił szefom ministerstw spraw zagranicznych i obrony rozpoczęcie konsultacji zgodnie z artykułem 2 Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Azerbejdżanu paradował wśród hełmów poległych Ormian

Kresy.pl/TASS

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz