W czwartek rano na większości obszaru Kijowa nadal nie udało się przywrócić zasilania elektrycznego.

Informację taką podał około godziny 7 czasu warszawskiego mer ukraińskiej stolicy Wołodymyr Kliczko. Występowały też problemy z zaopatrzeniem w wodę, ale Kliczko powiedział, że od czwartkowego poranka jest ona dostarczana na lewym brzegu Kijowa.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

950 PLN    (4.31%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Dopływ wody został już przywrócony na lewym brzegu miasta. Na prawym planujemy przywrócić go w pierwszej połowie dnia. 70 proc. na razie nadal pozostaje bez elektryczności. Energetycy robią co w ich mocy, aby jak najszybciej ją odzyskać. Zaznaczają jednak, że będzie to uzależnione od przywrócenia równowagi w systemie energetycznym Ukrainy. Ponieważ Kijów jest częścią krajowego systemu energetycznego” – słowa mera Kijowa zacytowała agencja informacyjna UNIAN.

Podczas środowego ataku Rosjan na niebie nad Kijowem zarejestrowano 31 rakiet, przy czym Ukraińcy twierdzą, że 22 z nich stracili. Zniszczenia systemu energetycznego są jednak rozległe. W wyniku tego ataku na Kijów, trzy osoby zginęły, a 11 zostało rannych.

Zmasowany atak rakietowy na Ukrainę objął również inne miasta i regiony. Ukrenergo ostrzegło, że doszło do trafień w obiekty infrastruktury energetycznej, dlatego we wszystkich regionach występują awaryjne wyłączenia.

Według policji narodowej Ukrainy w ciągu dnia pociski trafiły w 16 obiektów infrastruktury na terytorium Ukrainy. W szczególności w wyniku rosyjskiego ataku rakietowego niektóre dzielnice Kijowa zostały częściowo pozbawione energii elektrycznej, cała stolica została pozbawiona ciepła i wody. Lwów został pozbawiony prądu, gdzie jednak został on już w znacznej mierze przywrócony. Przywracane jest zasilanie Wołynia.

Zniszczenia systemu energetycznego Ukrainy są tak duże, że doprowadził do przerw w zasileniu także w sąsiedniej Mołdawii.

unian.net/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz