Amerykański koncern Lockheed Martin otrzymał od Pentagonu kontrakt na budowę 54 pocisków precyzyjnego rażenia dalekiego zasięgu Precision Strike Missile (PrSM) za ponad 77 mln dol. Zawarł też umowę z US Army wartą dwa razy więcej.

W poniedziałek departament obrony USA poinformował o przyznaniu koncernowi Lockheed Martin modyfikacji kontraktu o wartości ponad 77,4 mln dolarów na zakup 54 pocisków precyzyjnego rażenia Precision Strike Missile (PrSM). Prace mają zostać wykonane przez zakłady w Teksasie w terminie do końca września 2025 roku.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

950 PLN    (4.31%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Dzień później, we wtorek, amerykański koncern Lockheed Martin poinformował o przyznaniu mu przez armię USA kontraktu, wartego 158 mln dolarów, na produkcję dodatkowych rakiet PrSM w ramach wczesnej zdolności operacyjnej (Early Operational Capability – EOC). To drugi do tej pory kontrakt LM na produkcję tej broni (pierwszy zawarto rok temu), poprzedzony oceną gotowości produkcyjnej. Ma to przybliżyć czas wdrożenia do służby rakiet systemu PrSM.

Lockheed Martin podał, że obecnie buduje te rakiety, aby zrealizować wstępny kontrakt produkcyjny dla armii, a także wyprodukować dodatkowe pociski, które zostaną użyte w nadchodzących testach kwalifikacyjnych systemu. Kolejne testy powietrzne rozpoczną się w 2023 roku. Decyzja o uruchomieniu pełnoskalowej produkcji ma nastąpić w w 2025 roku.

Według amerykańskich planów, tylko na potrzeby U.S. Army ma zostać zamówionych nieco ponad 4 tys. pocisków rakietowych PrSM. Średni koszt pojedynczego pocisku ma oscylować w granicach 1,35 mln dolarów, według danych z ubiegłego roku.

Jak pisaliśmy w maju br., prace nad nową wersją pocisku precyzyjnego rażenia PrSM o zasięgu 1000 km dla systemów artylerii rakietowej HIMARS oraz MLRS uzyskały priorytet. Według zapowiedzi, broń ta ma zapewnić armii USA olbrzymią poprawę zdolności w zakresie celowania, śmiercionośności i zasięgu rażenia, przy wykorzystaniu już istniejących wyrzutni. W ciągu pięciu lat na program miałoby zostać przeznaczone ponad 1,2 mld dolarów.

Przedstawiciele komórki odpowiedzialnej za rozwój m.in. systemów rakietowych zaznaczają, że pociski PrSM są dopasowane do już istniejących wyrzutni HIMARS, co oznacza, że Amerykanie posiadają setki pojazdów, które można sprawnie wyposażyć w nową broń. Dotyczy to szczególnie wersji „Increment 4”, opracowywanej w związku z wyjściem Stanów Zjednoczonych i Rosji z traktatu INF. Jak podano, pociski rakietowe w tej wersji mogą strzelać na dystans 1000 kilometrów (PrSM-ER).

Wersja „Increment 1” posiada zasięg wydłużony do 500 km, a w porównaniu do starszych pocisków systemu ATACMS (Army Tactical Missile System), ich liczba na wyrzutnię jest dwa razy większa. Ma ona zostać wprowadzona do użytku w 2023 roku. We współpracy z głównym wykonawcą, koncernem Lockheed Martin, trwają prace nad wersją „Increment 2”, która ma być wyposażona w wielosensorową głowicę naprowadzającą, by móc atakować zarówno cele nieruchome, jak i ruchome. Te pociski mają być zdolne do rażenia także celów morskich. Wersja „Increment 3” jest na razie na wczesnym etapie rozwojowym, ale koncentruje się na większej śmiercioności, m.in. poprzez zastosowanie głowicy z subamunicją. Wersja „Increment 4”, o zasięgu podwojonym do 1000 km, ma wyższy priorytet, niż wersja „Increment 3”. Zdecydowano o tym z powodu potrzeby posiadania broni o dłuższym zasięgu „na określonych teatrach”.

Jak informowaliśmy ponad rok temu, Armia Stanów Zjednoczonych planowała w 2022 roku  zwiększyć zasięg pocisków precyzyjnego rażenia (Precision Strike Missile, PrSM) z 400 km do 1000 km. W maju 2021 roku pocisk osiągnął rekordowy zasięg 400 km. Pocisk został wystrzelony z wyrzutni HiMARS. Wcześniej, w 2020 roku, pocisk przeszedł trzy testy w locie, osiągając dystanse 240 km, 180 km i 85 km.

Opisywana broń ma charakter priorytetowy dla armii USA. Docelowo ma zastąpić taktyczne systemy balistyczne precyzyjnego rażenia bardzo krótkiego zasięgu ATACMS (Army Tactical Missile System), o zasięgu maksymalnym do około 300 km. Będzie odgrywać ważną rolę w przyszłości, w ramach zdolności do głębokiego uderzenia. Początkowo zakładano, że zasięg broni będzie wynosił do 499 km, żeby „zmieścić się” w ograniczeniach wynikających z traktatu INF z Rosją, zakazującego opracowywania i stosowania wystrzeliwanych z ziemi rakiet balistycznych o zasięgu od 499 do 5 000 km. Jednak po tym, jak Rosja i USA w 2019 roku wycofały się z niego, Amerykanie mają możliwość opracowywania pocisków o zasięgu ponad 500 km.

Na razie nie wiadomo, czy USA będą w przyszłości udostępniać nowe pociski, także w wersji o zwiększonym zasięgu, użytkownikom zagranicznym, w tym Polsce. Jak dotąd Polska oficjalnie nie wyrażała zainteresowania pozyskaniem takich zdolności, choć zamówiła pewną liczbę rakiet ATACMS. Według danych sprzed paru lat, chodziło o 30 sztuk w wersji M57 Unitary.

defense.gov / lockheedmartin.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz