Szereg redakcji polskich liberalnych mediów w tym jedna państwowa dołączyło do ukraińskich w apelu o wycofanie się ze sporu o historię z władzami Ukrainy.
Deklarując “świadomość tragicznych momentów polsko-ukraińskiej historii, które politycy wykorzystują do swoich własnych celów” sygnatariusze oświadczenia stawiają priorytet na innej sprawie. “Nasze wspólne zadanie to powstrzymanie putinowskiej Rosji” – deklarują, dodając – “Czas na poważne rozmowy o przeszłości, na wyznanie win i pojednanie przyjdzie wtedy, gdy Ukraina – przy wsparciu sojuszników – pokona agresora”.
Pod oświadczeniem podpisały się polskie liberalne redakcje: “Gazeta Wyborcza”, OKO Press, Onet.pl, “Polityka”, “Pismo”, “Newsweek”. Wśród sygnatariuszy jest redakcja SlavaTV – ukraińskojęzycznego kanału informacyjno-publicystyczny i portalu internetowego działającego w ramach polskiej telewizji państwowej – TVP. Poparł list także Press Club Polska.
Ze drugiej strony pod oświadczeniem podpisały się czołowe redakcje medialnego głównego nurtu – Ukraińska Prawda, Europejska Prawda, EspresoTV oraz Sestry.eu.
Dla autorów listu otwartego argumentem jest, że Rosja “próbuje wbijać klin między Polaków i Ukraińców” a “obecny kryzys w relacjach ułatwia jej to działanie”. Napisali wręcz o “godzinie próby” dla dwóch społeczeństw, które, według sygnatariuszy, “nie powinny zaś ulegać manipulacji i nadal się wspierać”. Wezwali ich polityków, by “okazać mądrość i rozsądek, szukać porozumienia i wyjścia z kryzysu”
Redakcje wyraziły niepokój tym, co określiły jako “kryzys, w jakim w ostatnim czasie znalazły się relacje polsko-ukraińskie”, który przedstawiły jako główny powód wydania swojego oświadczenia. Pisząc o wojnie Ukrainy z Rosją, sygnatariusze uznali, iż Kijów “broni Polskę i Europę przed imperializmem rosyjskim”. Napisano o śmierci bądź obrażeniach “setek tysięcy” Ukraińców oraz emigracji “milionów”. Przypomniano jednak także, iż Polska od pierwszych godzin rosyjskiej inwazji wraz z europejskimi sojusznikami spieszy Ukrainie z pomocą, przekazując sprzęt wojskowy, pieniądze, pomoc humanitarną i przyjmując blisko 2 mln ukraińskich uchodźców.
Sygnatariusze oświadczenia ocenili, że “skala polskiej solidarności z Ukrainą w 2022 r. zadziwiła świat”. Tymczasem “obecne napięcia wpływają też negatywnie na postawy wobec Ukrainek i Ukraińców, którzy stali się tak ważną częścią polskiego społeczeństwa, oraz na postrzeganie Polaków przez Ukraińców”.
Autorzy oświadczenia ogłaszają, że wystosowali je “w imię wspólnej przyszłości, w której Polska i Ukraina mogą razem odegrać kluczową rolę w Unii Europejskiej”.
19 czerwca Kancelaria Prezydenta RP opublikowała wystąpienie Nawrockiego, w którym prezydent poinformował o decyzji odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Nawrocki argumentował, że UPA pozostaje dla większości polskiego społeczeństwa formacją odpowiedzialną za zbrodnie na obywatelach Rzeczypospolitej, a nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy odwołującej się do UPA „ma znaczenie wykraczające daleko poza wewnętrzną sprawę Ukrainy”.
Wywołało to burzę na Ukrainie. W materiale TSN z rozmowy z Zełenskim ukraiński prezydent powiedział, że Nawrocki zaostrza konflikt z Ukrainą w ramach wewnątrzpolitycznej rozgrywki z premierem Tuskiem. Nawrocki zdecydowanie temu zaprzeczył.
Ukraińscy politycy i byli politycy zaczęli zwracać polskie odznaczenia. Na portalach społecznościowych przetaczają się spory zwykłych Ukraińców i Polaków. Ci pierwsi zaprzeczają często, że OUN-UPA dokonała ludobójstwa polskiej ludności kresowej oraz próbują uzasadniać działania ukraińskich organizacji nazistowskich rzekomą “okupacją” przez Polskę Kresów Południowo-Wschodnich.
Sam Zełenski z dużą częstotliwością wygłasza krytykę pod adresem prezydenta Polski.
wyborcza.pl/eurointegration.com.ua/kresy.pl






























