Jeden z ukraińskich wojskowych obrazowo przedstawił skalę przypadków samowolnego opuszczania koszar przez ukraińskich żołnierzy – szczególnie biorących udział w szkoleniach wojskowych.
Na antenie kanału „Nowyny.Live” ukraiński oficer Jewhen Ijewlew powiedział, że liczbę żołnierzy, którzy samowolnie opuścili jednostki wojskowe, można wielkościowo porównać do 20 brygad.
„Gdzieś tam były oficjalne statystyki, że to jest około 100 tysięcy ludzi. To jest minimalna liczba tych, których poszukuje się za samowolne opuszczenie jednostki. Po drugie, to jest 20 brygad, jeśli liczyć, brygada to plus minus 5 tysięcy ludzi” – powiedział wojskowy.
Dodał też, że zdesperowani mężczyźni, którzy zgłosili się na ochotnika do służby wojskowej i zostali czymś urażeni, stają się idealnymi rekrutami dla rosyjskich służb specjalnych.
Dla porównania warto przypomnieć, że według doniesień z lata 2024 roku Ukraina zamierzała sformować co najmniej 10 nowych brygad. Niedawno magazyn Forbes pisał, że formowanie od zera nowych brygad z rekrutów było priorytetem ukraińskiego dowództwa, na czele z gen. Ołeksandrem Syrskim, a także prezydentem Wolodymyrem Zełenskim. Uznano to za istotniejsze, niż uzupełnianie zdziesiątkowanych brygad, złożonych z weteranów. Utworzono zapewne około 14 takich brygad. Zdaniem części ukraińskich analityków, np. z grupy Frontelligence Insight, mamy do czynienia z „organizacyjną i dowódczą porażką”.
Czytaj także: Forbes: nowa ukraińska brygada z Leopardami 2 zaczęła się rozpadać nim dotarła na front
Ijewlew zauważył, że większość osób, które samowolnie opuściły wojsko, wcześniej dobrowolnie wstąpiło do armii ukraińskiej. „Musimy zbadać każdy powód osobno, dla którego ta osoba uciekła” – dodał.
Ukraińska agencja UNIAN podała, że w czwartek ukraiński parlament przedłużył do 1 marca br, termin dobrowolnego powrotu do służby tych żołnierzy, którzy dobrowolnie opuścili swoją jednostkę lub zdezerterowali. Przewodniczący Werchownej Rady Rusłan Stefanczuk wyraził nadzieję, że przedłużenie okresu „karencji” nada pozytywną dynamikę powrotowi takich osób.
Jak pisaliśmy, w Polsce około 10 proc. ukraińskich żołnierzy, uczestniczących w szkoleniach wojskowych, opuszcza koszary bez powrotu. To około 1300 osób. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że dezerterzy najczęściej kierują się do Niemiec lub innych państw Europy Zachodniej. Źródła sugerują, że część uczestników szkoleń już na etapie rekrutacji planuje ucieczkę, traktując wyjazd na szkolenie jako łatwiejszy sposób przekroczenia granicy niż próby nielegalnego wjazdu.
Zjawisko to, jak wynika z informacji portalu gazetaprawna.pl, przypomina sytuację we Francji, gdzie z 155. Brygady im. Anny Kijowskiej, szkolonej przez Francuzów, zdezerterowało 1500 żołnierzy.
Od stycznia do października 2024 roku ukraińscy prokuratorzy wszczęli 60 000 spraw karnych przeciwko personelowi wojskowemu za nieuprawnione porzucenie stanowisk i jednostek wojskowych, co stanowi prawie dwukrotność łącznej liczby podobnych spraw wszczętych w 2022 i 2023 r., podaje The Financial Times. W przypadku uznania winy żołnierzom grozi do 12 lat więzienia.
Unian / Kresy.pl
































