AFP: Francja potwierdza dezercje ukraińskich żołnierze w trakcie ćwiczeń

Kilkudziesięciu ukraińskich żołnierzy zdezerterowało podczas szkolenia we Francji, powiedział agencji AFP w poniedziałek przedstawiciel armii francuskiej.

Spośród ukraińskich żołnierzy, którzy byli szkoleni we Francji, zdezerterowało kilkudziesięciu, ale zjawisko to nie było masowe. Poinformował o tym przedstawiciel armii francuskiej.

„Doszło do pewnej liczby dezercji, ale pozostają one bardzo marginalne, biorąc pod uwagę liczbę osób, które przeszły szkolenie” – powiedział agencji AFP przedstawiciel francuskiej armii.

„Byli we francuskich koszarach, mieli prawo wyjść”. Według przedstawiciela francuskiej armii ukraińscy żołnierze, którzy przeszli szkolenie we Francji, podlegali dyscyplinie „narzuconej przez ukraińskie dowództwo”.

„We Francji nie kryminalizujemy dezercji” – powiedział urzędnik. „Jeśli ktoś zdezerterował, francuski prokurator nie miał prawa go aresztować. A prawo przyznane ukraińskim władzom na terytorium Francji jest po prostu prawem dyscyplinarnym”.

Ukraiński Państwowy Urząd Śledczy (SBI) wszczął postępowanie karne w sprawie okoliczności powstania 155. Brygady Zmechanizowanej, która obecnie walczy w pobliżu Pokrowska.

Postępowanie karne wszczęto w związku z wydarzeniami we Francji, gdzie 155. Brygada Zmechanizowana została wysłana na szkolenie. Była to pierwsza inicjatywa Ukrainy, aby utworzyć i wyposażyć całą brygadę przy wsparciu zachodnich partnerów. Podczas fazy szkolenia za granicą zdezerterowało ponad 50 żołnierzy, co wzbudziło obawy we Francji. W rezultacie SBI wszczęło postępowanie karne, ponieważ problem przyciągnął znaczną uwagę ukraińskiego kierownictwa wojskowego i kwatery głównej.

Rzeczniczka agencji śledczej, powiedziała w czwartek agencji Interfax-Ukraina, że ​​władze wszczęły dochodzenie karne w sprawie nadużycia władzy i dezercji w 155. Brygadzie Zmechanizowanej.

“Dochodzenie jest w toku. Jest za wcześnie, aby mówić o jakichkolwiek wstępnych wynikach” — powiedziała.

Jak informowaliśmy, w kontekście spodziewanego szturmu liczących około 70 tys. sił rosyjskich na Pokrowsk, umocnione miasto w obwodzie donieckim, portal Forbes zwraca uwagę, że jedna z ukraińskich brygad, wyposażona w niemieckie czołgi Leopard 2, zaczęła ulegać dezintegracji nim jeszcze trafiła na front.

Forbes pisze, że łącznie około 1 700 żołnierzy z tej blisko 6-tys. brygady w ostatnich kilku miesiącach przygotowań miało status „nieobecny bez zwolnienia”, co oznacza nieusprawiedliwioną nieobecność. Według stanu na koniec listopada, nieobecnych było wciąż prawie 500 żołnierzy.

Magazyn przypomina, że formowanie od zera nowych brygad z rekrutów było priorytetem dowództwa, na czele z gen. Ołeksandrem Syrskim, a także prezydentem Wolodymyrem Zełenskim. Uznano to za istotniejsze, niż uzupełnianie zdziesiątkowanych brygad, złożonych z weteranów. Utworzona około 14 takich brygad. Zdaniem części ukraińskich analityków, np. z grupy Frontelligence Insight, mamy do czynienia z „organizacyjną i dowódczą porażką”.

„(…) nowe brygady są dysfunkcyjne — z nierównym poziomem dowodzenia, brakami w sprzęcie i całymi batalionami niedoszkolonych, niejednoznacznie dowodzonych nowych rekrutów, którzy mają zły nawyk porzucania swojej brygady przy pierwszej okazji” – pisze Forbes. Dodał, że w ostatnich dniach, wchodząc do bitwy pod Pokrowskiem, 155. Brygada Zmechanizowana poniosła ciężkie straty. Miała nawet stracić część czołgów i innych pojazdów opancerzonych.

Kresy.pl/AFP

Tagi: , , ,
forma płatności