Ruch oporu w okupowanym Melitopolu wyznaczył nagrodę w wysokości 10 tys. dolarów za głowę szefa kolaboracyjnych władz miasta – oświadczył w piątek lojalny wobec władz w Kijowie mer Melitopola Iwan Fedorow, cytowany przez „Ukraińską Prawdę”.

„W zamian za taką kwotę sami najeźdźcy zgodzą się na to, by pozbyć się swojego przewodniczącego” – stwierdził Fedorow.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Mer ocenił, że głównymi problemami mieszkańców miasta w warunkach okupacji są wysokie bezrobocie, brak środków do życia oraz wysokie ceny podstawowych produktów, zwłaszcza żywności.

Sytuacja bezpieczeństwa w Melitopolu w jego ocenie pozostaje „skrajnie trudna”, co przejawia się m.in. w porwaniach cywilów przez rosyjskie służby. Jak przekazał Fedorow, doszło m.in. do uprowadzenia duchownego bezpośrednio w świątyni, podczas sprawowania przez niego liturgii.

11 marca Fedorow został porwany rosyjskie wojska. Pięć dni później mera uwolniono, wymieniając go za dziewięciu rosyjskich jeńców, którzy wcześniej trafili do ukraińskiej niewoli.

Melitopol to drugie pod względem wielkości miasto w obwodzie zaporoskim na Ukrainie i największe miasto obwodu, które kontrolują Rosjanie. Miejscowość znalazła się w rękach rosyjskiej armii już na początku wojny z Ukrainą. Rosjanie twierdzili, że kontrolują miasto od 26 lutego br. 12 marca siłowo usunęli dotychczasowego mera Iwana Fiodorowa i zastąpili go miejską deputowaną z prorosyjskiego Bloku Opozycyjnego Galiną Danilczenko.

Jak pisaliśmy w pierwszej połowie czerwca, w Melitopolu rozpoczęto przygotowania do referendum w sprawie wstąpienia do Federacji Rosyjskiej. Nie jest jasne, kiedy miałoby się ono odbyć. RBK-Ukraina podaje, że w sąsiednim obwodzie chersońskim okupacyjne władze zamierzają zorganizować referendum „do jesieni”.

Pod koniec maja prezydent Rosji Władimir Putin rozszerzył procedurę przyznawania rosyjskiego obywatelstwa na mieszkańców obwodów zaporoskiego i chersońskiego na Ukrainie.

Jak informowaliśmy, w okupowanym przez Rosjan Chersoniu w wyniku wybuchu samochodu zginął członek kolaboracyjnych władz obwodu chersońskiego Dmitrij Sawłuczenko.

Doradca szefa ukraińskiej administracji wojskowej obwodu chersońskiego Serhij Chłań powiedział stacji telewizyjnej Suspilne, że ​​zabójstwo Sawłuczenki było dziełem „partyzantów” kierowanych przez siły zbrojne Ukrainy. „Teraz ten ruch partyzancki będzie tylko rósł” – zapowiedział Chłań. Ukraiński oficjel dodał, że w wyniku zamachu na Sawłuczenkę nikt inny nie ucierpiał.

Nie jest to pierwszy przypadek wysadzenia w powietrze samochodu prorosyjskiego działacza w Chersoniu. Wcześniej w czerwcu nieznani sprawcy wysadzili samochód osobowy szefa chersońskiego oddziału służby więziennej Jewgienija Sobolewa. Urzędnik trafił do szpitala

W połowie czerwca w zajętym przez Rosjan Chersoniu pojawiły się listy gończe za korespondentami propagandowych rosyjskich mediów, m.in. dziennika „Komsomolskaja Prawda”. Miejscowy ruch oporu zaoferował nagrody za wyeliminowanie tych osób.

11 marca Fedorow został porwany rosyjskie wojska. Pięć dni później mera uwolniono, wymieniając go za dziewięciu rosyjskich jeńców, którzy wcześniej trafili do ukraińskiej niewoli.

Kresy.pl / pravda.com.ua

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz