Po raz drugi w ciągu tygodnia ostrzelano platformy wiertnicze na Morzu Czarnym, które od 2014 roku znajdują się w rękach Rosjan.

Rosyjski kanał Baza w serwisie Telegram poinformował, że w nocy z soboty na niedzielę doszło do ostrzału platform wiertniczych należących do rosyjskiej firmy „Czornomornieftiegaz”. W szczególności trafiono platformę wiertniczą „Tawrida”. Pocisk uderzył w lądowisko dla helikopterów, tworząc otwór o średnicy prawie pięciu metrów. Według Bazy nikt nie został poszkodowany.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Rosyjska agencja TASS podała, że służby ratunkowe na Krymie potwierdziły fakt ostrzału i przypisały go Siłom Zbrojnym Ukrainy.

To już drugi w ciągu tygodnia ostrzał platform wiertniczych nazywanych przez ukraińskie media „platformami Bojki”. Po raz pierwszy Ukraińcy ostrzelali je rakietami 20 czerwca. Według strony rosyjskiej w tym czasie na platformach znajdowało się 109 osób. Trzy z nich zostały ranne, siedem zostało uznanych za zaginione.

Zaatakowane platformy należały niegdyś do Ukrainy i zostały przejęte przez Rosjan w czasie aneksji Krymu. Znajdują się one w pobliżu Wyspy Wężowej (Wyspy Wężów). Na Ukrainie są nazywane „platformami Bojki”, od nazwiska Jurija Bojki, deputowanego ze zdelegalizowanej już prorosyjskiej partii Platforma Opozycyjna – Za Życiem, który miał stać za planem przejęcia ich za pomocą spółek offshore w czasie, gdy kierował ministerstwem energetyki i przemysłu węglowego.

Kresy.pl / tass.ru / focus.ua

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz