Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że sankcje nałożone na Rosję mogą być zniesione, jeżeli Moskwa zacznie współpracować w sprawie Syrii i Ukrainy.

W wywiadzie dla agencji Reuters prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump został zapytany, czy rozważałby zniesienie sankcji wobec Moskwy. „Nie, nie myślałem o tym. W ogóle o tym nie myślę” – odparł Trump. Zaznaczył, że byłoby to możliwe, gdyby Rosja zrobiła „coś, co byłoby dobre dla nas”.

Przeczytaj: Trump: wszyscy głupcy koncentrujący się na Rosji powinni przyjrzeć się Chinom

„Innymi słowy, nie rozważałbym tego, nawet przez moment, chyba, że coś by się ruszyło. Mamy wiele wspólnych kwestii. Jest wiele rzeczy, które możemy dla siebie zrobić nawzajem, jest Syria, jest Ukraina, jest wiele innych kwestii, które mogliby rozwiązać dla swojego rozwoju gospodarczego. A to dla nich [Rosjan-red.] wielka sprawa” – powiedział prezydent USA. Pytany o to, czy rosyjski prezydent Władimir Putin prosił go o zniesienie sankcji, Trump zaprzeczył: „Nie, nigdy tego nie podnosił”.

Przeczytaj: Biały Dom: Putin i Trump chcą, aby Iran opuścił Syrię

Czytaj również: Trump ma zastrzeżenia do ustawy o budżecie obronnym na rok 2019 w kwestii Rosji

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wypowiedzi Trumpa skomentował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Powiedział, że Rosja „przyjmuje z zadowoleniem deklaracje potwierdzające gotowość współpracy”, ale jeszcze bardziej zadowoliłyby ją „jakieś konkretne działania”.

Według Pieskowa, uregulowanie konfliktu na Ukrainie jest zamrożone, zarzucając przy tym władzom w Kijowie niechęć do podjęcia działań na rzecz jego rozwiązania. Dodał też, że należałoby „skonkretyzować, czego oczekuje się od Rosji, jeśli chodzi o sprawy ukraińskie”.

Jak zaznaczają PAP i RMF FM, według ostatnich badań 58 procent Amerykanów opowiada się za poprawą stosunków z Rosją. Duże nadzieje w związku z tym są wiązane ze spotkaniem, które ma w najbliższy czwartek odbyć się w Genewie. Wezmą w nim udział doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa John Bolton i Nikołaj Patruszew, szef Rady Bezpieczeństwa Rosji, wywodzący się z KGB.

To jasne, o czym będą rozmawiać: jak w tym burdelu – jaki jest w stosunkach – nie przekroczyć czerwonej linii – ocenił Andriej Bezrukow z MGIMO – Akademii Dyplomatycznej.

Czytaj także: Merkel deklaruje konieczność dialogu z Rosją

rmf24.pl / reuters.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz