Bezprecedensowa obojętność administracji Trumpa, a nawet umyślne zaniedbanie, spowodowały katastroficzną dla Amerykanów niespodziankę strategiczną – pisze The Guardian.

We wrześniu ubiegłego roku spotkałem się z wiceprezesem ds. ryzyka w firmie z listy Fortune 100 [100 najbogatszych firm w USA – red.] w Waszyngtonie. Zadałem dyrektorowi – który wcześniej pracował jako analityk wywiadu – pytanie, które zadałbyś każdemu odpowiedzialnemu za ocenę ryzka: „Co cię najbardziej martwi?”. Bez namysłu odpowiedział: „Bardzo zaraźliwy wirus, który pojawił się gdzieś w Chinach i szybko się rozprzestrzenia” – pisze Micah Zenko, dziennikarz The Guardian.

Ponieważ nowy koronawirus ogarnął świat, często myślałem o celnym rachunku ryzyka tej osoby. Większość liderów nie jest zdyscyplinowanych na tyle, żeby rutynowo przeprowadzać analizy wydarzeń w oparciu o kalkulację ryzyka, a naprawdę niewielu regularnie opracowuje wymagane plany awaryjne.  Jeszcze rzadziej trafiają się przywódcy, którzy są wystarczająco dalekowzroczni, aby poprawnie zidentyfikować główne zagrożenie wystarczająco wcześnie, aby opracować i wdrożyć te plany – przekonuje autor.

Jego zdaniem administracja Trumpa „poniosła całkowitą klęskę” nie biorąc na poważnie ostrzeżeń Wspólnoty Wywiadowczej i nie przygotowując odpowiednich planów reagowania. Rządzący USA bagatelizowali zagrożenie koronawirusem, przez co uczynili Amerykanów mniej bezpiecznymi.

„Niespodziankę strategiczną” jaką okazał się Covid-19 autor porównuje do Pearl Harbor, rewolucji irańskiej z 1979 r. czy zamachów 11 września – tylko w przeciwieństwie do nich, wynikających z wieloletnich błędów, ta spowodowana była „bezprecedensową obojętnością, a nawet umyślnym zaniedbaniem” wyłącznie obecnej administracji.

W zeszłym tygodniu Washinton Post donosił o ostrzeżeniach, które wywiad przedstawiał Białemu Domowi w styczniu i w lutym. Miały one jednak niewielki wpływ na wyższych urzędników administracji, którzy „bez wątpienia byli pod wpływem ciągle wyśmiewającego się z wirusa Donalda Trumpa”. Prezydent USA 22 stycznia stwierdził: Mamy nad nim całkowitą kontrolę. To jedna osoba przybywająca z Chin i mamy ją pod kontrolą. Będzie dobrze.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: GW: Polski wywiad już w styczniu ostrzegał przed epidemią koronawirusa. Rząd to zignorował

Zenko przedstawia trzy „boleśnie oczywiste” obserwacje na temat stylu przywództwa Trumpa, które wciąż wpływają na pogarszanie się sytuacji wynikłej z pandemii koronawirusa.

Po pierwsze, zdaniem autora, Trump jest w stanie uwierzyć „absolutnie we wszystko”, nie ważne jak źle jest to uargumentowane, i pozostaje „przykuty” do swojego pierwszego wrażenia lub sądu. Trump po prostu nie potrafi zmienić swojego zdania i znieść krytyki oraz faktu, że mógł się pomylić.

Po drugie, sposób myślenia prezydenta jest „zaraźliwy” i wpływa na otaczających go urzędników i doradców. Ludzie zaczynają mówić i zachowywać się tak jak on. A jeżeli ktoś nie dość intensywnie „papuguje” poglądy prezydenta to albo jest zwalniany, albo następuje wyciek, że jego zwolnienie może mieć miejsce w najbliższym czasie – najlepszym przykładem są ostatnie doniesienia o braku cierpliwości prezydenta do Anthony’ego Fauciego, dyrektora Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych.

Po trzecie, błędne osądy Trumpa negatywnie wpływają na pracę całej administracji państwa. Zazwyczaj agencje federalne są kierowane przez urzędników, którzy według Białego Domu najlepiej potrafią wdrożyć daną politykę. Urzędnicy ci zwykle cieszyli się pewną autonomią; nie pod Trumpem – przekonuje Zenko – Nawet historycznie niepartyjne kierownicze stanowiska w zakresie bezpieczeństwa narodowego lub wywiadu zostały obsadzone przez osoby, które są ideologicznie dostosowane do Białego Domu, zamiast dysponującymi doświadczeniem lub wiedzą potrzebnymi do radzenia sobie z problemami zgłaszanymi przez zawodowych pracowników niepolitycznych – pisze.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Bloomberg: Wywiad USA twierdzi, że Chiny ukrywały skalę epidemii koronawirusa

Biorąc pod uwagę, że Trump bardzo wcześnie stwierdził, że koronawirus nie będzie zagrożeniem dla USA, być może nie było już sposobu, aby oficerowie wywiadu, epidemiolodzy czy urzędnicy zdrowia publicznego, mogli do niego dotrzeć z innym poglądem. Henry Kissinger, były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego miał stwierdzić, gdy ostrzeżenia wywiadu pozostały bez odzewu: „Ostrzegaliście mnie, ale mnie nie przekonaliście”. To właśnie nieumiejętność przekonania prezydenta o powadze zagrożenia stała się „największą klęską w historii” amerykańskiego wywiadu. Cenę za nonszalancję w Białym Domu „Amerykanie będą płacić przez pokolenia”.

Kresy.pl / The Guardian




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Czeslaw :

    „We wrześniu ubiegłego roku spotkałem się z wiceprezesem ds. ryzyka w firmie z listy Fortune 100 [100 najbogatszych firm w USA – red.] w Waszyngtonie. Zadałem dyrektorowi – który wcześniej pracował jako analityk wywiadu” – takie anonimowe antytrumpowe wywiady, znane u nas z GW