Zgodnie z bazą danych rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, na terytorium Rosji wydano nakaz aresztowania byłej białoruskiej kandydatki na prezydenta Swietłany Tichanowskiej – poinformował w środę Tass.

Jak poinformowała w środę rosyjska agencja prasowa Tass, według bazy danych rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, został wydany nakaz aresztowania na białoruską opozycjonistkę Swietłanę Tichanowską.

„Podstawa nakazu: klauzula kodeksu karnego”, podaje baza danych rosyjskiego MSW.

Anonimowe źródło w rosyjskich organach ścigania poinformowało Tass, że nakaz aresztowania został pierwotnie wydany na Białorusi, ale ze względu na dwustronne porozumienie między krajami obejmuje on również Rosję. „Taki dwustronny nakaz aresztowania nie jest uznawany za międzynarodowy” – wyjaśniło źródło.

„Obecnie nie wydano żadnego międzynarodowego nakazu aresztowania byłej kandydatki na prezydenta Swietłany Tichanowskiej” – podało źródło rosyjskiej agencji prasowej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak poinformowaliśmy wcześniej na naszym portalu, Swietłana Tichanowska, była kandydatka na prezydenta Białorusi i przywódczyni opozycji w tym kraju nie uznała zaprzysiężenia Aleksandra Łukaszenki na prezydenta.

„Jego tajna inauguracja jest próbą przejęcia władzy” – powiedziała Tichanowska w swoim przemówieniu. „Oznacza to również, że po dniu dzisiejszym Aleksandr Łukaszenko nie jest ani legalnym, ani prawowitym przywódcą Białorusi” – zaznaczyła, ponawiając apel białoruskiej opozycji o przeprowadzenie nowych wyborów prezydenckich.

Jak pisaliśmy, w środę 23 września w Mińsku odbyła się niezapowiadana wcześniej ceremonia zaprzysiężenia Aleksandra Łukaszenki na prezydenta Białorusi. Przedstawiciele władz kilku państw natychmiast zareagowali oświadczeniami o nieuznawaniu prawomocności tego aktu.

Jako pierwsze odmówiły uznania Łukaszenki państwa bałtyckie. „Litwa nie uznaje A. Łukaszenki za legalną głowę Białorusi. Wybory 9 sierpnia na Białorusi nie były wolne, uczciwe i demokratyczne. Ani tajne, ani pompatyczne uroczystości nie obalą tego niepodważalnego faktu i nie stworzą iluzji legalności” – oświadczył w środę prezydent Litwy Gitanas Nauseda cytowany przez portal Delfi. Szef MSZ Litwy Linas Linkevicius powiedział, że od dzisiaj Łukaszenko jest „byłym prezydentem”.

„Tajna +inauguracja+ Aleksandra Łukaszenki na Białorusi nie legitymizuje oszustwa wyborczego i jego statusu głowy państwa. Szkoda, że głosy Białorusinów i społeczności międzynarodowej nie mają znaczenia, tylko prawdziwy proces polityczny może zakończyć kryzys polityczny na Białorusi” – napisał na Twitterze szef MSZ Łotwy Edgars Rinkēvičs.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Minister spraw zagranicznych Estonii Urmas Reinsalu nazwał inaugurację białoruskiego przywódcy „nielegalną” i oświadczył, że utracił on swój mandat.

W ślady państw bałtyckich poszły Słowacja i Niemcy. „Aleksandr Łukaszenko, zaprzysiężony dzisiaj, nie ma legitymacji do kierowania swoim krajem. Odpowiada za wybory prezydenckie w Białorusi, które nie były ani wolne, ani uczciwe” – stwierdził szef MSZ Słowacji Ivan Korcok. Rzecznik rządu Niemiec Steffen Seibert oświadczył, że Niemcy nie uznają Łukaszenki za prezydenta Białorusi. „To, że ta ceremonia była przygotowana w tajemnicy i przeprowadzona przy drzwiach zamkniętych, jest bardzo znaczące” – wskazał Seibert.

Kresy.pl/Tass

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz