Znany amerykański dziennikarz i były korespondent „New York Times” Stephen Kinzer uważa, że Sojusz Północnoatlantycki nigdy nie odzyska znaczenia, jakie miał w w czasach zimnej wojny.

W artykule na łamach dziennika „Boston Globe”, Kinzer zwraca szczególną uwagę na politykę Turcji, jako katalizatora poważnego kryzysu w ramach NATO. „Dezercja Turcji jest najnowszym i najbardziej jaskrawym symptomem niepowodzenia NATO w przystosowaniu się do XXI wieku. [Sojusz] został stworzony po to, aby stawić czoła pojedyńczemu zagrożeniu: Związkowi Radzieckiemu. To zagrożenie dawało Sojuszowi jasną misję, jednoczyło jego członków i usprawiedliwiało dominującą rolę Ameryki w Europie. Po upadku Związku Radzieckiego, Stany Zjednoczone mogły ogłosić zwycięstwo, zmniejszyć swoją rolę w NATO i przekazać bezpieczeństwo europejskie Europejczykom. Zamiast tego, stało się odwrotnie. NATO pozostało instrumentem amerykańskiej potęgi. Przyjęło wielu nowych członków i otwiera nową, dużą siedzibę w Brukseli” – napisał Kinzer.

Pomimo zewnętrznych oznak sił NATO i jego ekspansji, „Turcja oddziela się, ponieważ obecnie uważa swoje własne cele związane z bezpieczeństwem za ważniejsze niż cele Sojuszu”. Kolejnym problemem Sojuszu jest celowość. Kinzer uważa, że ameykańscy generałowie, którzy odgrywają wiodącą rolę w kształtowaniu polityki Sojuszu, wymyślili dwie nowe misje dla NATO. „Obecnie NATO systematycznie konfrontuje Rosję ruchami swoich oddziałów, zbrojeniami i manewrami w pobliżu rosyjskich granic. Jednocześnie wspiera amerykańskie wojny poza swoim obszarem w takich miejscach, jak Irak, Syria i Afganistan. Turcja nie jest zainteresowana dołączeniem do żadnego z tych projektów. Nie czuje takiego obowiązku. Jest to potwierdzenie jej efektywnego opuszczenia NATO” – stwierdza Kinzer.

Podoba Ci się ta strona?
Wesprzyj nas.

Oprócz tureckiego nacjonalizmu, przyczyną takiego stanu rzeczy jest naleganie USA na to, aby utrzymać Sojusz „w starym stylu” po zakończeniu zimnej wojny. Po odrzuceniu przez Unię Europejską, Turcja zaczęła szukać partnerów i sojuszników gdzie indziej. „Nawet strategiczne sojusze nie są wieczne”- skonkludował Kinzer.

Kresy.pl / Boston Globe

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz