Grupa kilkuset nielegalnych migrantów chciała przedostać się z Serbii na Węgry. Węgrzy zamknęli przejście graniczne koło Suboticy. Koczowanie migrantów przy granicy zakończyła interwencja serbskich władz, które zabrały ich stamtąd autokarami. Według serbskich władz, akcja migrantów została wcześniej zorganizowana.

W czwartek Węgry zamknęły węgiersko-serbskie przejście graniczne Kelebija-Tompa koło Suboticy, w związku z pojawieniem się setek nielegalnych migrantów. Według źródeł węgierskich, przybyło tam około 300-500 osób, w tym kobiet i dzieci, którzy chcieli przedostać się na Węgry i dalej do Europy Zachodniej. Migranci oczekiwali od władz węgierskich otwarcia zamkniętej przez policję granicy i przepuszczenia ich. Węgrzy odmówili, w związku z czym obcokrajowcy zostali na miejscu, koczując pod ogrodzeniem wzdłuż granicy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6328.82 PLN    (28.76%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według węgierskiej agencji informacyjnej MTI, kilkuset osobowa grupa, w skład której wchodzili głównie Syryjczycy i Afgańczycy, pierwotnie planowała przekroczyć granicę w rejonie Suboticy (Szabadka), ale węgierskie służby wiedziały o tym wcześniej, więc zamknęły tam granicę jeszcze za dnia.

Sam pochód miał spokojny przebieg, a pilnująca migrantów serbska policja nie musiała interweniować. Podczas marszu niesione były transparenty z napisami (m.in. w języku angielskim): „nasze dzieci zasługują na coś lepszego”, „pozwólcie nam przejść w pokoju” czy „jesteśmy uchodźcami, nie przestępcami”.

Według części uczestników migranckiego marszu, został on zorganizowany poprzez grupy na portalach społecznościowych, co wskazywałoby na udział jakiś organizacji proimigracyjnych. Później doniesienia te potwierdził serbski minister obrony, Aleksandar Vulin. Powiedział też, że nie chce, żeby sprawa uchodźców zrujnowała „dobre sąsiedzkie relacje” między Serbią a Węgrami. Serbski minister uważa, że niektóry grupy uchodźców i migrantów w Serbii są wprowadzane w błąd przez fałszywe zdjęcia i pogłoski, jakoby węgierska granica miała zostać dla nich otwarta.

Vulin uważa, że nielegalni migranci powinni pozostać w specjalnych ośrodkach i powinni być wdzięczni Serbii za to, że ich gości. Zaznaczył przy tym, że część osób pochodzących z Bliskiego Wschodu nie chce być mieszana z innymi w ośrodkach dla uchodźców, z powodu konfliktów na tle etnicznym.

Węgierskie media podawały różne szacunki dotyczące liczby migrantów. Liberalna HVG informowała, że grupa liczyła około 300 osób, podczas gdy prorządowa stacja M1 szacowała ich liczbę na 400, a nawet 500 osób. Wszyscy zachowywali się jednak przez cały czas spokojne, a „organizatorzy grupy powiedzieli im, że nie będą tolerować wandalizmu”. Twierdzili, że chcą dostać się do Europy Zachodniej i nie zamierzają pozostać na Węgrzech. Część z nich była też wyraźnie przygotowana do spędzenia nocy pod gołym niebem – mieli śpiwory, a niektórzy rozbili niewielkie namioty.

Około 1 w nocy z czwartku na piątek na miejsce przybyło około 15-20 autokarów, które przywiozły licznych serbskich policjantów. Zaczęli oni kierować ludzi do tych podstawionych pojazdów. Według lokalnych mediów, nikt nie stawiał oporu i wszyscy spokojnie wykonywali polecenia funkcjonariuszy. Autokary odjechały po niespełna godzinie i około 7 rano ruch na przejściu granicznym został wznowiony. Migrantów odwieziono z powrotem do ośrodków przyjmujących migrantów. Na taki scenariusz rozwoju sytuacji wskazywali niektórzy serbscy i węgierscy eksperci.

Po uszczelnieniu granicy Węgier przez rząd Viktora Orbána główny bałkański szlak nielegalnej imigracji do UE prowadzi przez Serbię i Chorwację.

Czytaj także: Serbia wydali proimigracyjnych działaczy, którzy wdali się w awanturę

Jak informowaliśmy wcześniej, nieco ponad tydzień temu rząd Węgier zdecydował o podwojeniu liczby żołnierzy ochraniających południową granicę kraju. To efekt ostatniego incydentu w rejonie Röszke, gdzie kilkudziesięciu nielegalnych migrantów próbowało przedrzeć się na Węgry od strony Serbii.

Węgry nadal znajdują się pod presją migracyjną. Tylko w ciągu jednego tygodnia w listopadzie 2019 roku węgierscy funkcjonariusze uniemożliwili przekroczenie granicy 227 osobom, a 661 zatrzymali już na terytorium Węgier. Tylko od początku roku odnotowano już ponad 3,4 tys. prób nielegalnego przedostania się na Węgry.

MTI / hungarytoday.hu / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz