Rząd Węgier zdecydował o podwojeniu liczby żołnierzy ochraniających południową granicę kraju. To efekt ostatniego incydentu w rejonie Röszke, gdzie kilkudziesięciu nielegalnych migrantów próbowało przedrzeć się na Węgry od strony Serbii.

O decyzji węgierskiego rządu poinformował w czwartek szef Biura Premiera Węgier, Gergely Gulyás. Powiedział, że presja migracyjna w rejonie odcinka granicy węgiersko-serbskiej w rejonie przejścia granicznego w Röszke uległa zwiększeniu.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Przypomnijmy, że we wtorek wczesnym rankiem grupa kilkudziesięciu migrantów podjęła, w dwóch „rzutach”, próbę przedarcia się siłą przez ogrodzenie wzdłuż granicy przy węgiersko-serbskim przejściu granicznym w Röszke. Padło kilka strzałów ostrzegawczych. Ogrodzenie zostało w jednym miejscu przerwane i kilkuosobowej grupie udało się przedostać na Węgry. Wszyscy zostali zatrzymani, m.in. dzięki wezwaniu na miejsce wsparcia.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Początkowo podawano, że grupa ta liczyła łącznie około 60 osób. Wczoraj Gulyás twierdził, że było ich więcej – około 80 nielegalnych migrantów, przy czym pięciu z nich zdołało się przedrzeć. Zaznaczył, że cała piątka została aresztowana i toczy się wobec nich postępowanie karne. Jeśli zostaną uznani za winnych, mogą zostać wydaleni z kraju.

Zdaniem Gulyása, po dwóch latach „względnie spokojnych warunków”, sytuacja na południowej granicy Węgier pogorszyła się. Władze oczekują, że w najbliższym czasie presja migracyjna nadal pozostanie znacząca. Dodał, że obecnie na tzw. szlaku bałkański jest obecnie ponad 100 tys. migrantów.

W związku z wtorkowym incydentem, jeszcze tego samego dnia zebrała się, z udziałem premiera Viktora Orbana, grupa robocza ds. kwestii migracyjnych. Szef MSW Węgier, Sándor Pintér powiedział później, że system ochrony granicy zadziałał poprawnie, a władze tydzień wcześniej dowiedziały się, że grupy migrantów będą podejmować próby nielegalnego przedarcia się przez granicę w kilku punktach. Zaznaczył, że policja była na to przygotowana i dlatego mogła się tym próbom skutecznie przeciwstawić.

Węgry nadal znajdują się pod presją migracyjną. Tylko w ciągu jednego tygodnia w listopadzie 2019 roku węgierscy funkcjonariusze uniemożliwili przekroczenie granicy 227 osobom, a 661 zatrzymali już na terytorium Węgier. Tylko od początku roku odnotowano 3,4 tys. prób nielegalnego przedostania się na Węgry.

Jak informowaliśmy, pod koniec ub. roku Komenda Główna węgierskiej Policji podała, że jej funkcjonariusze wykryli dwa tunele wykopane pod granicą węgiersko-serbską. Oba zostały wykonane w całości bez użycia żadnych maszyn. Pierwszy z tuneli miał wylot zlokalizowany niedaleko miejscowości Ásotthalom w regionie Csongrád, drugi w okolicy Csikéria w komitacie Bács-Kiskun. Ten pierwszy miał 34 metry długości, drugi prawie 22 m. Tunele zostały wykryte przez funkcjonariuszy patrolujących ten odcinek granicy. W tunelu koło Ásotthalom funkcjonariusze zatrzymali 44 nielegalnych imigrantów.

MTI / hungarytoday.hu / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz