Ekumeniczny Patriarcha Konstantynopola uznając schizmatyków, sam dołączył do schizmy – oświadczył metropolita Hilarion, wysoki rangą hierarcha Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

W sobotę na antenie stacji Rossija24 metropolita Hilarion, przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Stosunków Cerkiewnych Patriarchatu Moskiewskiego oświadczył, że Rosyjski Kościół Prawosławny uznał Patriarchę Konstantynopola Bartłomieja I za „raskolnika”, czyli rozłamowca-schizmatyka, według kanonów prawosławnych.



– Uznając raskolników, patriarcha Konstantynopola sam dołączył do raskołu [schizmy-red.] – powiedział Hilarion. Wcześniej decyzję Bartłomieja ws. nadania autokefalii Ukraińskiemu Kościołowi Prawosławnemu uznano w Cerkwi Rosyjskiej za legitymizację schizmy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Tak działają kanony Kościoła. Zatem Patriarcha Konstantynopola jest dla nas schizmatykiem – zaznaczył Hilarion. Podkreślił, że Rosyjski Kościół Prawosławny nie uznaje przez to decyzji Konstantynopola. Rosyjski hierarcha nazwał decyzje Bartłomieja ws. prawosławia na Ukrainie „poważnymi przestępstwami kanonicznymi”, za które odpowie on na sądzie przed Bogiem, a także „tu na ziemi”. Wypomniał też patriarsze konstantynopolitańskiemu decyzję o możliwości wstępowania rozwiedzionych duchownych w nowe związki małżeńskie i zarzucił mu wtrącanie się w sprawy innych Kościołów na terenach, które mu nie podlegają.

Przypomnijmy, że w miniony poniedziałek Święty Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej uznał, że ostatnie działania Patriarchatu Konstantynopolitańskiego wykluczają możliwość pozostawania z nim w komunii eucharystycznej i zdecydował o zerwaniu wzajemnych stosunków.

W oficjalnym oświadczeniu synodu napisano, że „przyjęcie w komunię raskolników [dosł. rozłamowców, innowierców – staroobrzędowców nieuznających reformy liturgicznej patriarchy moskiewskiego Nikona z 1667 roku – red.] i osób obłożonych klątwą w innej Mniejszej Cerkwi ze wszystkimi wyświęconymi ‘biskupami’ i ‘kapłanami’, wkraczanie na cudze terytorium kanoniczne, próba cofnięcia swoich własnych historycznych decyzji i zobowiązań – wszystko to stawia Patriarchat Konstantynopolitański poza kanonicznością i ku naszemu wielkiemu żalowi, uniemożliwia nam dalsze pozostawianie w komunii eucharystycznej z jego eparchami, duchowieństwem i świeckimi”.

Synod uznał, że od tego, do czasu cofnięcia przez Konstantynopol swoich decyzji, wspólne odprawianie nabożeństw i modlitwy z udziałem duchownych i wiernych obu Kościołów są niemożliwe.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu Synod Ekumenicznego Patriarchatu Konstantynopolitańskiego podjął szereg decyzji dotyczących ukraińskiego prawosławia, których celem jest utworzenie zjednoczonego i niezależnego ukraińskiego Kościoła prawosławnego. Jedną z najważniejszych decyzji synodu jest zdjęcie klątwy ze zwierzchnika największej na Ukrainie wspólnoty prawosławnej – Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego (UKP PK), patriarchy Filareta, a także ze zwierzchnika innego, mniejszego Kościoła – Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego (UAKP), metropolity Makarego. Synod uznał te wspólnoty za kanoniczne, czyli legalne. Zgodnie z stanowiskiem Konstantynopola, obecnie wszystkie trzy Kościoły prawosławne na Ukrainie (oprócz wymienionych także Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego, UKP PM) są kanoniczne. Odwołano też list synodalny z 1686 roku, dający Patriarsze Moskwy prawo wyznaczania prawosławnego metropolity Kijowa i podtrzymano decyzję o zamiarze nadania autokefalii (niezależności) Kościołowi prawosławnemu na Ukrainie.

– Wszystkie te decyzje z punktu widzenia Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej są bezprawne i kanonicznie nieważne. Rosyjska Cerkiew Prawosławna ich nie uznaje – powiedział metropolita Hilarion. Dodał, że Patriarchat Konstantynopola, stając po stronie „raskolników”, sam siebie wykluczył z Cerkwi prawosławnej.

Przeczytaj: Rosyjska Cerkiew: Konstantynopol przekroczył czerwoną linię

– Właśnie to jest główną przyczyną, dla której zmuszeni byliśmy zerwać kontakty z Patriarchatem Konstantynopola jako w pełni identyfikującym się z rozłamem – podkreślił Hilarion. Zaznaczył, że nie jest to pierwszy przypadek rozłamu w historii Cerkwi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

We wrześniu Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zdecydował, że wycofuje się ze struktur zarządzanych przez Patriarchat Konstantynopolitański oraz zawiesza z nim kontakty robocze. Od tamtego czasu w cerkwiach Patriarchatu Moskiewskiego w kanonie nie jest wymieniany patriarcha Konstantynopola Bartłomiej.

Jednocześnie, Stany Zjednoczone udzieliły Ukrainie poparcia. Specjalny wysłannik USA na Ukrainę Kurt Volker powiedział, że Waszyngton w pełni popiera dążenie Ukrainy do posiadania własnego, niezależnego od Moskwy Kościoła prawosławnego. Uważa, że będzie to potwierdzeniem politycznej utraty Ukrainy przez Moskwę.

Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego jest obecnie największym kościołem chrześcijańskim na Ukrainie, do którego należy około 60 proc. wiernych. Za nim znajduje się Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego zrzesza ok. 24 proc. wiernych, który największe wpływy zachował na wschodzie i na południu kraju. Jest on zarazem największym Kościołem na Ukrainie pod względem liczby parafii i klasztorów. Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny, wywodzący się ze środowisk diaspory ukraińskiej na Zachodzie, zrzesza zdecydowanie mniejszy odsetek wiernych (według ostatnich danych, niespełna 3 proc.; 2,4 proc. wg danych z 2015 roku). Względnie najwięcej wiernych ma na Zachodniej Ukrainie, w obwodach wchodzących wcześniej w skład II RP (lwowski, stanisławowski, tarnopolski).

Tass / tut.by / Kresy.pl

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz