Rosyjscy hakerzy z grupy „Killnet” ogłosili rozpoczęcie ataku informatycznego na 10 państw: Stany Zjednoczone, Niemcy, Wielką Brytanię, Włochy, Polskę, Rumunię, Ukrainę i państwa bałtyckie.

Białoruski niezależny serwis informacyjny Nexta podał w poniedziałek, że grupa „Killnet” ogłosiła rozpoczęcie „globalnego cyberataku”. Jego celem mają być USA, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, Łotwa, Rumunia, Litwa, Estonia, Polska i Ukraina.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6804 PLN    (30.92%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Przez długie dwa miesiące znosiliśmy ataki nazistów i rusofobów. […] Tak nie może jednak być, nie pozwolimy siebie obrażać. Rosyjski cyberspecnaz dziś podejmuje zadanie walki za Rosję” – podali hakerzy w komunikacie.

W ubiegłym tygodniu grupa „Killnet” zaatakowała witryny należące do włoskiego resortu obrony, Senatu i Narodowego Instytutu Zdrowia – podaje Deutsche Welle. Strony nie działały od środy wieczorem. W weekend włoska policja miała z kolei udaremnić ataki hakerskie grupy w czasie finału Eurowizji w Turynie – podkreśla agencja Reuters.

Także niemieccy urzędnicy potwierdzili próby cyberataków na agencje rządowe, które miały miejsce w ubiegłym tygodniu. Rzecznik MSW Maximilian Kall przekazał, że żadne dane nie wyciekły, a ataki zostały skutecznie odparte bez trwałych szkód.

Ataki były skierowane przeciwko niemieckiemu resortowi obrony, Bundestagowi oraz policji federalnej. Już w zeszłym tygodniu hakerzy mieli dokonać prób ataku na oficjalne strony internetowe Stanów Zjednoczonych, Polski, Czech, Estonii i NATO.

Przypomnijmy, że w styczniu br. miał miejsce wielki cyberatak na ukraińskie, rządowe strony internetowe. Na stronach głównych wyświetlała się grafika z komunikatem w językach ukraińskim, rosyjskim i polskim.

W czerwcu ubiegłego roku media poinformowały o zhackowaniu prywatnej skrzynki e-mail szefa Kancelarii Premiera, ministra Michała Dworczyka. Na facebookowym koncie jego żony pojawiło się nietypowe oświadczenie (później podano, że była to manipulacja), a na popularnym na wschodzie serwisie społecznościowym Telegram zamieszczono dokumenty, rzekomo wykradzione ze skrzynki szefa KPRM. Szef KPRM potwierdził, że faktycznie doszło do cyberataku.

Później wicepremier Jarosław Kaczyński przekazał w oświadczeniu, że „analiza naszych służb oraz służb specjalnych naszych sojuszników pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, że atak cybernetyczny został przeprowadzony z terenu Federacji Rosyjskiej. Jego skala i zasięg są szerokie”.

Zobacz także: Ukraina: Cyberatak na państwowy system obiegu dokumentów

dw.com / reuters.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz