Organizacja ćwiczeń jogi w czynnej świątyni oburzyła część lwowian.

Administracja Lwowskiej Sali Organowej oraz zastępca mera Lwowa Andrij Moskalenko przeprosili wszystkich, których oburzyła organizacja ćwiczeń z jogi w kościele pw. Marii Magdaleny we Lwowie, obecnie znajdującym się w posiadaniu miasta.



Jak informuje portal Duchowna Wełycz Lwowa (Duchowa Wielkość Lwowa), zajęcia z jogi odbyły się w kościele, oficjalnie będącym salą organową, w niedzielę 29. lipca br. „W związku z tym, że budowla sali organowej jest byłym rzymskokatolickim kościołem pw. św. Marii Magdaleny, gdzie do tej pory odprawiane są msze [przy kościele działa parafia rzymskokatolicka a wierni wciąż domagają się zwrotu kościoła prawowitym właścicielom – red.], przeprowadzenie takiego wydarzenia w świątyni i to jeszcze w dniu świętowania 1030-lecia chrztu Rusi-Ukrainy, oburzyło lwowian” – pisze portal. Na incydent zwrócono uwagę szczególnie w mediach społecznościowych.

Taras Demko, zastępca dyrektora sali organowej powiedział portalowi Tvoemisto.tv, że zajęcia z jogi były bezpłatnym wydarzeniem, w którym każdy mógł wziąć udział. Według niego organizatorzy wcześniej zapewniali, że podczas ćwiczeń „nie będzie żadnych prowokacyjnych poz, ludzie będą po prostu medytować przy cichej muzyce”.

Na głosy oburzenia zareagował na Facebooku zastępca mera Lwowa ds. rozwoju Andrij Moskalenko pisząc, że z szefostwem sali organowej przeprowadzono rozmowę. „Przede wszystkim prosimy o wybaczenie wszystkich, kogo oburzyło przeprowadenie tych zajęć.” – napisał Moskalenko twierdząc, że kierownictwo sali organowej rozumie, że obiekt sakralny powinien mieć swoją atmosferę i zasady, które należy szanować. Cały incydent nazwał „nieporozumieniem” i obiecał, że „podobne sytuacje” już się nie powtórzą. „Dziękujemy wszystkim, którzy zwrócili na to uwagę” – dodawał.

Komunikat takiej samej treści opublikowała na swojej stronie na Facebooku Lwowska Sala Organowa.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraińcy „odkryli” freski w „toalecie sali organowej”

Kresy.pl

Reklama

Tagi: , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz