Od kolegium jezuitów do uniwersytetu. Lwów na naukowej mapie Rzeczypospolitej

20 stycznia 1661 roku Jan Kazimierz Waza podniósł kolegium jezuitów we Lwowie do godności akademii i nadał mu tytuł uniwersytetu. Tym samym wpisał miasto na intelektualną mapę Rzeczpospolitej, obok najważniejszych ośrodków naukowych państwa.

Placówka miała już wówczas ugruntowane tradycje. Jezuici założyli swoje kolegium we Lwowie w 1608 roku. Dnia 2 października tego roku rozpoczęły się zajęcia prowadzone przez sześciu profesorów dla 28 studentów. Kolegium szybko się rozrastało. W 1612 roku uruchomiono studium filozofii, a rok później kurs matematyki. W krótkim czasie liczba uczniów sięgnęła kilkuset. Z czasem ośrodek zyskał także zaplecze charakterystyczne dla instytucji akademickich. W 1646 roku rozpoczęła działalność własna drukarnia, umożliwiająca publikowanie podręczników i rozpraw naukowych.

Protestowały Kraków i Zamość

Królewski dyplom z 1661 roku stanowił ukoronowanie dynamicznego rozwoju kolegium. Był deklaracją pełnej uniwersyteckiej samodzielności. Monarcha zezwalał, aby we Lwowie ustanowiono generalne studium w każdym dozwolonym fakultecie. Wymieniono teologię scholastyczną i moralną, filozofię, matematykę, oboje praw, medycynę oraz sztuki wyzwolone i „nauki zgoła wszystkie”, zgodnie z przyjętym zwyczajem akademii i uniwersytetów. Dokument przewidywał funkcjonowanie czterech wydziałów: teologii, filozofii, prawa i medycyny.

W realiach ustrojowych Rzeczpospolitej sam przywilej królewski nie wystarczał. Do pełnego utworzenia akademii konieczna była uchwała sejmowa oraz aprobata papieska. Przeciwko lwowskiej inicjatywie wystąpiły Akademia Krakowska i Akademia Zamojska, broniące swojej pozycji i przywilejów. W rezultacie sejm w kolejnych latach nie zatwierdził aktu fundacyjnego, a Stolica Apostolska ograniczyła uprawnienia uczelni. Mimo to jezuici konsekwentnie utrzymywali program o ambicjach uniwersyteckich i posługiwali się nazwą „akademia”. Od 1673 roku nadawano stopnie naukowe z teologii i filozofii.

Absolwentem był Chmielnicki

W murach lwowskiego kolegium kształciły się kolejne pokolenia młodzieży szlacheckiej i mieszczańskiej. Program nauczania nie odbiegał od standardów europejskich uczelni jezuickich. Placówka szczyciła się zapleczem dydaktycznym, drukarnią oraz rosnącą biblioteką. Wśród wykładowców i absolwentów pojawiają się postacie ważne dla kultury i oświaty Rzeczpospolitej, np. Grzegorz Piramowicz, Franciszek Karpiński, Bohdan Chmielnicki, Ignacy Krasicki.

Pełne potwierdzenie praw akademickich nastąpiło dopiero w połowie XVIII wieku. W 1758 roku August III Sas zatwierdził przywilej Jana Kazimierza, a rok później papież Klemens XIII bullą podniósł Akademię Lwowską do rangi uniwersytetu. Okres ten okazał się jednak krótki. W 1773 roku kasata zakonu jezuitów doprowadziła do likwidacji akademii i przerwała jej działalność.

W epoce zaborów losy lwowskiej wszechnicy podporządkowane zostały polityce monarchii habsburskiej. Cesarz Józef II w 1784 roku ustanowił we Lwowie świecki uniwersytet państwowy z czterema wydziałami. Była to uczelnia podporządkowana administracji austriackiej, z łaciną i językiem niemieckim jako językami wykładowymi. Reformy początku XIX wieku doprowadziły jednak do jego degradacji do rangi liceum. Dopiero w 1817 roku, już za panowania cesarza Franciszka I, ponownie ustanowiono tam uniwersytet.

W XIX wieku uczelnia stopniowo odzyskiwała znaczenie. Z czasem coraz silniej zaznaczał się jej polski charakter, a pod koniec stulecia Lwów stał się jednym z najważniejszych ośrodków naukowych w tej części Europy. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości uniwersytet funkcjonował jako Uniwersytet Jana Kazimierza – jedna z czołowych uczelni II Rzeczypospolitej, związana z takimi środowiskami jak lwowska szkoła matematyczna czy lwowsko-warszawska szkoła filozoficzna.

Druga wojna światowa przyniosła tej tradycji dramatyczne załamanie. Po zajęciu Lwowa przez Związek Sowiecki uczelnię poddano gwałtownej sowietyzacji, a po wkroczeniu Niemców została zamknięta. Po wojnie znaczna część ocalałej kadry akademickiej opuściła Lwów, a ciągłość tradycji Uniwersytetu Jana Kazimierza znalazła swoją kontynuację przede wszystkim na Uniwersytecie Wrocławskim.

Dziś w tych samych murach działa Lwowski Uniwersytet Narodowy im. Iwana Franki. Choć funkcjonuje on w innym państwie i w odmiennych realiach politycznych, na jego fasadzie widnieje data 1661, przypominająca o decyzji Jana Kazimierza Wazy.

Czytaj też:

Mord profesorów lwowskich

Zapomniany uniwersytet Zygmunta III. Poznań miał własną akademię już w 1611 roku

Kresy.pl / Nowy Kurier Galicyjski

Tagi: , , , , ,
forma płatności