Urzędnik zaangażowany w wydanie zakazu sprowadzania na Ukrainę „Stalingradu” Anthony’ego Beevora określił się jako członek Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Serhij Olijnyk, szef wydziału Państwowego Komitetu ds. Telewizji i Radia Ukrainy (Derżkomtełeradia), który wprowadził zakaz importu na Ukrainę rosyjskiego wydania bestsellerowej książki ”Stalingrad” brytyjskiego historyka Anthony’ego Beevora, był w 2016 roku członkiem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – ujawnił w piątek polski historyk Łukasz Adamski.



We wpisie opublikowanym w serwisie Facebook Adamski powołał się na corocznie składaną przez ukraińskich urzędników elektroniczną deklarację. W złożonej 30. marca 2017 roku deklaracji za 2016 rok Olijnyk podał, że jest członkiem organizacji społecznej „Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów”. Jest to ukraińska organizacja, która uważa się za kontynuację istniejącego podczas II wojny światowej i po niej melnykowskiego odłamu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Obecnie kieruje nią Bohdan Czerwak, wiceprzewodniczący całego Derżkomtełeradia.

Przypomnijmy, że Państwowy Komitet ds. Telewizji i Radia Ukrainy (Derżkomtełeradio) opublikował 10.stycznia br. listę książek, które „pochodzą, zostały opublikowane, lub/i są wwożone z terytorium kraju-agresora”, czyli z Rosji, wobec których nałożono zakaz rozpowszechniania na Ukrainie. Jak napisano, decyzję podjęto na podstawie wniosków rady ekspertów Derżkomtełeradia. Na liście, obok 24 książek głównie rosyjskich autorów, znalazło się rosyjskie wydanie „Stalingradu” Anthony’ego Beevora – książki przetłumaczonej na wiele języków i nagrodzonej prestiżowymi nagrodami. W wypowiedzi dla RFE/RL Olijnyk tłumaczył, że w książce dopatrzono się „kilku akapitów” niezgodnych z prawdą historyczną. Jako przykład wskazywał na słowa, mające znajdować się w książce, o tym, iż podczas masakry żydowskich dzieci w Białej Cerkwi w 1941 roku „ukraińskim nacjonalistom zlecono rozstrzelanie dzieci” po to, by „oszczędzić uczucia SS Sonderkommando”. Według niego źródłem tej informacji były raporty NKWD a Trybunał w Norymberdze takich faktów nie potwierdził. Beevor odrzucił te oskarżenia wskazując, że powoływał się na wspomnienia oficera Wehrmachtu, wiarygodnego świadka wydarzeń.

W dyskusji pod postem Adamskiego dyrektor archiwum SBU Andrij Kohut tłumaczył, że zakaz dotyczy nie samej książki Beevora, lecz importu jej konkretnego rosyjskiego wydania. Według Kohuta rosyjskie wydawnictwo zmieniło w spornym akapicie słowa „ukraińscy milicjanci” na „ukraińscy nacjonaliści”. Szwedzki historyk Per Rudling, który również wziął udział w tej dyskusji, uznał, że „stwierdzenie Beevora, które doprowadziło ukraińskie władze do zakazania książki, jest w rzeczywistości poprawne”. Wskazywał na udział ukraińskich nacjonalistów, w tym melnykowskiego odłamu OUN w pogromach Żydów.

To że szef spadkobierców tej organizacji jest uprawniony do nakładania cenzury w tej sprawie, jest dość niezwykłe. – napisał Rudling.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Lider OUN grozi Polakom użyciem siły. „Moskale już się przekonali, Polacy też chcą?”

Kresy.pl

Reklama





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz