Ostra reakcja ukraińskiego MSZ na słowa węgierskiego ministra

Ministerstwo spraw zagranicznych Ukrainy wezwało we wtorek do siebie charge d’affaires węgierskiej ambasady, by złożyć na jej ręce zdecydowany protest w związku z wypowiedzią członka węgierskiego rządu na temat Ukrainy.

Jak wynika z komunikatu, który ukazał się na stronie ukraińskiego MSZ, sekretarz stanu w kancelarii premiera Węgier Tristan Azbej stwierdził 30. sierpnia, że na Ukrainie trwa „kryzys wojny domowej”, co oburzyło Ukraińców. W związku z tą wypowiedzią do ukraińskiego MSZ wezwano przedstawicielkę węgierskiej ambasady, na której ręce złożono zdecydowany protest. Jak stwierdzono, Azbej użył „niedopuszczalnej retoryki” nazywając wojnę w Donbasie wojną domową.

Według strony ukraińskiej „niedopuszczalną jest sytuacja, kiedy wysocy urzędnicy sąsiedniego państwa nazywają trwającą od 2014 roku zbrojną rosyjską agresję przeciw Ukrainie +wojną domową+”. Zdaniem Kijowa takie określenie „nie odpowiada rzeczywistości” i stoi w sprzeczności z oficjalnym stanowiskiem Unii Europejskiej i NATO. Stronie węgierskiej przypomniano, że „sankcje UE przeciw Rosji zostały wprowadzone właśnie w związku z tą agresją”. Tristanowi Azbejowi zarzucono też „zamianę pojęć, która nie przyczynia się do powstrzymania rosyjskiej agresji”.

„Strona ukraińska liczy na dalszą solidarność naszych partnerów we wspieraniu integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy, a także zwraca uwagę na potrzebę nazywania rzeczy po imieniu – mianowicie zbrojnej rosyjskiej agresji na Ukrainę” – stwierdzono w komunikacie ukraińskiego MSZ.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że na początku lipca br. konflikt w Donbasie nazwał wojną domową domniemany protektor obecnego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, oligarcha Ihor Komołojski. „A co u nas wydarzyło się w Donbasie?… To wewnętrzny domowy konflikt” – mówił w wywiadzie dla ukraińskiego tygodnika „Nowoje Wriemia”. Zdaniem oligarchy konflikt ten nie został przez nikogo zainspirowany, „przez żadną Rosję”, lecz zaczął się na Ukrainie przed 20 laty, co najmniej od wyborów prezydenckich w 2004 roku (tzw. pomarańczowa rewolucja). Kołomojski bagatelizował przy tym obecność w Donbasie rosyjskiego sprzętu wojskowego. „On tam jeszcze jest, rosyjski sprzęt, i dalej będzie. Dopóki będzie konflikt, będzie rosyjski sprzęt. (…) A my mamy amerykański sprzęt z naszej strony. I co z tego? Mamy Javeliny? Czyj to sprzęt?” – pytał Kołomojski. Wyraził też opinię, że USA przekazują Ukrainie broń, by podtrzymywać konflikt w Donbasie, ponieważ „Ameryce wygodnie jest utrzymywać sankcje wobec Rosji”. Kołomojski mówił o tym, że wojna w Donbasie jest wojną domową, także 2. maja br. w programie Bihus.info.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz