Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zatrzymała w piątek pułkownika oddziału specjalnego „Alfa”. Jest on podejrzany o zlecenie zabójstwa wysokiego funkcjonariusza SBU na zamówienie byłego wiceszefa tej służby. Rzekomy inspirator niedoszłego zamachu kontratakuje twierdząc, że jest to skierowana przeciw niemu intryga i sugeruje związki szefa SBU oraz szefa kancelarii prezydenta Ukrainy z Rosją.

Zatrzymany w piątek funkcjonariusz to pułkownik należącego do struktur SBU oddziału specjalnego „Alfa” Andrij Rasiuk. Jako pierwszy o jego zatrzymaniu poinformował dziennikarz Jurij Butusow pisząc o „niebywałych wydarzeniach w historii SBU”. Później jego doniesienia o zatrzymaniu Rasiuka potwierdziła SBU. Jest on podejrzany o przygotowywanie zabójstwa naczelnika wydziału bezpieczeństwa wewnętrznego w SBU, „szarej eminencji” tej służby, generała Andrija Naumowa.

Według śledczych Rasiuk wynajął do zabójstwa Naumowa egzekutora o imieniu Oleg obiecując mu 50 tys. dolarów, przy czym wypłata z góry wynosiła tylko 6 tys. dolarów, co zdaniem portalu Strana.ua jest bardzo niską kwotą w kontekście tego, że ofiara była prawą ręką szefa czołowej służby specjalnej w kraju. Według Strana.ua każe to wątpić w wersję śledztwa.

Jak twierdzi Butusow, a także inne ukraińskie media, powołując się na przecieki ze swoich źródeł, niedoszłe zabójstwo Naumowa zostało zlecone przez płk. Dmytra Neskoromnego, byłego wiceszefa SBU, który ze służby został zwolniony w marcu 2020 roku. Według Strana.ua, Neskoromny był w SBU człowiekiem byłego szefa Biura Prezydenta Ukrainy Andrija Bohdana. Gdy Bohdan popadł w niełaskę, Neskoromny również poszedł w odstawkę.

CZYTAJ TAKŻE: Agent NABU: zwabienie „wagnerowców” na Białoruś było specoperacją SBU. Padają oskarżenia o zdradę na najwyższym szczeblu

Według nieoficjalnych doniesień Neskoromny miał zlecić zabójstwo Naumowa, ponieważ ten był przeszkodą w jego powrocie do służby. Jednak jak zauważyły ukraińskie media, nazwisko Neskoromnego nie pojawia się we wniosku o aresztowanie Rasiuka. Oficjalnie nie jest on nawet poszukiwany. „Ustalane są wszystkie osoby, które popełniły to przestępstwo. Wkrótce wszystkie te osoby zostaną zidentyfikowane i zapadną odpowiednie decyzje proceduralne” – poinformowała w sobotę SBU. Jednak doradca szefa prezydenckiej administracji Mychajło Podolak otwarcie zarzucił Neskoromnemu udział w tej sprawie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Tymczasem w sobotę na kanale Telegram pojawiło się konto należące jakoby do Dmytra Neskoromnego. Domniemany pułkownik SBU poinformował, że uważa historię ze zleceniem zabójstwa Naumowa za „prowokację” otoczenia szefa SBU Iwana Bakanowa. Według niego planowano zabicie go podczas zatrzymania, więc wcześniej wyjechał do Niemiec.

Domniemany Neskoromny oświadczył, że po zwolnieniu ze służby w marcu 2020 roku planował zorganizowanie briefingu i ujawnienie kompromitujących faktów o otoczeniu Bakanowa, jednak rzekomo prezydent Zełenski poprosił, by tego nie robił i gwarantował mu bezpieczeństwo. W związku z tym, że umowa ta została naruszona, domniemany Neskoromny zapowiedział opublikowanie sensacyjnych informacji odnośnie szefa SBU. Według niego chodzi o „damę serca Bakanowa, która mieszka w Moskwie” i która ma być „narzędziem szantażu FSB”. Ma on też ujawnić nadużycia finansowe związane z programem „Wielkie Budownictwo” i więzi rodzinne szefa administracji prezydenta Ukrainy Andrija Jermaka w Rosji a także „rzeczywiste powody”, dlaczego wymiana więźniów z Rosją została zakłócona.

Zdaniem Strana.ua nie można wykluczyć wersji, że wszystko, co się dzieje, jest częścią wewnętrznej walki zarówno w SBU, jak i na szczytach władzy na Ukrainie. Portal podkreśla, że rewelacje ogłoszone przez Neskoromnego uderzają w Jermaka, Bakanowa i Zełenskiego, z którymi jest skonfliktowany Andrij Bohdan.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraina: generał SBU zatrzymany pod zarzutem zdrady stanu i pracy na rzecz FSB

Kresy.pl / strana.ua / dw.com / zn.ua / pravda.com.ua

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz