Przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow wyznaczył nagrodę pieniężną za głowy dowódców pułku „Azow”, oddziału czeczeńskiego walczącego po stronie Ukrainy, a także „banderowców”. W odpowiedzi Andrij Biłecki nazwał go „g….m”.
Kadyrow, którego oddziały biorą udział w rosyjskiej inwazji na Ukrainę, zamieścił w czwartek na swoim kanale w serwisie Telegram ogłoszenie o wyznaczeniu nagrody za głowy „komendantów ukraińskich nacjonalistów”. Jak sprecyzował, chodzi mu o „banderowców”, pułk „Azow” oraz o „szatanów” z czeczeńskiego batalionu walczącego po stronie ukraińskiej.
Nagroda to pół miliona dolarów za głowę każdego z dowódców. Kadyrow zaznaczył, że zostanie ona wypłacona ze środków osób prywatnych.
Kadyrow jednocześnie zaapelował do dowództwa Sił Zbrojnych Ukrainy i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, by przeszło na stronę Rosji i wspólnie z Rosjanami wyrzuciło „nazistów” z Ukrainy.
Jeszcze tego samego dnia Kadyrowowi odpowiedział założyciel i pierwszy dowódca pułku „Azow” Andrij Biłecki. W wideo opublikowanym w mediach społecznościowych wezwał Kadyrowa, by „przyszedł i wziął” jego głowę. Jednocześnie nazwał czeczeńskiego przywódcę „kawałkiem łajna” i stwierdził, że nie dałby za niego „nawet kopiejki”.
„Ty zdechniesz i tak, ciebie zabiją nie za pieniądze, ciebie zabiją za to, że przyszliście na naszą ziemię” – zapowiedział Biłecki.
W sobotę 26 lutego strona ukraińska podała, że w walkach pod Hostomlem zginął gen. Magomed Tuszajew, dowódca 141. pułku zmotoryzowanego czeczeńskiej Rosgwardii. Kadyrow zaprzeczył tym doniesieniom.
Z kolei 1 marca portal Ukraińska Prawda ujawnił rzekome szczegóły likwidacji grupy Czeczeńców, których zadaniem miało być zabicie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Wcześniej podobne informacje przekazywał sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksij Daniłow.
Kresy.pl / pravda.com.ua































