Były dwukrotny przewodniczący parlamentu Ukrainy Wołodymyr Łytwyn zakwestionował na antenie jednej z ukraińskich telewizji obowiązującą na Ukrainie oficjalną wersję wydarzeń na Majdanie w 2014 roku, zgodnie z którą masakry dokonały siły wierne ówczesnemu prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi. Łytwyn zasugerował, że na Majdanie odbyła się krwawa prowokacja opozycji żądnej dojścia do władzy.

W czwartek w programie „Bacman” na antenie telewizji 112 Ukraina prowadząca zadała Łytwynowi pytanie o Euromajdan: „Obecnie słychać różne i bardzo ciekawe oceny tych wydarzeń. Chcę pana spytać o te prowokacje, które były na Majdanie, krwawe prowokacje, rozstrzeliwanie ludzi. Jak pan uważa, kto albo co stało za tymi prowokacjami?”

Według dwukrotnego szefa Rady Najwyższej prawda może być zupełnie innej od wersji obowiązującej po Euromajdanie.

Nie mogę zgadywać, ale myślę, że tylko wraz z upływem czasu poznamy całą prawdę. Tym bardziej, że dzisiaj, jak by nie patrzeć, próbuje się ustalić „prawdę” – słowo prawda biorę w cudzysłów – w jednostronnym wymiarze, żeby jak najszybciej zamknąć ten temat. Myślę, że tam wszystko nie było takie proste. I widzę, jak się czyta uważnie i analizuje informacje, które są dostępne publicznie, że nie wykluczam, jak wielu innych ludzi, że odbywał się proces takiego cynicznego stymulowania tych ludzi, którzy byli na Majdanie, po to, by osiągnąć pożądany rezultat. A prościej mówiąc, żeby na krwi dostać się do władzy. Proszę zwrócić uwagę – w Armenii odbywają się protesty – cały kraj pokazuje, że w istocie nie podziela stanowiska partii rządzącej i władzy. Ale wszystko odbywa się pokojowo. A u nas nie chcieli czekać. Bo czuli, że już ta władza wchodzi w ręce i jak tu jej nie chwycić. Oczywiście potrzebne było wywołanie oburzenia społecznego i zwiększenie nacisku ze strony wspólnoty międzynarodowej. Nie mogę zrozumieć radości, jaką obecnie demonstrują m.in. ukraińscy politycy z tego powodu, że zginęli funkcjonariusze policji. Jak można liczyć, że ci funkcjonariusze jutro będą zabezpieczać porządek w kraju, kiedy oni mają dobrą pamięć, co w istocie rzeczy stało się z ich kolegami. powiedział Łytwyn.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wypowiedź polityka skomentował dr Iwan Kaczanowski, politolog z Uniwersytetu w Ottawie zajmujący się badaniem masakry na Majdanie.

Nawet Łytwyn, były szef ukraińskiego parlamentu, który publicznie poparł Euromajdan, teraz sugeruje, że masakra na Majdanie i inne głośne przypadki przemocy podczas Majdanu były operacją „pod fałszywą flagą” w celu zdobycia władzy. Jako że jest on klasycznym politycznym oportunistą, jego spóźnione przyznanie wskazuje na prawdopodobieństwo pojawienia się kolejnych takich wypowiedzi, w obliczu spodziewanego przegrania przez dwie obecnie rządzące partie polityczne wyborów prezydenckich i parlamentarnych w przyszłym roku. – napisał Kaczanowski na Facebooku.

Przypomnijmy, że w wywiadzie dla portalu Kresy.pl z 2016 roku, dr Kaczanowski twierdził, że zabójstwa na Majdanie zostały dokonane „pod fałszywą flagą” przez grupę snajperów związanych z ówczesną opozycją:

– Przeprowadziłem własne studium dotyczące tej masakry. Pokazuje ono, że był to zupełnie inny przypadek masowego zabijania. Że była to operacja typu „false flag”, pod fałszywą flagą, przeprowadzona przez część przywódców Majdanu, ze stronnictw oligarchicznych i skrajnie prawicowych. Jej celem było zabicie ludzi stojących po tej samej stronie, którzy nie byli świadomi tego, że zginęli zastrzeleni przez własnych strzelców. Miało to na celu umożliwienie przejęcia władzy.  – mówił wówczas Kaczanowski.

Wołodymyr Łytwyn był przewodniczącym Rady Najwyższej Ukrainy w latach 2002-2006 oraz 2008-2012. Obecnie jest jedynym deputowanym reprezentującym ugrupowanie Ludowa Partia.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Znany ukraiński dziennikarz i analityk potwierdza: ogień strzelców z Majdanu spowodował odwrót Berkutu

Kresy.pl / 112 Ukraina




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz