Rosyjski wiceminister obrony, szef Głównego Wydziału Polityczno-Wojskowego Sił Zbrojnych, generał Andriej Kartapołow twierdzi, że Moskwa chce aby pododdział Wojska Polskiego wziął udział w moskiewskiej defiladzie planowanej na 9 maja 2020 r.

„Dla udziału w paradzie na placu Czerwonym w mieście Moskwa planujemy ściągnąć do 20 paradnych pododdziałów z państw-członków WNP. Przyjadą także państwa (byłej) koalicji antyhitlerowskiej. W tym m.in. z Wielkiej Brytanii, USA, Francji, Egiptu, Izraela, Iranu, Indii, Chin, Mongolii, Polski i Serbii” – słowa gen. Kartapołowa cytuje portal dziennika „Rzeczpospolita”, które ten wygłosił w trakcie uroczystości rocznicowej organizacji weteranów Głównego Wydziału Politycznego Armii Radzieckiej

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Corocznie 9 maja na Placu Czerwonym w Moskwie odbywa się największa rosyjska parada wojskowa. Tego dnia Rosjanie obchodzą rocznicę zwycięstwa Związku Radzieckiego nad hitlerowskimi Niemcami. Jednak jak zapowiedział gen. Kartapołow parada wojskowa w „Dień Pobiedy” odbędzie się nie tylko w rosyjskiej stolicy, ale także w 27 innych miastach w Rosji i na anektowanym przez nią Krymie. Parady mają odbyć się 9 maja w „Moskwie, Wołgogradzie, Kerczu, Murmańsku, Noworosyjsku, Petersburgu, Sewastopolu, Smoleńsku, Tule i 19 miastach, gdzie rozlokowane są sztaby okręgów wojskowych, flot, armii ogólnowojskowych, korpusów armijnych i Flotylli Kaspijskiej”.

Jak do tej pory brak potwierdzenia ze strony polskiej, że do Wojska Polskiego skierowano zaproszenie do uczestnictwa w „paradzie zwycięstwa”.

radar.rp.pl/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    1000_szabel :

    Osobiście mam deczko mieszane uczucia. Z jednej strony nie widzę powodu, by nasze oddziały brały udział w jakiejkolwiek paradzie zwycięstwa w IIwś. Polska bowiem była jednym z przegranych tego wielkiego konfliktu, nie zwycięzcą. Z drugiej jednak strony udział w tej paradzie (a może i przy okazji wizyta, któregoś z polskich państwowych oficjeli w Rosji) byłaby dobrą okazją do odnowienia normalnych stosunków dyplomatycznych i gospodarczych z tym państwem.

    • Avatar
      1000_szabel :

      Pamięci nie utraciłem i wiem, co zrobili. Ale zadam pytanie. Obrażamy się na wszystkich, czy robimy interesy?.. Bo jak mamy się obrażać, to powinniśmy zerwać kontakty z Niemcami, Rosją, Ukrainą, Izraelem, USA, a także Francją i UK (bo ci przecież nas zdradzili w 1939). Orbanowi jakoś nie przeszkadza nawiązywać stosunki gospodarcze, czy to Rosją, Chinami, UE, czy Turcją.

  2. AlexWolf
    AlexWolf :

    1000_szabel @1000_szabel Co to ma do relacji gospodarczych?! Nie myl człowieku pojęć . Polska wojnę przegrała, a jak miała być defilada zwycięstwa w Londynie nad Niemcami to Sowiety nie zgodziły się na udział w niej wojsk polskich, nawet afrykańskie oddziały kolonialne w niej szły a polscy żołnierze płakali, jak to widzieli a walczyli od początku wojny o wolną i niepodległą.Rosja prowadzi politykę historyczną chwalącą sowiety, więc nie przykłada się do tego ręki bo to by była potwarz. Co do gospodarki to należy rozwijać kontakty gospodarcze z każdym, w tym Rosją.

    • Avatar
      1000_szabel :

      Alex Wolf. No to chyba jesteśmy zgodni. I nie mylę pojęć, odróżniam jedno od drugiego. W zasadzie na miejscu rządzących odmówiłbym udziału w defiladzie, ale jednocześnie wysunąłbym propozycję spotkania oficjeli i nawiązania jakiejś sensownej współpracy gospodarczej, oczywiście na równych, partnerskich zasadach. Niestety mam spore obawy, że PiS raz, że nie nawiąże żadnej współpracy na płaszczyźnie ekonomicznej i nie zawalczy o ułatwienie wejścia polskim przedsiębiorcom na ogromny rynek rosyjski, a dwa, że nie jest takie pewne, że odmówi udziału polskich żołnierzy w owej defiladzie.