Media: USA miały na Kremlu szpiega, który miał dostęp do największych tajemnic

Telewizja CNN podała, że CIA miała na Kremlu agenta, który miał dostęp do największych tajemnic w Rosji. Człowiek ten miał zostać wywieziony w 2017 roku za granicę, częściowo w obawie przed tym, że Donald Trump zdemaskuje go Rosjanom.

W poniedziałek CNN poinformowała, powołując się na kilka źródeł w wywiadzie, administracji i Kongresie USA, że w 2017 roku po wizycie ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa i ambasadora Rosji Siergieja Kisliaka w Białym Domu, amerykańskie służby ewakuowały z Kremla swojego szpiega, który miał być jednym z najwyżej umiejscowionych informatorów USA w strukturach władzy w Rosji. Decyzję o ewakuacji podjęto częściowo dlatego, iż obawiano się, że Trump „wygada” się Rosjanom o dysponowaniu przez Amerykanów takiego informatora. Trump miał bowiem w trakcie rozmowy z Ławrowem i Kisliakiem wykorzystać tajne informacje przekazane Amerykanom przez wywiad Izraela.

PRZECZYTAJ: Izraelczycy „wściekli” na Trumpa z powodu tajnych informacji pokazanych Rosjanom

Według CNN szpieg był uznawany za jedno z najcenniejszych źródeł informacji w Rosji. Miał on mieć dostęp do Putina i rzekomo mógł nawet dostarczać zdjęcia dokumentów na biurku rosyjskiego przywódcy. Informator miał pracować dla Amerykanów przez ponad 10 lat.

Według „New York Timesa” szpieg na Kremlu był dla Amerykanów podstawowym źródłem informacji o rosyjskiej ingerencji w wybory w USA i że „zlecił ją osobiście Władimir Putin”.

Jak twierdzi rosyjska gazeta „Kommiersant”, tajemniczym szpiegiem mógł być były pracownik administracji prezydenta Rosji Oleg Smolenkow. 14. lipca 2017 roku wraz z żoną i trojgiem dzieci wyjechał on na wakacje do Czarnogóry i słuch po nim zaginął. Rosyjskie służby wszczęły śledztwo jego zabójstwa Smolenkowa i jego rodziny, ale według źródeł „Kommiersanta” ustalono, że domniemane ofiary żyją i mieszkają za granicą. Gazeta ustaliła, że osoby nazywające się tak samo jak domniemany szpieg i jego żona są właścicielami domu w Stafford w amerykańskim stanie Wirginia.

Źródła w rosyjskich strukturach siłowych, z którymi rozmawiał „Kommiersant” różnią się w ocenie dostępu Smolenkowa do tajemnic Kremla. Według jednych, zajmował się on sprawami technicznymi, np. zaopatrzeniem i nie mógł przekazywać nic poza plotkami. Według innych utrzymywał on zażyłe kontakty z doradcą Putina ds. międzynarodowych Jurijem Uszakowem i sprawa jest „poważna”.

Rosyjskie MSZ odmówiło „Kommiersantowi” skomentowania sprawy domniemanego agenta. „Ale jeśli chodzi o spotkanie Ławrowa i Trumpa, CNN nie wymyśliła jeszcze takiej bzdury. To czysta paranoja” – stwierdzono w rosyjskim MSZ.  W CIA łączenie postępowania Trumpa z ewakuacją agenta nazwano „błędnym”. Rzeczniczka Białego Domu Stephanie Grisham powiedziała dziennikarzom, że „przesłanie CNN jest nie tylko błędne, ale potencjalnie zagraża życiu ludzi”. Sam Trump powiedział, że nic o tej sprawie nie wie (według CNN był informowany o wywiezieniu agenta).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Informatorzy CIA na Kremlu zamilkli?

Kresy.pl / CNN / PAP / kommersant.ru




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz