Czy Putin ma plan? New York Times najwyraźniej uważa, że tak. Co to za plan? The Times uważa, że jest to ni mniej ni więcej „szeroka kampania na rzecz chaosu, który podważy wiarę w amerykańską demokrację”. Artykuł cytuje także dyrektora Wywiadu Narodowego, Dana Coatsa, który twierdzi, że Putin „zamierza podkopać amerykański system demokratyczny”. Zastanówmy się nad tym przez chwilę . Dlaczego Rosja miałaby pragnąć zniszczyć i tak już dysfunkcyjny system polityczny? Aby go zastąpić czym? Dyktatura może być bardziej efektywna, a nawet wojownicza, wbrew interesom Rosji. Po co robić bałagan w czymś, co samo w sobie jest już bałaganem? – pyta były oficer CIA, Philip Giraldi, na łamach portalu Strategic Culture.

Na łamach New York Times pojawił się dość zaskakujący artykuł, zadziwiający nawet jak na standardy tej gazety, ustanowione przez Judith Miller i Michaela Gordona, gdy wzięli udział w sponsorowanej przez Pentagon kampanii kłamstw, która doprowadziła do katastrofalnej wojny z Irakiem. Artykuł zatytułowany „Źródła na Kremlu zamilkły, pozostawiając CIA w ciemności co do planów Putina na wybory uzupełniające [w USA]”, twierdzi, że Stany Zjednoczone miały wielu szpiegów blisko prezydenta Rosji, „którzy dostarczyli istotnych szczegółów” i którzy obecnie przestali raportować w krytycznym momencie zbliżających się wyborów parlamentarnych. Informacje pochodzą od „… amerykańskich urzędników z dostępem do informacji wywiadowczych”, którzy „wypowiadali pod warunkiem zachowania anonimowości, ponieważ nie byli uprawnieni do ujawniania informacji niejawnych”.

Po przeczytaniu tego tekstu, moja pierwsza reakcja była taka, że ​​Judith Miller powróciła, ale autorami tekstu są Julian E. Barnes i Matthew Rosenberg. Noms de Plume, być może? Artykuł jest tak zaskakująco źle napisany na tak wielu poziomach, że można go równie dobrze umieść w komiksie Marvela zamiast na łamach NYT. Po pierwsze, jeśli amerykański wywiad naprawdę ma agentów wysokiego szczebla na Kremlu, nie rozpowszechniałby tego faktu z obawy, że Moskwa zintensyfikuje poszukiwania zdrajców i odkryje, kim byli. Żaden oficer wywiadu, mówiąc otwarcie lub anonimowo, nie popełniłby tego rodzaju fatalnego błędu, nie przekazałby takiej informacji dziennikarzowi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jeśli rzeczywiście źródłem przecieku był prawdziwy oficer wywiadu, sugeruje to inną, bardziej prawdopodobną interpretację. CIA może w rzeczywistości nie mieć żadnych agentów wysokiego szczebla na poziomie Kremla i ma zamiar zmusić Rosjan do marnowania czasu i energii na szukanie zdrajców. W artykule znajdują się dodatkowe przesłanki sugerujące, że historia o agentach może być fabrykacją. Autorzy twierdzą, że agenci CIA w Moskwie przekazali istotne informacje dotyczące domniemanej ingerencji Rosji w wyborach w 2016 roku. Charakter tych informacji, jeśli w ogóle kiedykolwiek istniały, jest mniej niż przejrzysty, ponadto cytowany jest rzekomy autorytety w sprawie działalności wywrotowej Moskwy, były dyrektor CIA John Brennan, który spiskował, aby wybrano Hillary Clinton na prezydenta, i ma na pieńku z Trumpem od tamtego czasu. Korzystanie z Brennan jako źródła wskazuje na to, że obaj dziennikarze byli zdesperowani i byli gotowi przytoczyć słowa kogokolwiek.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy Rosja naprawdę ingerowała w amerykańskie wybory prezydenckie?

Następnie mamy do czynienia z narracjami, które dziennikarze akceptują, aby cała historia wyglądała na wiarygodną. Jak sugeruje tytuł artykułu, uważają oni, że prezydent Rosji Władimir Putin ma „plan” na wybory uzupełniające w Ameryce. W celu poparcia tych przypuszczeń przywołują ostatnie twierdzenia przywódców zarówno korporacyjnych, jak i rządowych, że w ciągu ostatnich miesięcy doszło do ingerencji w systemy cybernetyczne i media społecznościowe, choć warto zauważyć, że nie przedstawiono żadnych dowodów na powiązanie takiej działalności z Rosją. Czy Putin ma plan? New York Times najwyraźniej uważa, że tak. Co to za plan? The Times uważa, że jest to ni mniej ni więcej „szeroka kampania na rzecz chaosu, który podważy wiarę w amerykańską demokrację”. Artykuł cytuje także dyrektora Wywiadu Narodowego, Dana Coatsa, który twierdzi, że Putin „zamierza podkopać amerykański system demokratyczny”. Zastanówmy się nad tym przez chwilę . Dlaczego Rosja miałaby pragnąć zniszczyć i tak już dysfunkcyjny system polityczny? Aby go zastąpić czym? Dyktatura może być bardziej efektywna, a nawet wojownicza, wbrew interesom Rosji. Po co robić bałagan w czymś, co samo w sobie jest już bałaganem?

Artykuł propaguje także inne kłamstwa i półprawdy. Zakłada on, że Rosja próbowała zmienić wynik wyborów w USA w 2016 r., na poparcie której to tezy nie ma żadnych dowodów, a także twierdzi, że Putin zabija szpiegów, powołując się na sprawę Skripala w Wielkiej Brytanii, w której koneksja z Rosją nigdy nie została udowodniona.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

I wreszcie, w artykule znajduje się jakieś dziwne skomlenie byłego eksperta CIA ds. Rosji, John Sipher, tłumaczącego błąd wywiadu tym, że komórka CIA w Moskwie jest mała i nieskuteczna, ponieważ „Rosjanie wyrzucili całą masę naszych ludzi” w ramach wydalenia sześćdziesięciu amerykańskich dyplomatów / szpiegów w marcu. Sipher w ten sposób potwierdził między innymi, że wielu z tych, którzy zostali wydaleni, pracowało dla CIA. Musi także pamiętać, że ruch persona non grata był odpowiedzią na wydalenie przez USA sześćdziesięciu Rosjan i zamknięcie dwóch placówek dyplomatycznych z powodu otrucia Skripali, co oznacza, że Stany Zjednoczone celowo podjęły samookaleczające kroki, które, jak powinny wiedzieć, sparaliżowałyby jego możliwości szpiegowania w Moskwie. A teraz narzekają, bo nie wiedzą, co się dzieje.

Philip Giraldi




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz