Kiedy John Brennan odpowie za swoje przestępstwa?

Jak zawsze przebiegły, Brennan nakazał agencji nielegalnie podsłuchiwać korespondencję komisji Kongresu, która badała program tortur CIA, w którym brał udział Brennan. Następnie złożył fałszywe zeznania przed Kongresem, zaprzeczając, że doszło do takiego szpiegostwa wewnętrznego, a następnie przepraszał, kiedy prawda wyszła na jaw. Tak więc, prawdziwy John Brennan jawi się jako mało wiarygodny orędownik Pierwszej Poprawki. Jest daleki od bycia niewinną ofiarą szaleńca Trumpa, za jakiego się podaje w mediach. W rzeczywistości powinien odpowiedzieć za tortury, nielegalne przetrzymywanie, pozasądowe zabijanie cudzoziemców i planowe morderstwa amerykańskich obywateli. Są to zbrodnie wojenne, za które w niezbyt odległej przeszłości wieszano japońskich i niemieckich oficerów. Należy mieć nadzieję, że dzień sądu Brennana w końcu nadejdzie i będzie musiał zapłacić za swoje wielokrotne zbrodnie przeciwko ludzkości – ocenia były oficer CIA Philip Giraldi na łamach Unz.com.

Walka pomiędzy licznymi byłymi szefami wywiadu i Białym Domem staje się pożywką dla mediów, które atakują prezydenta Trumpa z powodu odebrania certyfikatu bezpieczeństwa byłemu dyrektorowi CIA Johnowi Brennanowi. Jednym z najbardziej absurdalnych twierdzeń, cytowanym w niedzielnym wydaniu „Washington Post”, było zarzucenie Trumpowi, że jego ruch miał na celu „stłumienie swobody wypowiedzi”. Nie jestem w stanie zrozumieć jak odebranie poświadczenia bezpieczeństwa można zrównać z odbieraniam prawa do wolności słowa. Od chwili odebrania poświadczenia bezpieczeństwa, Brennan z typowym dla siebie jadem wypowiada się w mediach, co wskazuje na to, że odebranie mu poświadczenia raczej służy jego możliwości wyrażania się, za co powinien podziękować Trumpowi.

 

Zachowanie przez Brennan poświadczenia bezpieczeństwa nie miało nic wspólnego z wolnością słowa, służyło jedynie podniesieniu jego wartości rynkowej dla tych, którzy faktycznie płacą mu za bycie „ekspertem” telewizji i na łamach gazet. Drogi New York Times i telewizjo NBC! Poświadczenie bezpieczeństwa Brennana nie oznaczało, że miał on prawdziwy wgląd w bieżące informacje wywiadowcze w jakiejkolwiek sprawie. Utracił ten dostęp, kiedy zrezygnował ze stanowiska rządowego. Oznaczało to jedynie, że mógł brzmieć autorytatywnie i przedstawiać się jako ktoś dobrze poinformowany, bazując na swoim poprzednim statusie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Sugerowano niekiedy, że wolność słowa przynosi najlepsze rezultaty, gdy jest ona w jakiś sposób połączona z płatami przedczołowymi mózgu, co pozwala mieć nadzieję, że zanim słowa wyjdą z ust, zostaną poprzedzone przez pewien proces myślowy. Można argumentować, że Brennan jest wyjątkowo słabo rozwinięty w tym obszarze i być może dlatego wygląda na tak wściekłego na wszystkich swoich zdjęciach. Nawet zwolennicy Johna Brennana są nieśmiali, jeśli chodzi o obronę bardziej ekstrawaganckich wypowiedzi byłego szefa CIA. James Clapper, były dyrektor Wywiadu Narodowego, opisał komentarze Brennan jako „przegrzane”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Trump uderzył w Brennana

Istotna jest historia Johna Brennana. W 2016 r. był dyrektorem CIA pod administracją Baracka Obamy, a jednocześnie pracował ciężko, aby pomóc Hillary Clinton zostać prezydentem, co niektórzy mogą uznać za przejaw conajmniej konfliktu interesów. Po przegranej Clinton, kontynuował ataki na Trumpa. Najwyraźniej odegrał rolę w sporządzeniu sprośnego dossier Steele’a, który opublikowano w styczniu 2017 roku, tuż przed inauguracją Trumpa. Dokument zawierał niezweryfikowane informacje i był złośliwie promowany przez Brennan i inne osoby ze społeczności wywiadowczej i organów ścigania. I nawet po tym, jak Trump przejął urząd, Brennan nadal udowadniał, że jest nieubłagany.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W maju 2017 r., Brennan zeznał przed Kongresem, że podczas kampanii w 2016 r. „… napotkał i był świadom informacji i danych wywiadowczych, które ujawniły kontakty i interakcje między rosyjskimi urzędnikami i osobami z USA zaangażowanymi w kampanię Trumpa, które wzbudziły mój niepokój z powodu znanych rosyjskich wysiłków mających na celu podporządkowanie takich osób. Nasuwało mi się pytanie, czy Rosja była w stanie uzyskać współpracę z tymi osobami”. Politico podjął słowa Brennan w artykule zatytułowanym „Brennan: Rosja mogła skutecznie zrekrutować pomocników z kampanii Trumpa”.

To, czego Brennan nie opisał, ponieważ było „tajne”, to w jaki sposób opracował informacje dotyczące kampanii Trumpa. Wiemy z Politico i innych źródeł, że pochodziły one z zagranicznych służb wywiadowczych, w tym Brytyjczyków, Holendrów i Estończyków, i istnieje silne podejrzenie, że przekazanie co najmniej niektórych z tych informacji mogło być inspirowane przez Brennana w sposób nieoficjalny. Bez względu jednak na pochodzenie informacji, oczywistym jest to, że Brennan wykorzystał je, aby zażądać śledztwa FBI w sprawie możliwej rosyjskiej operacji skierowanej przeciwko potencjalnym kluczowym doradcom Trumpa, gdyby Trump został w jakiś sposób nominowany i wybrany, co wprawdzie wydawało się wówczas mało prawdopodobne. Takie są początki Russiagate.

Od tego czasu Brennan napisał na Twitterze o Trumpie, że „kiedy poznamy zakres twojej sprzedajności, moralnej niedoskonałości i politycznego zepsucia, zajmiesz swoje prawowite miejsce jako zhańbiony demagog na śmietniku historii”. Zaatakował prezydenta za gratulacje złożone prezydentowi Władimirowi Putinowi z powodu zwycięstwo w rosyjskich wyborach. Powiedział, że prezydent USA jest „całkowicie w kieszeni Putina”, zdecydowanie „boi się prezydenta Rosji” i że Kreml „może mieć coś na niego. Fakt, że przymila się Putinowi (…) wskazuje, że musi się czegoś obawiać i to coś bardzo poważnego”. Następnie stwierdził, że prezydent powinien zostać oskarżony o „zdradzieckie” zachowanie po tym, jak Trump stanął obok prezydenta Rosji Władimira Putina na konferencji prasowej w Finlandii i wyraził wątpliwość co do wniosków agencji wywiadowczych, że Moskwa interweniowała w wyborach prezydenckich w 2016 roku.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Decyzja Trumpa o odebraniu Brennanowi certyfikatu bezpieczeństwa wywołała natychmiastową odpowiedź byłego dyrektora CIA na Twitterze: „Ten ruch jest częścią szerszego wysiłku pana Trumpa, aby stłumić wolność słowa i ukarać krytyków. Powinno to poważnie zaniepokoić wszystkich Amerykanów, w tym specjalistów od wywiadu, co do ceny wypowiadania się”, Dodał także w artykule na łamach „New York Times”, że „Twierdzenie Trumpa o braku zmowy [z Rosją] jest, jednym słowem, bzdurą „, chociaż nie dostarczył żadnych dowodów na poparcie tego twierdzenia. Nastąpiła lawina odpowiednio rozgniewanych występów Brennana podczas niedzielnych programów, co bez wątpienia będzie kontynuował w najbliższej przyszłości.

Zarzucanie Trumpowi, że jest rosyjskim agentem nie jest niczym nowym. Mówił o tym również były współpracownik Brennana z CIA, ponury i nieodgadniony Michael Morell.  Jeśli chodzi o obu dżentelmenów, warto zauważyć, że łatwo jest głosić sensacyjne rzeczy, których nie trzeba udowadniać, ale te zarzuty wobec Trumpa są bardziej ciężkie, podpadają pod konstytucyjną definicję zdrady, dla której przewiduje się stosowanie karę śmierci. Godne uwagi jest to, że pomimo wagi zarzutu, Brennan i Morell nie byli w stanie lub nie byli skłonni do przedstawienia większej ilości szczegółów. Nawet głuchy Kongres zauważył, że istnieje problem z wiarygodnością Brennana w tej sprawie, nie mówiąc już o jego uczciwości. Richard Burr, przewodniczący Senackiej Komisji Wywiadowczej, zauważył, że „Ostatnie wypowiedzi dyrektora Brennan przyjmują jako fakt, że kampania Trumpa była w zmowie z obcym mocarstwem. Jeśli oświadczenie dyrektora Brennana opiera się na danych wywiadowczych, które otrzymał stojąc na czele CIA, dlaczego nie uwzględnił tego w raporcie społeczności wywiadowczej opublikowanym w 2017 roku? Jeśli jego wypowiedź jest oparta na informacjach wywiadowczych, które widział po odejściu ze stanowiska, stanowi to przeciek wywiadowczy. Jeśli ma jakąś inną osobistą wiedzę o zmowie lub dowód na jej istnienie, powinien przekazać ją Specjalnemu Prokuratorowi, a nie The New York Times”.

Takie zachowanie Brennana nie jest zaskoczeniem dla tych, którzy go znają i pracowali z nim. Ambitny pracownik z burzliwą historią, był bardzo nielubiany przez swoich kolegów z CIA, głównie z powodu braku powściągliwości i przesadnej mściwości. Kilkakrotnie był wyrzucany ze szkolenia szpiegowskiego w agencji, która zmusiła go do zostania analitykiem, więc gdy już został dyrektorem CIA, zemścił się na tajnej służbie, dokonując jej reorganizacji. John Brennan zawsze okazywał się niepowodzeniem jako oficer wywiadu, mimo, że skutecznie wspinał się po drabinie promocji. Był szefem stacji komórki CIA (Chief of Station) w Arabii Saudyjskiej, w trakcie bombardowania wież Khobar, w którym zginęło 19 Amerykanów. Za tragedię tą niesłusznie obwiniał Irańczyków. Był zastępcą dyrektora wykonawczego w dniu 11 września 2001 roku i był współwinny tej porażce wywiadu. Później służył jako szef personelu CIA, gdy jego szef George Tenet wymyślał fałszywe historie o irackiej broni masowego rażenia. Zatwierdził także programy tortur i przetrzymywań oraz był współwinny zniszczeniu Libii, a także usiłował uczynić to samo w Syrii.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Barack Obama chciał, aby Brennan był jego dyrektorem CIA, ale jego powiązania z programem torturowania więźniów i przetrzymywań sprawiły, że zatwierdzenie jego kandydatury przez Senat było problematyczne. Zamiast tego został doradcą prezydenta ds. bezpieczeństwa wewnętrznego i zastępcą doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego w walce z terroryzmem, gdzie wyrządził jeszcze więcej szkód, zwiększając zakres operacji dronów i spotykając się z prezydentem na wtorkowych porannych sesjach antyterrorystycznych, podczas których omawiano „listy śmierci” amerykańskich obywateli przeznaczonych do zlikwidowania. 

Po ponownym wyborze Obamy w 2012 r., był on w stanie przezwyciężyć obiekcje i mianować Brennan na dyrektora CIA. Jak zawsze przebiegły, Brennan nakazał agencji nielegalnie podsłuchiwać korespondencję komisji Kongresu, która badała program tortur CIA, w którym brał udział Brennan. Następnie złożył fałszywe zeznania przed Kongresem, zaprzeczając, że doszło do takiego szpiegostwa wewnętrznego, a następnie przepraszał, kiedy prawda wyszła na jaw. Tak więc, prawdziwy John Brennan jawi się jako mało wiarygodny orędownik Pierwszej Poprawki. Jest daleki od bycia niewinną ofiarą szaleńca Trumpa, za jakiego się podaje w mediach. W rzeczywistości powinien odpowiedzieć za tortury, nielegalne przetrzymywanie, pozasądowe zabijanie cudzoziemców i planowe morderstwa amerykańskich obywateli. Są to zbrodnie wojenne, za które w niezbyt odległej przeszłości wieszano japońskich i niemieckich oficerów. Należy mieć nadzieję, że dzień sądu Brennana w końcu nadejdzie i będzie musiał zapłacić za swoje wielokrotne zbrodnie przeciwko ludzkości.

Philip Giraldi




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz