Ludzie, którzy doszli do władzy w USA, mówią wprost, że chcą pokoju, ale w Europie domagają się „kontynuacji bankietu”, jak to ujął rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.

W wywiadzie przytoczonym w niedzielę przez portal RBK Ławrow uciekł się do argumentu historycznego. „Przez ostatnie 500 lat (kiedy Zachód ukształtował się mniej więcej w takiej formie, w jakiej przetrwał do naszych czasów, naturalnie z pewnymi zmianami) wszystkie tragedie świata miały swoje źródło w Europie lub wydarzyły się dzięki polityce europejskiej. Kolonizacja, wojny, krzyżowcy, wojna krymska, Napoleon, pierwsza wojna światowa, Adolf Hitler. Jeśli spojrzymy na historię z perspektywy czasu, Amerykanie nie odegrali żadnej prowokacyjnej czy nawet „podżegającej” roli” – uznał Ławrow.

Szef rosyjskiej dyplomacji wspomniał o pomysłach Francji i Wielkiej Brytanii dotyczących wysłania sił pokojowych na Ukrainę. „To także jest bezczelność” – uznał Ławrow w związku  z tym, że Paryż i Londyn nie konsultują tej koncepcji z Moskwą. Jednocześnie, zdaniem ministra, obecny prezydent USA Donald Trump w tym względzie „zachowuje się poprawnie”.

„Prezydent Donald Trump to rozumie. Stwierdził, że jest za wcześnie, aby powiedzieć, kiedy dojdzie do porozumienia: <<Można o tym dyskutować, ale potrzebna jest zgoda stron>>.” – zauważył Ławrow.

Brytyjski premier Keir Starmer powiedział Trumpowi na spotkaniu w tym tygodniu, że Londyn jest gotowy wysłać siły lądowe i samoloty, aby utrzymać pokój na Ukrainie. Dziennik „Wall Street Journal” doniósł, że prezydent Francji Emmanuel Macron podczas poniedziałkowej wizyty w Waszyngtonie nalegał, aby jego amerykański odpowiednik udzielił wsparcia europejskim wojskom, które Wielka Brytania i Francja są gotowe wysłać na Ukrainę, jeśli osiągnięte zostanie porozumienie pokojowe.

W wywiadzie szef resortu polityki zagranicznej stwierdził, że plan wysłania sił pokojowych na Ukrainę jest kontynuacją „podżegania” Kijowa do wojny z Rosją. „Ci ludzie złamali porozumienia mińskie. Przyznali to dopiero niedawno” – twierdził Ławrow.

Według niego, ukraiński przywódca Wołodymyr Zełenski „obrócił się o 180 stopni od człowieka, który doszedł do władzy pod hasłami pokoju, pod hasłami „zostawcie język rosyjski w spokoju, to nasz wspólny język, nasza wspólna kultura”, do człowieka toczącego wojnę. „Zachodni sąsiedzi wynieśli Zełenskiego do władzy na bagnetach i pchnęli go do przodu, teraz chcą go również wesprzeć swoimi bagnetami w postaci odziałów pokojowych” – ocenił Ławrow.

Relacje amerykańsko-ukraińskie pogarszają się od czasu objęcia prezydentury przez Donalda Trumpa, który dokonał znaczącej korekty polityki zagranicznej USA. Priorytetem nowej administracji jest przerwanie walk na Ukrainie i w tym celu jej przedstawiciele podjęli już negocjacje z Rosjanami na wysokim szczeblu. Toczą się one bez udziału Kijowa.

Waszyngton zażądał od Ukrainy utworzenia specjalnego funduszu zarządzającego jej zasobami naturalnymi. Po początkowych bardzo daleko idących żądaniach, administracja Trumpa przystała w zeszłym tygodniu na bardziej kompromisową wersję dwustronnej umowy w tej sprawie. Do funduszu tego spływałyby zyski z ekspoatacji ukraińskich złóż ropy naftowej, gazu ziemnego, metali ziem rzadkich. Amerykanie mieliby w nim połowę udziałów. Mieliby korzystać także z części ukraińskiej infrastruktury wydobywczej i portowej.

Amerykanie nie chcieli natomiast udzielić gwarancji zaangażowania w bezpieczeństwo Ukrainy. Trump podkreślał, że umowa jest konieczna jako rekompensata za przeszłe zaangażowanie USA we wspieranie obrony Ukrainy, nie jest natomiast zobowiązaniem na przyszłość.

Władze Ukrainy opierają się przed tego rodzaju umową, co powoduje zdecydowaną retorykę prezydenta USA i członków jego administracji, którzy kwestionowali już demokratyczną legitymizację Zełenskiego jako prezydenta, sugerowali, że polityka Kijowa przyczyniła się do wybuchu wojny oraz sprzeniewierzenie części amerykańskiej pomocy przez Ukraińców. Choć w czwartek Trump bagatelizował swoją krytykę, już w piątek doszło w Białym Domu do retorycznego starcia jego i wiceprezydenta USA JD VAnce’a z ukraińskim przywódcą Wołodymyrem Zełenskim, które przerodziło się w kłótnię w świetle kamer.

W efekcie Zełenski zostal wyproszony z Białego Domu.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow uznał, że owe “konfiguracje” polityki zagranicznej administracji USA w dużej mierze pokrywają się z rosyjskimi.

rbc.ru/kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności