Białorusinka Anastasija Waszukiewicz znana jako Nastia Rybka i jej biznesowy partner Aleksandr Kiriłłow oraz dwie inne osoby zostały zatrzymane przez rosyjską policję podczas międzylądowania na lotnisku Szeremietiewo w Moskwie. Rybkę i Kiriłłowa deportowały tajlandzkie władze, lecz zanim trafili na Białoruś, przechwyciły ich rosyjskie służby. Według agencji Interfax oboje są podejrzani o organizowanie prostytucji.

Nastia Rybka zdobyła popularność dzięki publikacjom na temat rosyjskiego oligarchy Olega Deripaski, z którym miała mieć romans. Opublikowała też w sieci liczne zdjęcia, a także nagrania wideo, na których występowała w towarzystwie Deripaski i rosyjskiego wicepremiera Siergieja Prichodki. Rewelacje Nastii Rybki nagłośnił rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny.

W lutym ub. roku Rybka i Kiriłłow zostali zatrzymani w Tajlandii przez policję pod zarzutem organizacji „seks-treningu” dla rosyjskich turystów. Od tego czasu przebywali w areszcie w związku z pracą bez pozwolenia i organizacją usług seksualnych. 17. stycznia br. tajski sąd skazał ich na 18 miesięcy więzienia, z czego na poczet kary zaliczono areszt. Pozostała część wyroku została zawieszona a Rybkę, Kiriłłowa i inne związane z tą sprawą osoby deportowano. Rybka i Kiriłłow do ojczyzny jednak nie dotarli, ponieważ w czwartek na lotnisku Szeremietiewo zatrzymały ich rosyjskie służby. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak funkcjonariusze po cywilnemu usiłują posadzić wyrywającą się Rybkę na wózku inwalidzkim. Gdy to się nie udaje, wnoszą ją za ręce i nogi do windy.

Jak podaje Interfax, Rybkę i Kiriłłowa podejrzewa się w Rosji o organizowanie prostytucji, za co grozi do 6 lat pozbawienia wolności. W sobotę sąd ma podjąć decyzję odnośnie środków zapobiegawczych wobec nich.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Białoruś legalizuje prostytucję?

Kresy.pl / Interfax / belsat.eu




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz