Polityk odgrywający w zeszłej dekadzie główną rolę w mołdawskiej polityce został w środę uznany winnym udziału w przestępstwie nazywanym w Mołdawii “kradzieżą stulecia”.
Sąd pierwszej instancji jednego z rejonów Kiszyniowa uznał Vladimira Plahotniuca winnym wszystkich pięciu zarzutów w sprawie kradzieży miliarda dolarów. Został skazany łącznie na 19 lat więzienia. Sąd nakazał mu również zapłatę 57,9 miliona dolarów i 5,1 miliona euro odszkodowania (łącznie z odsetkami). Plahotniuc ma spędzić wyrok w zakładzie karnym o charakterze zamkniętym, podał portal Newsmaker.md. Dodatkowo ma pokryć koszty jego ekstradycji z Grecji, które obliczono na 96 tys. lejów.
Plahotniuc usłyszał taki wyrok za utworzenie organizacji przestępczej, pranie brudnych pieniędzy i kradzież bankową. To ostatnie to prawdopodobnie najgłośniejsze przestępstwo w historii niepodległej Mołdawii. W ramach niego, w latach 2014-2015 z trzech mołdawskich banków wyprowadzono środki finansowe o wartości około miliarda dolarów.
Plahotniuc to wszechpotężny niegdyś w Mołdawii polityk i oligarcha. Poprzez wpływy finansowe, zakulisowe machinacje wspierane szantażami, Plahotniuc przejął w ubiegłej dekadzie decydujący wpływ na mołdawską politykę przewyższając nieformalną władzą prezydentów i premierów państwa, formalnie nie zajmując żadnego wysokiego stanowiska urzędowego, a będąc jedynie przewodniczącym Demokratycznej Partii Mołdawii.
W 2019 r. oligarcha opuścił Mołdawię, zaraz tym, jak kierowana przez niego partia zapowiedziała przejście do opozycji. Następnie zrezygnował ze stanowiska przewodniczącego Partii Demokratycznej i mandatu parlamentarzysty. Jego obalenie było wspólną akcją prorosyjskiej Partii Socjalistów i kręgów prozachodnich liberałów, którzy dziś sprawują władzę w Mołdawii skupieni w Partii Działania i Sprawiedliwości (PAS).
Plahotniucowi udało się opuścić ojczyznę jeszcze przed rozpoczęciem postępowania karnego. Przebywał w Szwajcarii, USA, a potem w nieuznawanej międzynarodowo Tureckiej Republice Cypru Północnego.
18 lipca 2023 r. mołdawska Prokuratura Krajowa ds. Walki z Korupcją skierowała jego sprawę do sądu w celu rozpatrzenia pod nieobecność oskarżonego. W 2023 r. odbyło się zaledwie kilka rozpraw w tej sprawie, po czym prawnicy oligarchy złożyli wniosek o połączenie jej z innym procesem – pod tymi samymi zarzutami, ale przeciwko innym oskarżonym.
Prokuratura Krajowa ds. Walki z Korupcją uznała to za próbę opóźnienia procesu. 22 stycznia 2024 r. sędziowie Angela Catana, Ludmila Beşliu i Alexandru Negru orzekli jednak o połączeniu spraw.
W zeszłym roku Plahotniuc został zatrzymany w Grecji, a następnie poddany ekstradycji do ojczyzny.
Po rozprawie adwokat Plahotniuca oświadczył, że obrona z pewnością odwoła się od wyroku do Sądu Apelacyjnego. Rogac twierdzi, że w tym procesie naruszono prawa zarówno oskarżonego, jak i obrony. W przypadku podtrzymania skazany będzie mógł ubiegać się o zwolnienie warunkowo dopiero po odbyciu trzech czwartych kary. Okres spędzony w areszcie tymczasowym został mu zaliczony w poczet wyroku.
Plahotniuc nie był obecny na ogłoszeniu wyroku.
newsmaker.md/kresy.pl





























