Węgry i Litwa weszły w otwarty spór o zakupy taniej rosyjskiej ropy i kierunek polityki energetycznej w Unii Europejskiej. Peter Szijjarto odrzucił krytykę ze strony Kestutisa Budrysa i zapowiedział obronę niższych kosztów energii oraz suwerenności państwowej. „Rodziny w wielu krajach europejskich płacą za media trzy, cztery razy więcej niż węgierskie gospodarstwa domowe. Będziemy bronić niższych kosztów energii i bronić naszej suwerenności” – zaznaczył Szijjarto.

W piątek w Budapeszcie szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto ostro odpowiedział na słowa litewskiego ministra spraw zagranicznych Kestutisa Budrysa dotyczące zakupu taniej rosyjskiej ropy, co zaostrzyło kolejny spór w Unii Europejskiej wokół polityki energetycznej i relacji z Rosją.

Minister finansów Litwy Kestutis Budrys powiedział dziś, że wstydziłby się mieszkać w kraju, który kupuje tanią rosyjską ropę, twierdząc, że oznacza to rezygnację z autonomii. Państwa bałtyckie od dawna grają Wołodymerem Zełenskim, ale Węgry nie ulegną szantażowi prezydenta Ukrainy. Nikt nie może nam mówić, skąd mamy kupować ropę, a skąd nie, i nikt nie może nas zmusić do kupowania jej po wyższej cenie niż dotychczas. Rodziny w wielu krajach europejskich płacą za media trzy, cztery razy więcej niż węgierskie gospodarstwa domowe. Będziemy bronić niższych kosztów energii i bronić naszej suwerenności!” – poinformował na portalu X.

Bezpośrednim powodem tej reakcji były słowa ministra spraw zagranicznych Litwy Kestutisa Budrysa, który odniósł się do propozycji premiera Węgier Viktora Orbana, by Unia Europejska zniosła sankcje dotyczące kupna gazu i ropy z Rosji.

„Widzimy, że niektóre kraje w UE płacą mniej za ropę – to ich wola polityczna, ale to też takie zachowanie, jakby były w pewnych sytuacjach agentem Rosji. Wstydziłbym się żyć i pracować dla państwa, które za kilka dolarów mniej za baryłkę ropy robiłoby takie rzeczy, jakie niektórzy są zmuszeni robić” — powiedział w wywiadzie dla agencji BNS minister spraw zagranicznych Litwy Kestutis Budrys.

Dostawy rurociągiem Przyjaźń zablokowane

Przesył rurociągiem Przyjaźń pozostaje wstrzymany od 27 stycznia w wyniku ataku rosyjskiego drona, a naprawy uznano za ryzykowne przy utrzymujących się atakach na infrastrukturę energetyczną. Węgry i Słowacja uruchomiły strategiczne rezerwy ropy, by ograniczyć skutki zakłóceń, a także zwróciły się do Chorwacji o umożliwienie tranzytu rosyjskiej ropy rurociągiem adriatyckim.

Dodatkowo w nocy z 22 na 23 lutego ukraińskie drony zaatakowały obsługującą go przepompownię Kalejkino w Tatarstanie. W wyniku uderzenia wybuchł rozległy pożar w jednym z najważniejszych węzłów rosyjskiego systemu przesyłowego.

25 lutego Komisja Europejska zwróciła się do Kijowa z prośbą o przyspieszenie prac naprawczych rurociągu, ulegając presji ze strony Węgier. Natomiast na najbliższy czas eurokraci proponują, by Węgrzy i Słowacy importowali surowiec rurociągiem Adria.

11 marca z Budapesztu na Ukrainę wyruszyła grupa ekspertów z Węgier i Słowacji wyznaczona do oceny stanu rurociągu. Budapeszt zapowiada także konsultacje z przedstawicielami UE.

W reakcji na sytuację energetyczną Viktor Orbán zapowiedział wstrzymanie tranzytu towarów przechodzących przez terytorium jego kraju, które mają znaczenie dla Ukrainy. Decyzja ma obowiązywać tak długo, jak Kijów będzie blokował transport rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń”.

Węgry zablokowały również dalszą pomocy finansową dla Ukrainy oraz sprzeciwiły się kolejnym sankcjom wobec Rosji. Wcześniej, 16 lutego minister spraw zagranicznych Węgier Szijjártó zadeklarował, że Węgry wstrzymują eksport oleju napędowego na Ukrainę.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zagroził, że jeśli Viktor Orbán zablokuje pomoc dla Kijowa, poda jego adres ukraińskim żołnierzom.

Stanowczą reakcję na wstrzymanie dostaw ropy zaprezentowała też Słowacja. 4 marca Bratysława zatwierdziła jednostronne rozwiązania umowy o awaryjnych dostawach energii elektrycznej na Ukrainę. Robert Fico zapowiedział rozmowę z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Ostrzegł, że Bratysława może zablokować planowaną pożyczkę Unii Europejskiej dla Ukrainy w wysokości 90 miliardów euro.

Kresy.pl/X/Interia

Tagi: , , , ,
forma płatności