Nielegalni migranci znów próbują wedrzeć się na Litwę

Po okresie spokoju na granicy litewsko-białoruskiej znów pojawiły się osoby próbujące ją przekroczyć w sposób nielegalny.

Jak podała w niedzielę Służba Ochrony Granicy Państwowej Litwy w ciągu ubiegłej doby zatrzymano i zawrócono łącznie 19 osób próbujących przekroczyć ją w nieprzeznaczonym do tego miejscu. To najwyższy dzienny wskaźnik odnotowany od początku roku. Żaden z nielegalnych migrantów nie został zakwalifikowany do przyjęcia na Litwie z powodów humanitarnych.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8487.32 PLN    (38.57%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

To kolejny dzień, w którym doszło do prób nielegalnego wkroczenia na terytorium Litwy z Białorusi. W piątek odnotowano 4 takich prób, a w czwartek 18. Natomiast w ciągu trzech pierwszych dni kończącego się tygodnia litewscy strażnicy graniczni nie stwierdzili osób próbujących nielegalnie wkroczyć na teren ich państwa.

Pokazuje to, że mimo znacznego spadku liczby przekraczających nielegalnie granicę kryzys migracyjny mógł się jeszcze nie skończyć, inaczej niż powiedział 4 stycznia prezydent Litwy Gitanas Nausėda.

Od czerwca władze Litwy mierzą się z falą nielegalnych migrantów wkraczających na terytorium tego państwa od strony Białorusi, przy wsparciu i asyście jej funkcjonariuszy. Ich liczba była tak duża, że w sierpniu litewscy funkcjonariusze przestali ich wpuszczać na terytorium państwa, lecz uzyskali prawo do natychmiastowego zawracania ich na białoruską stronę.

Początkowo Litwini wprowadzili mało restrykcyjny stan sytuacji nadzwyczajnej lecz w listopadzie litewski Sejm przegłosował wprowadzenie regularnego stanu wyjątkowego w pasie o szerokości 5 km wzdłuż granicy Białorusi.

Migrantom asystują białoruskie firmy turystyczne i służby. Komentatorzy rozpatrują te działania jako odwet władz Białorusi za poparcie jakie Litwa udzieliła w 2020 r. protestującym przeciwnikom Aleksandra Łukaszenki.

lrt.lt/kresy.pl

 

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz