Były bokserski mistrz Francji wagi junior-ciężkiej stał się znany po tym, gdy w czasie manifestacji „żółtych kamizelek” przepędził kilku policjantów interweniujących przeciw demonstrantom.

W sobotę już po raz ósmy na ulicach francuskich miast manifestował antyrządowy ruch „żółtych kamizelek”. Największa manifestacja miała miejsce tradycyjnie w Paryżu. Jak w czasie poprzednich protestów, także 5 stycznia doszło do starć demonstrantów z policją. Szczególnego rozgłosu nabrało zachowanie jednego z manifestujących, który z gołymi pięściami rzucił się na grupę policjantów, serią ciosów zmuszając ich do odwrotu. Osobą tą okazał się były bokserski mistrz Francji wagi junior-ciężkiej, 37-letni Christophe Dettinger.

Dettinger został szybko zidentyfikowany przez policję. „Panie, który bije osobę leżącą na ziemi, został pan zidentyfikowany. Nie przejawia pan poszanowania dla żadnych reguł. Nauczymy cię tych z kodeksu karnego” – taki wpis pojawił się na koncie związku zawodowego francuskich policjantów, wraz ze zdjęciami Dettingera w czasie manifestacji i w ringu, z czasów jego sukcesów. Według ministra spraw wewnętrznych Francji  Christophe’a  Castanera bokser sam oddał się w ręce policji. Minister napisał na Twitterze, że Dettinger „odpowie za swoje działania” w czasie paryskiej manifestacji.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

375.18 PLN    (1.7%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Sam Dettinger przygotował nagranie własnej wypowiedzi. Na Facebooku zamieścił je w poniedziałek krewny boksera. Dettinger stwierdził, że był wzbudzony tym, gdy policjanci zaatakowali tłum przy pomocy gazu łzawiącego. Uznał że „bronił się” przed policjantami. Zamanifestował też swoje przywiązanie do ruchu „żółtych kamizelek”, który określił jako walczący z nierównościami i zmniejszaniem się siły nabywczej francuskich rodzin. „Jestem francuskim obywatelem, kocham mój kraj, kocham moją ojczyznę” – powiedział Dettinger.

Za atak na policjanta grozi mu do trzech lat więzienia i 45 tys. euro grzywny. Rodzina Dettingera już ogłosiła zbiórkę pieniędzy pisząc – „W każdy weekend ten człowiek pokojowo bronił ideałów swoich i >>żółtych kamizelek<<. W ten weekend wobec nacisku podjął ryzyko obrony protestujących”. Do godziny 16.30 w poniedziałek rodzinie Dettingera udało się zebrać 25 tys. euro.

euronews.com/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz