Minister spraw zagranicznych Węgier, Péter Szijjártó odniósł się w swoim wystąpieniu na zjeździe rządzącej partii Fidesz do sytuacji jego rodaków na Ukrainie.

W niedzielę w Budapeszcie odbył się XVII zjazd rządzącej Węgrami partii Fidesz. Poświęcony był między innymi wyborowi władz partyjnych na nową kadencję. Delegaci partii jednogłośnie wybrali na swojego przewodniczącego urzędującego premiera, przewodzącego Fideszowi od jego założenia w 1988 r. Viktorowi Orbánowi.



W czasie zjazdu głos zabrał urzędujący minister spraw zagranicznych, Péter Szijjártó. „Musi być zapewnionym aby każdy kto urodził się Węgrem, gdziekolwiek [by się urodził], mógł pozostać Węgrem” – stwierdził Szijjártó, podkreślając wagę wspierania rodaków poza obecnymi granicami, która w oficjalnej terminologii administracyjnej zyskała nawet na Węgrzech swoje miano „polityki narodowej”.

„Nie pozostaniecie sami” – zadeklarował szef węgierskiej dyplomacji gdy mówił do Węgrów mieszkających na historycznych ziemiach Królestwa Węgier, dziś wchodzących w skład Ukrainy. „Będziemy kontynuować walkę tak długo, aż prawa których zostaliście pozbawieni zostaną przywrócone, tak długo aż Węgrzy na Zakarpaciu będą mogli uczyć się w swoim języku ojczystym” – powiedział Szijjártó. Charakterystyczne, że zdecydowanie głos w sprawie działań Ukraińców zabrał także wcześniej sam Orbán.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Na Ukrainie zamieszkuje około 150 tys. Węgrów, głównie na terenie obwodu zakarpackiego. Do tej pory mięli do dyspozycji 71 szkół różnych stopni z węgierskim językiem nauczania. Nowa ukraińska ustawa oświatowa, podpisana przez prezydenta Poroszenkę we wrześniu, zakłada jednak, że „językiem nauczania (procesu edukacyjnego) w placówkach oświatowych jest język państwowy”, czyli język ukraiński. Zgodnie z przyjętą ustawą, od przyszłego roku szkolnego dzieci będą mogły uczyć się w swoim języku ojczystym tylko w państwowych przedszkolach i do klasy IV szkoły początkowej. Od klasy V, wszystkie przedmioty miałyby być nauczane w języku ukraińskim. Szkoły mniejszości narodowych, w których teraz większość przedmiotów nauczana jest w ich językach, będą musiały stopniowo przejść na język ukraiński. Dotyczy to szkół ponadpodstawowych i wyższych. Ustawa otwiera możliwość dowolnego zwiększania liczby przedmiotów nauczanych po ukraińsku samymi aktami wykonawczymi. Bez względu na to jak ustawa zostanie skonkretyzowana na poziomie tych przepisów już oznacza pogorszenie sytuacji, bowiem uniemożliwia nauczanie wyłącznie w języku mniejszości.

Ze względu na to niebezpieczeństwo, szereg państw wystąpiło już z krytyką i działaniami dyplomatycznymi mającymi wywrzeć presję na Ukrainę.  Najszybciej zareagowały Węgry. Parlament tego kraju jednogłośnie potępił ukraińską ustawę. Szef węgierskiej dyplomacji zapowiedział bojkot wszelkich inicjatyw międzynarodowych Ukrainy. Przedstawiciel tego państwa zaskarżył kontrowersyjny akt prawny na forum ONZ i OBWEW ostatnich tygodniach rząd Węgier zablokował zwołanie w grudniu spotkania komitetu NATO – Ukraina.

dailynewshungary.com/kresy.pl

 

Reklama

Tagi: , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Gaetano :

    „Nie pozostaniecie sami”…Pierwsze słowo, które świadomemu Polakowi przychodzi do głowy, to „zazdrość”, dopiero później „wściekłość, smutek”. Takie słowa, wypowiedziane przez najwyższe węgierskie władze, w obliczu ostatnich agresywnych i ordynarnych działań wymierzonych w mniejszości narodowe muszą być krzepiące. Zwłaszcza że Węgrzy nie rzucają słów na wiatr.

    Jak trzeba nienawidzić Kresowian, których przodkowie złożyli tak wielką daninę krwi, by pozbawiać ich złudzeń na poprawę ich położenia. Z zazdrością muszą patrzeć na bratanków, o których dba węgierskie państwo i mieszkających razem z nimi na okupowanych, ukradzionych ziemiach. Można mieć niemal 100% pewność, że Węgry (i nie tylko) będą blokować wszelkie aspiracje akcesyjne stepowej dziczy do Europy, bo tylko raz popełniły błąd, więcej już tego nie zrobią.

    Roman Dmowski dawno już przewidział, że taki sztuczny twór nie może powstać, bo ukry to „wrzód na ciele Europy”, gdzie miałby miejsce „szybki postęp rozkładu i zgnilizny”, jak pisał.
    Kurestwo, jakie uprawiają polskojęzyczni, przekracza chyba największe wyobrażenia.