Rosja wybuduje bazę wojskową na Kurylach

Władze Japonii stale powtarzają, że odzyskanie Wysp Kurylskich znajdujących się pod jurysdykcją Rosji jest dla nich strategicznym celem i najważniejszym zadaniem w polityce międzynarodowej. Kreml twardo zaś powtarza, że rosyjska flaga nigdy nie zostanie na Kurylach opuszczona i żeby przekonać wszystkich, że nie rzuca słów na wiatr, umacnia swoją wojskową obecność na wyspach.

Przedstawiciel Komitetu ds. Obrony Rady Federacji Franc Klincewicz oświadczył, że już w najbliższym czasie ruszy na Kurylach budowa bazy wojskowo-morskiej dla potrzeb Floty Oceanu Spokojnego. Decyzja zostanie z pewnością oprotestowana w Tokio, w związku z czym była utrzymywana dotąd w tajemnicy.

Wokół budowy bazy morskiej dla Floty Oceanu Spokojnego na Kurylach jest wciąż wiele zagadek. Ma ona ruszyć już w najbliższych tygodniach, a wciąż nie wiadomo gdzie. Na wyspie Motua, o której mówiono wcześniej, będą raczej zgrupowane siły lądowe, stanowiące rubież obronną wyposażoną w środki obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej i przeciwokrętowej.

Główna baza morska zostanie zlokalizowana na jednej z czterech dużych wysp. Musi się znajdować nad zatoką na tyle dużą i głęboką, by mogła przyjąć okręty każdej wielkości, z lotniskowcami włącznie. Rosyjscy admirałowie uważają, że jeżeli baza będzie budowana „udarnym” tempem, to da się ją zbudować w ciągu trzech lat. Franc Klincewicz z Komitetu Obrony Federacji Rosyjskiej, który zajmuje się nadzorowaniem sprawy oświadczył, że wszystkie prace jak na razie idą zgodnie z założonym planem. Świadczyć to może o tym, że prace projektowe są już mocno zaawansowane.

Z wypowiedzi rosyjskich wojskowych wynika, że baza morska będzie tylko częścią wojskowej infrastruktury, która ma być zbudowana na wszystkich Wyspach Kurylskich. Rosjanie chcą w pierwszym rzucie odbudować wszystkie lotniska funkcjonujące na wyspach w czasach ZSRS. Mają być przystosowane do przyjmowania samolotów wszystkich typów.

Rosyjscy wojskowi przypominają, że plany budowy wielkiej bazy morskiej na Kurylach istniały już w czasach sowieckich, ale nie doczekały się realizacji z powodu rozpadu państwa. Posiadanie bazy na Kurylach zawsze nęciło rosyjskich admirałów. Umożliwia ona bowiem bezpośrednie wyjście na Ocean Spokojny. Baza na Kamczatce w Wiluczinsku, leżąca w Awaczyńskiej Buchcie służy głównie jako baza dla atomowych podwodnych krążowników. Nie jest tajemnicą, że wyjście z Buchty na ocean jest obserwowane przez Amerykanów, w tym także przez czujniki elektroniczne na dnie, a więc znane przeciwnikowi.

Ten materiał powstał dzięki pracy dziennikarzy portalu Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

Baza morska we Władywostoku stanowiąca główne miejsce postoju Floty Oceanu Spokojnego jest z kolei łatwa do zablokowania. Okręty rosyjskie, by z niej wypłynąć na ocean, muszą płynąć obok wysp japońskich, na których roi się od amerykańskich baz, a także w pobliżu Korei Południowej.

Zdaniem rosyjskich wojskowych nowa baza na Kurylach zamknie wyłom, który istniał w rosyjskim systemie obrony na Dalekim Wschodzie.

Rosyjscy komentatorzy sugerują także, że z bazy na Kurylach będzie też mogła korzystać chińska Marynarka Wojenna, odbywająca bardzo często manewry z rosyjskimi partnerami. Gościć tam będzie także zapewne marynarka indyjska oraz floty innych krajów współpracujących z Rosją.

Oczywiście budowa bazy na Kurylach nie jest łatwa z technicznego punktu widzenia. Zimą wody Oceany Spokojnego, oblewające Kuryle, są skute lodem. Baza musi więc dysponować odpowiednią flotyllą lodołamaczy. Drugą przeszkodą, która będzie utrudniać funkcjonowanie bazy, są przypływy i odpływy. W ich trakcie poziom wód przybrzeżnych opada bądź podnosi się o 6 m. Bardzo często też w okolicach Kuryli wieją bardzo silne wiatry. Te wszystkie czynniki muszą być brane pod uwagę przy projektowaniu bazy. Obiekt musi dysponować także zapleczem technicznym, które czuwać będzie nad przepustowością torów wodnych oraz będzie w stanie wykonać podstawowe remonty okrętów.

Budowa pochłonie więc ogromne środki. Tym bardziej, że wszystkie materiały trzeba będzie przewieźć na Kuryle z lądu, sprowadzić odpowiednich fachowców itp. Budowa nowej morskiej bazy, co podkreślają rosyjscy wojskowi, będzie tylko częścią całego przedsięwzięcia. Wraz z nią powstanie sieć obronnych urządzeń i umocnień. Zostaną na nich zamontowane kompleksy rakietowe, broniące bazy z powietrza i morza. Na wyspie zostanie też zapewne zwiększony lądowy garnizon.

Aby baza na Kurylach nie była tylko mrzonką, rząd rosyjski zwiększył znacząco zakres finansowania federalnego celowego programu „Socjalno-Ekonomicznego Rozwoju Wysp Kurylskich w latach 2016- 2025”. Posłuży on zapewne do sfinansowania części infrastrukturalnej, mieszkań dla jej załogi i całego zaplecza.

Kreml ma oczywiście nadzieję, że nowa baza nie zaszkodzi stosunkom z Japonią, które chce rozwijać. Zaproponował Tokio budowę połączenia kolejowego najpierw z Sachalinem, a następnie z lądową częścią Rosji i dalej z Europą. Oczywiście nie wystąpił z ideą budowy mostu ale portu na Hokkaido, z którego na Sachalin odpływałyby promy z japońskimi pociągami. Poprzez Sachalin docierałyby one do kolejnej przeprawy promowej, a z niej do portu, w którym jest już połączenie z Magistralą Transsyberyjską lub Kolej Bajkalsko-Amurska (BAM). Rosja liczy, że oferta ta zainteresuje Japończyków na tyle, ze poprą ideę budowy mostu drogowego i kolejowego łączącego Hokkaido z Sachalinem.

Marek A. Koprowski

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz