Premier Węgier Péter Magyar zażądał od prokuratora generalnego informacji o stanie śledztwa w sprawie tzw. konwoju ze złotem. Po wyznaczonym przez niego terminie Prokuratura Generalna wydała komunikat, w którym podkreśliła, że w rzeczywistości prowadzone są dwa odrębne postępowania.
Premier Węgier Péter Magyar zwrócił się w czwartek publicznie do prokuratora generalnego Gábora Bálinta Nagya z pytaniami o stan śledztwa w sprawie tzw. konwoju ze złotem – podał serwis Telex. Szef węgierskiego rządu zapowiedział, że jeśli prokuratura nie przedstawi opinii publicznej informacji o postępach postępowania, sam ujawni część posiadanych danych.
„Jak wygląda stan śledztwa w sprawie konwoju ze złotem, drogi panie prokuratorze generalny?” – pytał Magyar podczas konferencji prasowej.
Premier mówił, że opinię publiczną interesuje m.in. to, kogo do tej pory przesłuchano w charakterze podejrzanych, dlaczego liczba tych osób jest taka, a nie inna, oraz kogo jeszcze śledczy zamierzają przesłuchać. Wyznaczył prokuratorowi generalnemu czas do godziny 15 na przedstawienie informacji.
Magyar zapowiedział jednocześnie, że jeśli Gábor Bálint Nagy nie poinformuje o rozwoju sprawy, po godzinie 15 sam przekaże kilka „dość interesujących i ważnych” informacji.
Około godziny 15 Prokuratura Generalna Węgier opublikowała oświadczenie. Podkreśliła w nim, że w sprawie określanej publicznie jako „konwój ze złotem” wydawała już wcześniej komunikaty kierowane do prasy i udostępniane na stronie internetowej prokuratury.
„W sprawie tzw. konwoju ze złotem prokuratura wielokrotnie wydawała komunikaty, które zostały przekazane przedstawicielom prasy, a także udostępnione wszystkim zainteresowanym na stronie internetowej prokuratury” – napisano.
Prokuratura Generalna zaznaczyła, że opinia publiczna traktuje sprawę jako jedno postępowanie, podczas gdy w rzeczywistości prowadzone są dwa odrębne śledztwa. Pierwsze dotyczy podejrzenia prania pieniędzy i jest prowadzone przez Krajowy Urząd ds. Podatków i Ceł. Drugie obejmuje ewentualne nadużycia, do których mogło dojść podczas zatrzymania, i prowadzi je prokuratura.
W komunikacie wskazano też, że wydział specjalistyczny Prokuratury Generalnej uznał, iż wobec niektórych osób zajmujących wysokie stanowiska można już mówić o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jednocześnie prokuratura śledcza miała opowiedzieć się za inną kolejnością czynności procesowych.
Prokuratura podała również, że prokurator generalny wielokrotnie oświadczał, a także wydał pisemne polecenie, aby zbadać wszystkie wątki sprawy, niezależnie od tego, jakich osób i organizacji dotyczą.
Zobacz też: Kijów wszczął śledztwo w sprawie „porwania” pracowników banku i przejęcia pojazdu na Węgrzech
Kresy.pl/Interia






























