W stolicy Białorusi zwolennicy miejscowej opozycji po raz kolejny protestowali przeciwko integracji swojego państwa z Rosją. Na szczeblu władz brak porozumienia w tej kwestii.

Mimo, że negocjacje Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki prowadzone w Soczi w sprawie pogłębienia integracji ich państw nie dały rezultatu, zwolennicy białoruskiej opozycji zorganizowali w Mińsku drugą demonstrację by wyrazić swój sprzeciw wobec tego procesu. Kilkuset opozycjonistów protestowało w białoruskiej stolicy już wczoraj, w niedzielę po raz kolejny zebrali się w jej centrum.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Manifestacja została zwołana na południe na Placu Oktiabrskim. „Nie będzie dziś spotkania w Moskwie, ale problem nie znikł. Dlatego będziemy kontynuować protest i prawdopodobnie wyjdziemy na ulice 20 grudnia. Tak się złożyło, że na jakiś czas interesy Łukaszenki odpowiadają interesom społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego wczoraj akcja przeszła spokojnie i dzisiaj zbieramy się spokojnie. Przy okazji zwracam uwagę, że dziś dzień [rocznica] rozpadu ZSRR” – powiedział telewizji Biełsat organizator protestu Paweł Siawieryniec, jeden z liderów niezarejestrowanego ugrupowania Białoruska Chrześcijańska Demokracja. Zgodnie z jego słowami, podobnie jak w sobotę milicja nie rozbiła manifestacji mimo, że była ona niesankcjonowana, o czym zresztą jeden z funkcjonariuszy poinformował zebranych. Obok mundurowych na akcji pojawiło się kilkudziesięciu funkcjonariuszy służb w cywilnych ubraniach.

Liczebność demonstracji była jednak niższa niż dzień wcześniej. Początkowo, w południe zgromadziło się nie więcej niż 300 osób. Potem liczba ta wzrosła,według portalu Biełarusskij Partizan, do około 500. Około godziny 13 zgromadzeni ruszyli kolumną przez centralne ulice Mińska. Prospektem Niezależności dotarła ona na Plac Pobiedy. Zebrani skandowali: „Nie dla integracji”, „Niech żyje Białoruś”, „Nie dla integracji – chwała narodowi”. Nad tłumem powiewały biało-czerwono-białe, historyczne flagi Białorusi.

Skręcając w Prospekt Maszerowa opozycjoniści dotarli po ambasadę Rosji. Gmach przedstawicielstwa dyplomatycznego był chroniony przez kordon funkcjonariuszy OMON. Organizatorzy manifestacji za ich pośrednictwem przekazali rosyjskim dyplomatom uchwaloną w czasie wiecu rezolucję w której zapisano postulat przerwania negocjacji w sprawie głębszej integracji Rosji i Białorusi.

Od końca zeszłego roku władze Rosji naciskają na Mińsk by pogłębić integrację dwóch państw, od czego uzależniają udzielenie Białorusi ekonomicznego wsparcia w postaci preferencyjnych cen sprzedawanego temu krajowi rosyjskiej ropy i gazu. I choć w czerwcu roku bieżącego rosyjski minister gospodarki twierdził, że rządy dwóch państw osiągnęły już porozumienie niemal we wszystkich zagadnieniach związanych z pogłębianiem wzajemnych związków, to jednak po spotkaniu premierów Rosji i Białorusi w tymże miesiącu okazało się, że na szczeblu między rządowym porozumienia nie ma. Porozumienia miało być osiągnięte w czasie negocjacji Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki w dniach 6-7 grudnia, ale przywódcy nie uzgodnili nowej umowy.

belaruspartisan.by/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Łukaszenka od dawna postuluje połączenie obu krajów, ale Putin tego nie chce, bo obecny układ jest dla Rosji bardzo wygodny.

    Opozycja to są skrajni szowiniści, którzy już rządzili przed Łukaszenką, ale rządzili tak fatalnie, że przegrali wybory z kretesem i do dzisiaj nikt na nich nie chce głosować, a kiedy rządzili, traktowali Polaków jeszcze gorzej niż Litwini i Ukraińcy pod rządami banderowców.