Zwolennicy partii opozycyjnych wyszli na kijowski Majdan by przed spotkaniem formatu normandzkiego postawić warunki prezydentowi Ukrainy.

9 grudnia w Paryżu odbędzie się kolejne spotkanie w sprawie konfliktu na Ukrainie w formacie normandzkim czyli gromadzące przywódców Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy. W przededniu szczytu na ulice wyszli zwolennicy ukraińskiej opozycji, który uznali, że prezydentowi Zełenskiemu trzeba wyznaczyć „czerwone linie” przed negocjacjami i właśnie pod takim hasłem odbywała się kijowska manifestacja.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Na kijowski Majdan wyszli zwolennicy partii Europejska Solidarność Petra Poroszenki, Ojczyzna Julii Tymoszenko, partii Głos oraz neobanderowskiej Swobody. Demonstracja rozpoczęła się od minuty ciszy, jej uczestnicy uczcili w ten sposób wszystkich ukraińskich żołnierzy i bojowników poległych w czasie konfliktu w Donbasie. Wiec rozpoczął się od wystąpienia byłego przewodniczącego Rady Najwyższej, znanego z nacjonalistycznych poglądów Andrija Parubija. Oświadczył on, że „scenariusz Putina nie przejdzie”.

W czasie wiecu wyznaczono prezydentowi państwa szereg „czerwonych linii” przed negocjacjami. Zebrani sprzeciwili się jakimkolwiek próbom zmiany systemu państwa z unitarnego na federacyjny. Nie dopuszczali też wycofania się Ukrainy z kursu na integrację z Unią Europejską i NATO. Innym warunkiem był powrót Krymu w skład Ukrainy, rozbrojenie separatystów w Donbasie i przejęcie kontrolowanego przez nich odcinka granicy z Rosją, a także kontynuowania postępowań przeciwko Rosji w międzynarodowych trybunałach i arbitrażach.

Na scenie wystąpiły także zespoły muzyczne Mandri i OT VINTA. Ten ostatni, za gloryfikowanie OUN-UPA i Stepana Bandery w 2016 r. otrzymał zakaz wjazdu do Polski.

unian.net/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. lp
    lp :

    Nie zgadzają się, protestują, gardłują… ale nie ma komu wystąpić pierś w pierś, ramię w ramię bo tu potrzeba ofiary krwi i życia! Nacjonaliści ukraińscy tak dzisiaj, jak i 70 lat temu ulegają przed siłą, bo to kosztuje! Pastwią się jedynie nad słabymi i nie umiejącymi się bronić!