Prezydent Białorusi, Aleksandr Łukaszenko skomentował projekt nowelizacji prawa o obowiązkowej służbie wojskowej, tłumacząc konieczność jego zmiany uwarunkowaniami międzynarodowymi.

Rząd Białorusi przygotował projekt „zamiany ustaw o efektywnym funkcjonowaniu wojskowej organizacji państwa”. Znacząco ograniczył on możliwość odraczania poboru do wojska w państwie, gdzie zasadnicza służba wojskowa trwa 18 miesięcy w przypadku poborowych bez wyższego wykształcenia i 12 miesięcy dla poborowych, którzy ukończyli uczelnię wyższą. Projekt nowego prawa został już w trybie nagłym przegłosowany w białoruskim parlamencie 28 czerwca i wzbudził ożywioną dyskusję mediów i w społeczeństwie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Na uroczystym posiedzeniu we wtorek, w przededniu Dnia Niepodległości Białorusi, prezydent tego państwa odniósł się do planowanych zmian w prawie. „Ojczyzny powinni bronić wszyscy. Wszyscy, zwłaszcza mężczyźni. Staliśmy się bezczelni do tego stopnia, że zaczęliśmy przekładać tę kwestię na kobiety. Na Białorusi tak nie powinno być! Kobieta powinna odpowiadać za swoje, a my powinniśmy zabezpieczać rodzinę i bronić ojczyzny, swoją rodzinę i swoją kobietę” – słowa Łukaszenki cytuje portal Tut.by.

Białoruski przywódca dostrzegł, że kwestia służby wojskowej stała się gorącym tematem debaty społecznej – „Rozwinęła się bujna polemika: jak będziemy służyć w armii. Czytaj – jak będziemy bronić swoją ziemię, swoją ojczyznę”. Podkreślając, że projekt nowej ustawy powstał w Ministerstwie Obrony zapewnił, że „prezydent nie postawi podpisu na żadnym dokumencie o którym myślicie jak o katastrofie”.

Łukaszenko dwuznacznie sugerował, że głównymi krytykującymi projekt ustawy o obowiązku wojskowym są zwolennicy opozycji, którzy „zachwycają się” suwerennością kraju. „Uprzedzałem was – suwerenność i niepodległość to rzeczy najdroższe, one kosztują bardzo drogo i nie tylko w sensie pieniężnym. I nasze społeczeństwo przyjęło na hura – będziemy suwerenni i niepodlegli. Szczególnie ci, którzy teraz wypisują. A kiedy pojawiła się kwestia obowiązku, ceny niepodległości, przynajmniej w kwestii obrony suwerenność wszyscy krzyknęli >>Nie!<<” – skomentował obecną debatę w społeczeństwie białoruski prezydent.

Łukaszenko mówiąc o dyskusji prowadzonej w internecie krytykował też tych, którzy chcą przerzucać obowiązek wojskowy na innych, samemu uważając się za przedstawicieli niejako odrębnej klasy, której przeznaczeniem jest nauka i wyjazd za granicę, a nie „wojować za ojczyznę”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Jakie są warianty oprócz tych zawartych, lub które będą zawarte w ustawie” – pytał białoruski przywódca. Odniósł się przy tym do uwarunkowań międzynarodowych. Mówił o NATO – „Jeśli my mocno poprosimy oni nam obiecają [obronę]. I ci którzy wypisują w internecie z lubością by to przyjęli. Wy chcecie takiego wariantu? Ja nie”.

Łukaszenko wspomniał w tym kontekście także o wschodnim sąsiedzie swojego państwa, Rosji – „My możemy poprosić, żeby oni nas bronili. Parasol nuklearny, broń hipersoniczna i tak dalej. Możemy poprosić i się dogadać”  – i pytał – „Chcecie [wejść] w skład Rosji, aby ona nas broniła. Nie. I ja nie chcę”. Dlatego, jak stwierdził Łukaszenko, trzecim wariantem dla Białorusinów jest bronić siebie własnymi siłami.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Apelował do swoich współobywateli o wyciąganie wniosków z historii, w tym z ostatniej wojny światowej – „Jeśli ktoś tutaj przyjdzie on nie będzie patrzył: to chłop, lekarz czy robotnik”. Jak uznał prezydent – „My dokładnie wiemy, że przyszłość Białorusi jest w zwartości i jedności narodowej. To największe osiągnięcie naszego państwa i najlepsze dziedzictwo, które zostawimy naszym dzieciom i wnukom”.

tut.by/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz