Na zachodniej Białorusi rozpoczęto doręczanie nagłych wezwań na ćwiczenia wojskowe z minimalnym czasem na stawienie się. Powołania obejmują mężczyzn z obwodów przy granicach z państwami NATO.
Na Białorusi zaczęły pojawiać się informacje o nagłych wezwaniach rezerwistów na ćwiczenia wojskowe, przekazywanych z bardzo krótkim wyprzedzeniem. Doniesienia o pilnych powołaniach dotyczyły mężczyzn zamieszkujących regiony przy granicach z Polską i Litwą, w tym również ojców rodzin wielodzietnych oraz osób, które wcześniej nie odbywały zasadniczej służby wojskowej.
Według relacji mieszkańców publikowanych w mediach społecznościowych, wezwania nakazywały natychmiastowe stawienie się w wyznaczonych punktach z dokumentami i bagażem. W niektórych przypadkach dotyczyły one osób posiadających troje lub więcej dzieci, co wywołało dodatkowe zaniepokojenie wśród rodzin rezerwistów.
Byli żołnierze białoruskich formacji granicznych informowali, że podobne wezwania otrzymała znaczna część znanych im osób. Skala reakcji społecznej była większa niż podczas wcześniejszych rund ćwiczeń rezerwistów, co wiązano z nagłym charakterem nowych powołań.
Lokalne komisariaty wojskowe potwierdziły, że wezwania są wydawane w trybie pilnym. W przeciwieństwie do wcześniejszych praktyk, gdy rezerwiści mieli zazwyczaj około tygodnia na zgłoszenie się, tym razem czas ten został znacząco skrócony. Pytania dotyczące przyczyn takiej procedury kierowano do ministerstwa obrony.
Komentarz zastępcy komisarza wojskowego Komisariatu Wojskowego Grodna i obwodu grodzieńskiego, podpułkownika Aleksandra Rowgacza: „Oficerowie, chorążowie, sierżanci i szeregowi rezerwy przybywają na punkt zborny dla osób podlegających służbie wojskowej, gdzie są rozdzielani na drużyny. Uformowane drużyny wyruszają na punkty zborne jednostek wojskowych zgodnie z ustalonym harmonogramem. Osoby podlegające służbie wojskowej są przychylne podjętym działaniom i zmotywowane do realizacji zadań”.
Ministerstwo Obrony tłumaczy wezwania dla rezerwistów tłumacząc je specyfiką ćwiczeń.
Przypomnijmy, że w styczniu na Białorusi rozpoczęła się „zakrojona na szeroką skalę” inspekcja gotowości bojowej sił zbrojnych, uruchomiona „niezwłocznie” i „bez zapowiedzi” na polecenie Alaksandra Łukaszenki. Kontrola objęła m.in. 19. Samodzielną Brygadę Zmechanizowaną Gwardii, a sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Alaksander Wolfowicz mówił o „tajnym rozkazie”.
Kresy.pl/Telegram/vayar.mil.by/NV
































