„New York Times” ujawnił jak wiele dokumentów powstałych w czasie urzędowania w Białym Domu Donald Trump zabrał do swojej prywatnej posiadłości.

Gazeta dotarła do korespondencji Archiwów Archiwów Narodowych USA (NARA) z prawnikami Trumpa. Zgodnie z przepisami to właśnie do tego Archiwum powinny trafić wszystkie dokumenty będące owocem pracy prezydenckiej administracji po zakończeniu kadencji. Tak się jednak nie stało, jak zrelacjonowała we wtorek PAP.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5444.39 PLN    (24.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Podczas trzech prób odebrania funkcjonariusze przejęli od Trumpa łącznie ponad 300 dokumentów opatrzonych klauzulą niejawności. Były wśród nich te klasyfikowane do „Special Access Programs”, do których dostęp mogą mieć tylko najwyżsi urzędnicy państwowi.

Z majowej korespondencji ma według gazety wynikać, że były prezydent odmawiał oddania urzędowych dokumentów powołując się na przywilej chroniący komunikację prezydentów USA z jego współpracownikami. Dyrektorka NARA Debra Wall uznała jednak, że nie dotyczy on byłych prezydentów. Przejęcie dokumentów Wall uzasadniła też tym, że były one konieczne funkcjonariuszom organów ścigania w związku z postępowaniami toczącymi się przeciwko Trumpowi.

Ważnym faktem w sprawie, do jakiego dotarł „New York Times” jest jednak także to, że przed zakończeniem kadencji Trump nie odtajnił materiałów, jakie następnie zabrał do prywatnej posiadłości, wbrew temu co obecnie twierdzi.

Ostatnie przeszukanie w prywatnej posiadłości Trumpa w Mar-a-Largo miało miejsce 8 sierpnia i było prowadzone przez agentów Federalnego Biura Śledczego (FBI). Przeszukanie to zostało przeprowadzone właśnie w związku z dochodzeniem w sprawie przetrzymywania w prywatnym domu tajnych dokumentów, po tym, gdy odnaleziono skrzynki z takimi dokumentami w czasie lutowego przeszukania zleconego w ramach innej sprawy.

Były lokator Białego Domu jest także figurantem postępowania karnego w sprawie w sprawie kwestionowania wyników wyborów prezydenckich z 2020 r. i trwającego od ponad trzech lat dochodzenia cywilnego w sprawie tego, czy Trump Organization wprowadzała w błąd pożyczkodawców, ubezpieczycieli i organy podatkowe, dostarczając im wprowadzające w błąd sprawozdania finansowe.

Trump złożył już do sądu wniosek o zablokowanie kolejnych przeszukań w jego posiadłości, a także o dostarczenie mu bardziej szczegółowego pokwitowania przedmiotów jakie FBI przejęło w jego domu w sierpniu.

pap.pl/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz