Wyciekłe dokumenty z USA wskazują, że Wenezuela zabiega u wschodnich sojuszników o systemy radarowe, wsparcie rakietowe i naprawy samolotów w obliczu rosnących napięć z Waszyngtonem.

Jak donosi „The Washington Post”, z wewnętrznych dokumentów USA wynika, że prezydent Wenezueli Nicolás Maduro zwraca się ku Rosji, Chinom i Iranowi, by wzmocnić nadwątlone zdolności obronne państwa w związku ze zwiększoną obecnością wojsk USA na Karaibach. Wenezuela ma zabiegać o pomoc w zakresie systemów radarowych, napraw samolotów oraz potencjalnych dostaw pocisków.

Apel do Moskwy został ujęty w liście do prezydenta Władimira Putina, który według doniesień miał zostać przekazany podczas wizyty wysokiego rangą współpracownika Maduro na początku miesiąca. Z dokumentów opublikowanych w czwartek wynika też, że Maduro przygotował list do przewodniczącego ChRL Xi Jinpinga z postulatem „rozszerzenia współpracy wojskowej” w odpowiedzi na „eskalację napięć między USA a Wenezuelą”. W piśmie do Pekinu wezwał do przyspieszenia produkcji systemów radarowych przez chińskie firmy w celu wzmocnienia obronności Wenezueli.

W dokumentach zaznaczono, że „w liście Maduro podkreślił powagę postrzeganej agresji USA na Karaibach, przedstawiając działania militarne USA przeciwko Wenezueli jako działania przeciwko Chinom ze względu na wspólną ideologię”.

Według tych samych materiałów minister transportu Ramón Celestino Velásquez miał niedawno zorganizować dostawę sprzętu wojskowego i dronów z Iranu oraz zaplanować wizytę, informując irańskiego urzędnika, że Wenezuela potrzebuje „sprzętu do pasywnego wykrywania”, „urządzeń GPS” i „prawie na pewno dronów o zasięgu 1000 km”.

Waszyngton przeprowadził ponad tuzin ataków na statki, które przemycały narkotyki, opuszczające wody terytorialne Wenezueli, co od września miało skutkować likwidacją co najmniej 61 osób.

Na początku października, podczas rozmowy z szefem MSZ Wenezueli, rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow „wyraził poważne zaniepokojenie narastającą eskalacją działań Waszyngtonu na Morzu Karaibskim”. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Moskwa „szanuje suwerenność Wenezueli” i że sprawę należy rozpatrywać zgodnie z „prawem międzynarodowym”.

Według rosyjskiego Ministerstwa Transportu w połowie października Velásquez odwiedził Moskwę na rozmowy ze swoim rosyjskim odpowiednikiem; z dokumentów, do których dotarła gazeta, wynika, że powierzono mu również dostarczenie listu Maduro do Putina.

W wiadomości do rosyjskich władz Maduro miał prosić o wsparcie w wzmocnieniu obrony powietrznej, w tym o odbudowę kilku samolotów Suchoj Su-20MK2, remont ośmiu silników i pięciu radarów w Rosji, pozyskanie 14 zestawów — jak przypuszczano — rosyjskich pocisków oraz o bliżej nieokreślone „wsparcie logistyczne”. W dokumentach wskazano, że według Maduro rosyjskie maszyny Suchoj „stanowią najpoważniejszy środek odstraszający” dla Wenezueli, a do koncernu Rostec zwrócono się o „średnioterminowy plan finansowania na okres trzech lat”, bez podania kwoty.

Eksperci cytowani przez gazetę oceniają, że znaczna część wenezuelskiego arsenału jest przestarzała lub niesprawna. Były wenezuelski oficer stwierdził, że do 2018 r. „mniej niż pięć” rosyjskich samolotów Suchoj było sprawnych. „Chávez nabył rosyjskie helikoptery i rakiety, ale większość z nich jest przestarzała i nie stanowi większego zagrożenia dla USA. „Chavez kupił, a Rosja sprzedała Wenezuelę, to czysty złom” — powiedział oficer.

W tym miesiącu Maduro oświadczył jednak, że w całym kraju rozmieszczono 5 tys. przenośnych zestawów obrony powietrznej Igla-S produkcji rosyjskiej.

Pod koniec października w Caracas wylądował samolot transportowy Ił-76 powiązany z grupą najemników Wagnera. Po około dwóch dniach pobytu w Wenezueli samolot miał odlecieć dalej na Kubę.

Ił-76 w konfiguracji towarowej jest w stanie przewieźć do 50 ton ładunku lub do 200 pasażerów. Szacunki cytowane przez portal Defence Express wskazywały, że w tym rejsie samolot mógł dostarczyć do Wenezueli nawet 34 tony sprzętu, biorąc pod uwagę trasę, limity paliwowe i charakter przystanków technicznych.

Defence Express wskazywał, że ze względu na pogarszający się stan techniczny wenezuelskich systemów pochodzenia rosyjskiego – od samolotów Su-30MK2 i śmigłowców Mi-35M2 oraz Mi-17 po elementy obrony przeciwlotniczej S-125 Peczora-2M, Buk-M2E i S-300VM – najbardziej prawdopodobnym ładunkiem były przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe, pociski powietrze-powietrze lub części zamienne do statków powietrznych i systemów ziemia-powietrze. Ciężkie pociski do systemów średniego i dalekiego zasięgu uznano za mniej realne w pojedynczym rejsie Iła-76 ze względu na masę oraz ograniczenia ładunkowe.

Wydarzenie zbiegło się z podpisaniem przez Rosję i Wenezuelę umowy o strategicznym partnerstwie. Porozumienie ma obejmować projekty dotyczące eksploatacji surowców energetycznych, współpracę w zakresie transportu i logistyki, a także inicjatywy związane z bezpieczeństwem narodowym. Wenezuela, posiadająca jedne z największych na świecie zasobów ropy naftowej, od lat utrzymuje bliskie relacje gospodarcze i militarne z Rosją.

Napięcia wenezuelsko-amerykańskie

Władze w Caracas znajdują się obecnie pod presją Stanów Zjednoczonych. Rząd USA zarzuca prezydentowi Maduro bezpośredni udział w handlu narkotykami i twierdzi, że  „opróżnia więzienia i ośrodki dla obłąkanych”, kierując przestępców do Stanów Zjednoczonych. Po objęciu urzędu po raz drugi uznał Tren de Aragua za organizację terrorystyczną i odebrał ponad 100 tys. Wenezuelczyków prawo do legalnego pobytu w USA.

Ze względu na powyższe oskarżenia, Trump ogłosił nagrodę w wysokości 50 mln dolarów za ujęcie Maduro. Od kilku tygodni amerykańskie siły operujące u wybrzeży Wenezueli przeprowadzają działania wymierzone w łodzie motorowe podejrzewane o przemyt narkotyków do Stanów Zjednoczonych.

W zeszłym tygodniu administracja Donalda Trumpa rozmieściła na Karaibach grupę lotniskowca USS Gerald R. Ford, znacząco wzmacniając siły USA w regionie. Ponadto prezydent zapowiedział rozszerzenie działań przeciw kartelom narkotykowym na ląd.

Wcześniej Waszyngton zapowiedział również, że Centralna Agencja Wywiadowcza otrzymała uprawnienia do prowadzenia tajnych operacji w Wenezueli.

Od początku września amerykańskie wojsko przeprowadziło dziesięć ataków na statki przewożące narkotyki na Karaibach, w wyniku których zginęło około 40 osób. Pentagon potwierdził, że część ofiar pochodziła z Wenezueli. Minister obrony Pete Hegseth przekazał, że w ostatnim ataku zginęło sześciu podejrzanych o „narkotyczne działania” na morzu.

Jak poinformował „The Wall Street Journal” 30 października – Stany Zjednoczone rozważają uderzenia w cele wojskowe w Wenezueli. Administracja Donalda Trumpa zidentyfikowała w Wenezueli cele wojskowe wykorzystywane do przemytu narkotyków. Ewentualne ataki miałyby stanowić ostrzeżenie dla Nicolása Maduro i wywrzeć presję na jego rezygnację.

Jeden z rozmówców gazety ujawnił, że wśród rozważanych celów znajdują się porty i lotniska kontrolowane przez wojsko, które mogą być wykorzystywane do przemytu narkotyków. Wymienił również obiekty marynarki wojennej oraz pasy startowe, które mają odgrywać rolę w tym procederze.

Według „New York Timesa” wenezuelskie władze miały zaoferować administracji Donalda Trumpa dostęp do projektów naftowych i wydobywczych oraz zerwanie kontaktów z Rosją, Chinami i Iranem w zamian za złagodzenie napięć. Deklaracje padły w czasie, gdy Stany Zjednoczone zwiększały obecność wojskową na Karaibach.

Kresy.pl/The Washington Post

Tagi: , ,
forma płatności