Według doniesień „The Wall Street Journal”, administracja prezydenta Donalda Trumpa zidentyfikowała w Wenezueli cele wojskowe wykorzystywane do przemytu narkotyków. Ewentualne ataki miałyby stanowić ostrzeżenie dla Nicolása Maduro i wywrzeć presję na jego rezygnację.
Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa zidentyfikowała cele wojskowe na terytorium Wenezueli, które mają być wykorzystywane do przemytu narkotyków – poinformował dziennik „The Wall Street Journal”, powołując się na źródła w administracji amerykańskiej.
Według urzędników zaznajomionych ze sprawą, ewentualne uderzenia z powietrza miałyby stanowić jasny sygnał dla przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro, że nadszedł czas jego ustąpienia. Choć decyzja o rozpoczęciu ataków na cele naziemne nie została jeszcze podjęta, amerykańscy przedstawiciele wskazują, że potencjalna kampania powietrzna byłaby ukierunkowana na obiekty powiązane z kartelami narkotykowymi oraz reżimem Maduro.
Jeden z rozmówców gazety ujawnił, że wśród rozważanych celów znajdują się porty i lotniska kontrolowane przez wojsko, które mogą być wykorzystywane do przemytu narkotyków. Wymienił również obiekty marynarki wojennej oraz pasy startowe, które mają odgrywać rolę w tym procederze.
Według źródeł „The Wall Street Journal”, ewentualne ataki lotnicze na cele położone w Wenezueli oznaczałyby znaczące rozszerzenie dotychczasowej kampanii wojskowej. Do tej pory działania sił amerykańskich były ograniczone głównie do niszczenia łodzi podejrzewanych o przewóz narkotyków na wodach Morza Karaibskiego oraz we wschodniej części Oceanu Spokojnego.
Przypomnijmy o podpisaniu przez Rosję i Wenezuelę umowy o strategicznym partnerstwie. Porozumienie ma obejmować projekty dotyczące eksploatacji surowców energetycznych, współpracę w zakresie transportu i logistyki, a także inicjatywy związane z bezpieczeństwem narodowym. Wenezuela, posiadająca jedne z największych na świecie zasobów ropy naftowej, od lat utrzymuje bliskie relacje gospodarcze i militarne z Rosją.
Władze w Caracas znajdują się obecnie pod presją Stanów Zjednoczonych. Rząd USA zarzuca prezydentowi Maduro bezpośredni udział w handlu narkotykami i twierdzi, że „opróżnia więzienia i ośrodki dla obłąkanych”, kierując przestępców do Stanów Zjednoczonych. Po objęciu urzędu po raz drugi uznał Tren de Aragua za organizację terrorystyczną i odebrał ponad 100 tys. Wenezuelczyków prawo do legalnego pobytu w USA.
Ze względu na powyższe oskarżenia, Trump ogłosił nagrodę w wysokości 50 mln dolarów za ujęcie Maduro. Od kilku tygodni amerykańskie siły operujące u wybrzeży Wenezueli przeprowadzają działania wymierzone w łodzie motorowe podejrzewane o przemyt narkotyków do Stanów Zjednoczonych.
W zeszłym tygodniu administracja Donalda Trumpa rozmieściła na Karaibach grupę lotniskowca USS Gerald R. Ford, znacząco wzmacniając siły USA w regionie. Ponadto prezydent zapowiedział rozszerzenie działań przeciw kartelom narkotykowym na ląd.
Kresy.pl/WSJ































