Kenijska policja rozpędzała w poniedziałek protesty w stolicy kraju ostrą amunicją i armatkami wodnymi. Zginęły dwie osoby i kilka innych zostało rannych.

Śmierć dwóch protestujących w wyniku ran postrzałowych potwierdził dyrektor szpitala Eagle Nursing Home w Nairobi, Aaron Shikuku, jak przytoczyła Al Jazeera. Zginęli w trakcie kilkusetosobowej manifestacji jaka miała miejsce w kenijskiej stolicy. Wystąpienie zostało zorganizowane w rocznice protestów z 1990 r. przeciwko ówczesnemu autorytarnemu przywódcy państwa Danielowi Moi.

Protest – nazwany „Saba Saba”, co oznacza „siedem siedem” w języku suahili ze względu na datę – przerodził się szybko w manifestację żądanie ustąpienia obecnego prezydenta afrykańskiego kraju Williama Ruto.

Policja zablokowała większość głównych dróg prowadzących do centrum Nairobi. Mimo tego protestujący próbowali do niego dotrzeć, co poskutkowało starciami z policją. Aby poradzić sobie z napierającym tłumem policja użyła armatki wodnej i broni palnej. 

To nie pierwsze takie starcia w Kenii w ostatnim okresie. Podobne demonstracje przeciwko korupcji, brutalności policji doprowadziły do ofiar śmiertelnych w zeszłym miesiącu. Zbiegły się one z pierwszą rocznicą demonstracji przeciwko podwyżkom podatków, w wyniku których zginęło 60 osób, a 20 innych uznano za zaginione, jak przypomniała francuska telewizja.

„Nasze agencje bezpieczeństwa są w stanie najwyższej gotowości, aby zdecydowanie rozprawić się z przestępcami i innymi elementami o złych zamiarach, którzy mogą chcieć zinfiltrować pokojowe pochody, aby wywołać spustoszenie, chaos lub zniszczenie mienia” – skomentował na X poniedziałkowe działania podległych mu służb kenijski minister spraw wewnęrznych Hanifa Aden.

Czytaj także: Zamach na kenijskiego polityka

aljazeera.com/kresy.pl

 

Tagi: , ,
forma płatności