W sobotę wydano wspólne oświadczenie przywódców Francji, Niemiec i Włoch, w którym zapowiedziano, że władze trzech państw rozważą nałożenie sankcji na kraje łamiące embargo na dostawy broni do Libii.

Jak podała agencja informacyjna AFP w oświadczeniu nie nazwano żadnego konkretnego państwa. Jednak jak przypomniała wiele krajów zaopatruje w broń i wspiera politycznie dwie przeciwne strony libijskiej wojny domowej – Rząd Zgody Narodowej (GNA) i Libijską Armią Narodową (LNA).  „Nalegamy na wszystkich zagranicznych aktorów by zakończyły swoje wzrastające zaangażowanie i w pełni przestrzegały embarga na dostawy uzbrojenia ustanowionego przez Radę Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych” – portal yahoo.com zacytował oświadczeni”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Emmanuel Macron, Angela Merkel i Giuseppe Conte skierowali swoje słowa także do stron libijskiego konfliktu domowego apelując do nich o „natychmiastowe przerwanie walk i o wstrzymanie zachodzącej rozbudowy sił militarnych w całym państwie”. Przytaczane oświadczenie jest efektem spotkania przywódców Francji, Niemiec i Włoch w kuluarach trwającego właśnie szczytu Unii Europejskiej poświęconego ustaleniu unijnego budżetu.

19 stycznia bieżącego roku w Berlinie odbyła się konferencja przywódców Niemiec, Turcji, Francji, Rosji, Wielkiej Brytanii, szefa dyplomacji USA, przedstawicieli Unii Europejskiej, Ligi Arabskiej, sekretarza generalny ONZ oraz przywódców walczących w Libii stron. Efektem rozmów było porozumienie co do utrzymania embarga na sprzedaż broni do tego upadłego państwa oraz rozejm, jaki został osiągnięty na skutek mediacji Rosji i Turcji. Jednak mimo zawarcia porozumienia broń do Libii nadal płynie, a zagraniczni gracze nasili wsparcie dla popieranych przez siebie stron toczącej się tam wojny domowej.

Wojna domowa w Libii trwa od czasu gdy interwencja NATO wspierając rebelię jaka rozpoczęła się w Begazi, doprowadziła w 2011 r. do obalenia wieloletniego przywódcy tego kraju, Maummara Kaddafiego. W 2015 roku portal Wikileaks ujawnił wiadomości z poczty elektronicznej Hillary Clinton, z których wynikało, że francuski wywiad przekazał znaczne sumy pieniędzy libijskim rebeliantom w czasie gdy rozpoczynali oni swoje działania przeciw Muammarowi Kaddafiemu. W marcu 2018 roku były prezydent Francji, który przeprowadził zbrojną interwencję przeciw Kaddafiemu został zatrzymany i przesłuchany w sprawie nielegalnego finansowania swojej kampanii wyborczej w 2007 roku właśnie za pieniądze obalonego libijskiego przywódcy.

Od kilku lat konflikt toczy się między Rządem Zgody Narodowej Libii (GNA) uznawanym oficjalnie przez ONZ i wspieranym przez Turcję i Włochy oraz Libijską Armią Narodową (LNA) wspieraną przez Izbę Reprezentantów, libijski parlament wybrany jeszcze w 2014 r., i rezydujący w Tobruku, ale także nieoficjalnie przez Francję, Rosję, Arabię Saudyjską, Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Część komentatorów twierdzi, że to właśnie francuskie samoloty przeprowadziły na początku lipca atak na bazę lotniczą Al-Watija kontrolowaną przez siły GNA.

yahoo.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz