Z opublikowanych fragmentów wywiadu dla białoruskiej telewizji wynika, że polski żołnierz, który według białoruskich służb zbiegł na Białoruś, opowiadał Białorusinom, że polscy żołnierze „rozstrzeliwują uchodźców”.

W sieci pojawiły się pierwsze fragmenty wywiadu Emila Cz. dla białoruskiej telewizji. To polski żołnierz z 11 Mazurskiego Pułku Artylerii, który pełnił służbę w rejonie granicy z Białorusią. Według białoruskich służb, zbiegł na Białoruś i tam poprosił o azyl polityczny.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Prowadząca pyta Cz. o doniesienia polskich mediów o tym, że sprawiał on problemy w armii i o to, czemu przedstawia się go w negatywnym świetle.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

– Ponieważ najprawdopodobniej nie chcą przyznać, że po wszystkich rzeczach, które zrobili, żeby żaden żołnierz nie uciekł. Żeby zrobić wszystko, żeby zatuszować całą sprawę, nie mogli powiedzieć na koniec jednej rzeczy – że im jeden uciekł i powiedział, co się stało – odpowiedział po polsku Emil Cz. Z kontekstu nie wynikało dokładniej, co miał na myśli.

Prowadząca zaznaczyła, że w armii dezercja jest czymś strasznym i oznacza wiele problemów. – Tak, ale zrobili wszystko żeby… Teraz jedyne, co mogą zrobić, to starać się zrobić ze mnie ostatniego najgorszego człowieka, powiedzieć tylko, że stwarzałem problemy w wojsku… i że w ogóle już nie żyję, że to nie ten człowiek – odpowiedział.

Wówczas został dopytany, czy w ten sposób Polska chce ukryć problemy, „rozstrzeliwanie uchodźców, o czym mówiłeś”. Tłumaczka spoza kadru tłumaczy jej słowa: „Oni chcą schować te problemy, tym samym, że strzelają do migrantów”. – To jest oczywiste! – odparł Cz.

Należy zaznaczyć, że białoruska narracja propagandowa konsekwentnie oskarża stronę polską o złe, a wręcz niehumanitarne traktowania migrantów, próbujących przedrzeć się przez granice Polski. Wśród oskarżeń pojawiały się też twierdzenia o rzekomym „mordowaniu” niektórych obcokrajowców przez polskich żołnierzy czy funkcjonariuszy, niepoparte żadnymi dowodami. Tego typu twierdzenia były jednak powtarzane w polskiej przestrzeni społeczno-medialnej, szczególnie w środowiskach proimigracyjnych, domagających się m.in. pełnego otwarcia granic dla migrantów i ostro krytykujących działania strony polskiej, w tym wojska.

Przeczytaj: Białoruś zarzuca Polakom „zbrodnie przeciwko ludzkości”

Jak informowaliśmy, w piątek rano na oficjalnej stronie białoruskiej straży granicznej, tj. Państwowego Komitetu Pogranicznego Republiki Białoruś podano, iż „polski żołnierz poprosił o azyl polityczny na Białorusi”. Chodziło o 25-letniego Emila Cz., żołnierza 11. Mazurskiego Pułku Artylerii 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, pochodzącego z Bartoszyc w woj. warmińsko-mazurskim. Według białoruskich służb, poprosił o azyl polityczny „w związku z brakiem zgody na prowadzoną przez Polskę politykę odnośnie kryzysu migracyjnego i praktykę nieludzkiego traktowania uchodźców”. MON i dowództwo 16 Dywizji oficjalnie potwierdziło fakt zaginięcia w czwartek polskiego żołnierza w rejonie granicy z Białorusią. Poinformowano o szeroko zakrojonych poszukiwaniach, ale nie potwierdzono doniesień o jego ucieczce na Białoruś. „Prowadzone są czynności wyjaśniające w tej sprawie” – podkreślono.

Później, w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia, mające przedstawiać Emila Cz. występującego przed kamerą białoruskiej telewizji. Miał też pokazywać dokumenty, mające go uwiarygodnić. W sieci pojawiły się też nieoficjalne informacje, według których Emil Cz. miał utrzymywać „zażyłe” relacje z Białorusinami.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

RMF FM podało, powołując się na źródła w wojsku, że „żołnierz sprawiał problemy”. Jego przełożeni mieli o tym wiedzieć, ale czekali, aż sam za kilka dni odejdzie ze służby. Tyle zostało mu do odsłużenia. Stacja podała też, że żołnierz zniknął z posterunku i zostawił broń.

Według „Gazety Olsztyńskiej”, Emil Cz. mieszkał w Bartoszycach, gdzie służył, zanim został przeniesiony do Węgorzewa. Gazeta twierdzi, że przed kilkoma miesiącami mężczyzna miał pobić swoją matkę.

Minister obrony Mariusz Błaszczak zamieścił w tej sprawie wpis na Twitterze: Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada”.

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. wnuk rezuna
    wnuk rezuna :

    Gdyby chodziło wyłącznie o skuteczność i zniechęcenie ewentualnych „migrantów” przed zbliżaniem się do polskiej granicy, to brednie o „rozstrzeliwaniu migrantów”, byłyby cennym wkładem łukaszenki w obronę polskich granic. Takie news”y, powinny zachęcić „turystów” Łukaszenki do powrotu w rodzinne strony.
    Cały świat zna już schemat działania białoruskiego reżimu i żadne prowokacje w mediach nie zmienia obrazu łukaszenki, czego on sam wydaje się absolutnie nie rozumieć.
    Rozmawiałem ponad 10 lat temu z Białorusami w kraju „neutralnym”.
    „tylko snajper” tak mówili.