Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Portal Politico twierdzi, że nie ma porozumienia między państwami Unii Europejskiej na całkowity zakaz kupowania rosyjskiej ropy naftowej.
W UE trwają obecnie prace nad 21 pakiecie sankcji wobec Rosji. Od dawna we wspólnocie trwa dyskusja na temat całkowitego zakazania nabywania przez państwa członkowskie rosyjskiej ropy naftowej. Tymczasem portal Politico podał, że pomysł ten nie zostanie wdrożony w ramach nowego pakietu represaliów.
Zamiast tego państwa unijne zamierzają jeszcze raz przedyskutować kwestię pułapu cenowego na rosyjską ropę. W zeszłym roku UE wprowadziła mechanizm stanowiący, że limit maksymalnej ceny po jakiej można kupić rosyjską ropę jest automatycznie ustalany na poziomie 15 proc. poniżej średniej ceny rynkowej. Aktualizacja do tego poziomu ma odbywać się co sześć miesięcy, jak przypomniała we wtorek agencja TASS.
Polskie władze kontynuują działania dyplomatyczne po nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. Szefowie MSZ i MON zapowiadają rozmowy z przedstawicielami Ukrainy, licząc na zmianę decyzji.
Podczas wtorkowego spotkania z mieszkańcami Tarnogrodu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odniósł się do decyzji władz Ukrainy. „Uważam, że prezydent Wołodymyr Zełenski popełnił błąd” — powiedział Sikorski.
Zobacz też: The Telegraph: Zełenski zraził jednego z najbliższych sojuszników Ukrainy
W maju do sądów Unii Europejskiej trafiły kolejne pozwy składane przez przedstawicieli rosyjskich elit objętych sankcjami po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Wśród osób domagających się zniesienia ograniczeń znajdują się członkowie rodzin najwyższych urzędników Kremla, znani rosyjscy artyści oraz osoby powiązane z rosyjskim przemysłem zbrojeniowym.
Jedną z osób, które skierowały sprawę do sądu, jest Tatiana Nawka, mistrzyni olimpijska w łyżwiarstwie figurowym i żona rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa. Z dokumentów, do których dotarła agencja TASS, wynika, że zaskarżyła ona nałożone na nią sankcje do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Nawka została objęta ograniczeniami w czerwcu 2022 roku w ramach szóstego pakietu sankcji wobec Rosji.
Może Cię zainteresować: UE może objąć sankcjami patriarchę Cyryla
Asseco Poland zaprezentowało system „Polski Antydron”, służący do wykrywania i monitorowania nisko lecących bezzałogowców. Rozwiązanie opiera się na sensorach akustycznych montowanych na latarniach ulicznych oraz algorytmach sztucznej inteligencji.
System pokazano pod koniec maja podczas Kongresu Bezpieczeństwo Polski, który odbywał się w Jasionce koło Rzeszowa.
Czujniki zasilane są z istniejącej infrastruktury oświetleniowej, a zebrane przez nie dźwięki trafiają przez sieć komórkową do Platformy Internetu Rzeczy Asseco. Tam algorytmy sztucznej inteligencji rozpoznają charakterystyczny odgłos drona, określają jego położenie i śledzą trasę lotu. Operator może obserwować ruch bezzałogowca, przewidywać jego dalszy kierunek i otrzymywać alerty, gdy obiekt naruszy wyznaczoną strefę.
Eskalacja zbrojna jaką Izraelczycy rozpoczęli w Libanie miała wywołać wściekłość prezydenta USA, który miał wylać ją na premiera Binjamina Netanjahu w czasie rozmowy telefonicznej.
Donald Trump odbył rozmowę telefoniczną z Netanjahu w poniedziałek, a więc równo tydzień po ogłoszeniu przez niego nowej operacji ofensywnej na terytorium Libanu. Jak twierdzi portal Axios w czasie rozmowy miało dojść do wybuchu amerykańskiego prezydenta, który w ostrych słowach zwrócił się do swojego sojusznika, krytykując jego agresywne działania.
Według źródeł Axiosa zaznajomionych z treścią rozmowy, Trump oskarżył Netanjahu o niewdzięczność i zaatakował go wprost, mówiąc: „Jesteś pie***ym wariatem. Siedziałbyś w więzieniu, gdyby nie ja. Ratuję ci tyłek. Wszyscy cię teraz nienawidzą. Wszyscy nienawidzą Izraela z tego powodu” - przytoczył za amerykańską redakcją portal libańskiej Al Mayadeen. "Co ty, k***a, robisz?" - miał zwrócić się do izraelskiego premiera Trump.
Prezydent USA, Donald Trump ogłosił w poniedziałek, że uzyskał ze strony Izraela oraz libańskiego Hezbollahu deklarację przerwania działań zbrojnych. Jednak we wtorek nadal do nich dochodziło.
Co najmniej pięć osób zginęło w izraelskich atakach w południowym Libanie, podała za libańskimi mediami państwowymi Al Jazeera. Narodowa Agencja Informacyjna (NNA) poinformowała we wtorek, że dwie ofiary to imigranci z Syrii, którzy zginęli w izraelskim ataku na uprawę roślin, w której pracowali w mieście Dżebchit w prowincji An-Nabatijja.
Izraelski dron uderzył w motocykl prowadzony w Tul oraz w samochód w miejscowości Ansar, co kosztowało życie dwóch osób, poinformowała NNA.
To, że są w kraju siły, którym zależy by wiedza o ukraińskim ludobójstwie nie trafiła pod strzechy – wiadomo nie od dzisiaj. To kolejny przykład na to, jak silny wpływ mają na naszą rzeczywistość środowiska filoukraińskie… Plakat z Biegu Niepodległości, Baner na lotnisku, paszport, teraz książka Zychowicza. Jeszcze nie jedno nas zaskoczy, zwłaszcza że już jest po wyborach i, pewnie w relacjach z Ukrainą wyjdzie jakieś szydło z worka…
Ksiązki nie czytałem ale z fragmentów innych jego publikacji uważam że to bajkopisarz a nie historyk. Do tej pory specjalizował się w temacie “co by było, gdyby było” a teraz zgodnie z “tryndami”, Polacy żli a Niemcy dobrzy. Taki pisarz celebryta skandalista, jak tak dalej będzie opluwał historię Polski to nawet moze Nobla dostać.
Zychowicz nie jest żadnym historykiem to powieściopisarz, który nie bazuje na archiwalnych dokumentach, po prostu jedzie na taniej sensacji, żeby tylko było głośno i się sprzedało
Prawdą jest ,że poprzednie książki Zychowicza to mniemanologia stosowana. Ale ponieważ tą o Wołyniu przeglądałem muszę stwierdzić ,że nie musiał nic mniemać wystarczyło zestawić w całość ogólnie znane fakty. Jej słabością jest brak szczegółów ,nazwisk decydentów itp. czyli materiałów źródłowych. Ciekawe czy autentyczny historyk odważy się podjąć ten temat tabu.
Trzeba nie znać historii, żeby pisać takie rzeczy. Na Wołyniu nie było oddziałów AK wtedy, kiedy banderowcy rozpoczęli swoje zbrodnie na Polakach, a nie było ich dlatego, że większość mężczyzn-Polaków wymordowano lub wywieziono na Syberię podczas sowieckiej okupacji. Ponadto Polacy stanowili tam 15% ludności, co jeszcze bardziej utrudniało tworzenie tam polskiej partyzantki.
Ta książka jest kłamstwem historycznym roku. Facet napisał stek bzdur o tym, jakoby AK nie chciała bronić Wołynia. AK nie mogła bronić Wołynia z tej prostej przyczyny, że tam nie było oddziałów AK. Zaczęto je tam organizować, gdy do Warszawy dotarły informacje o zbrodniach banderowskich. Na Wołyniu Polacy stanowili 15% ludności, a podczas sowieckiej okupacji wymordowano lub wywieziono większość mężczyzn.
Te fakty Zychowicz kompletnie ignoruje, jak w tej książce widzę rękę komuchów, którzy nie chcą ujawniania komunistycznych zbrodni na tym terenie. Tak czy owak to jest antyakowska propaganda, a nie książka historyczna.
@jazmig Istotnie po represjach Stalina i Niemców AK nie miał kto stworzyć oddziałów AK na Wołyniu.Ale AK to nie była organizacja regionalna i wysłanie oddziałów z innych terenów zanim doszło do otwartej rzezi było możliwe. Przykład Huty Pieniackiej świadczy o tym ,że nie musiały to być ogromne siły.