Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Krzysztof Bosak ocenił, że budowana w Katowicach „sala modlitw” dla muzułmanów jest kolejnym przejawem postępującej islamizacji Polski. Wskazał, że obiekt o powierzchni ponad 440 m² może w praktyce pełnić funkcję nieoficjalnego meczetu dla kilkuset osób, mimo że w dokumentacji przewidziano limit 45 użytkowników.
Polityk odniósł się w niedzielę do wpisu Łukasza Kolady z Konfederacji, który zwrócił uwagę na rozmiary powstającego obiektu oraz ograniczenie liczby przebywających w nim osób.
„ISLAM W KATOWICACH!
W piątek w Waszyngtonie wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przedstawiła wyniki rozmów z przedstawicielami amerykańskiej administracji i przemysłu obronnego. Polski rząd zaproponował ulokowanie w Polsce produkcji pocisków do systemów Patriot w ramach współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i Ukrainą.
W ostatnim dniu wizyty wiceminister spotkała się z kierownictwem koncernu Lockheed Martin. Wcześniej rozmawiała w Pentagonie i Departamencie Stanu. Polska zaproponowała udział w trójstronnej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i Ukrainą przy produkcji związanej z systemami Patriot.
Dzień przed spotkaniem z Lockheed Martin wiceszefowa MON przedstawiła w Pentagonie i Departamencie Stanu propozycję dotyczącą lokalizacji produkcji pocisków. Warszawa zaproponowała, aby przedsięwzięcie planowane we współpracy amerykańsko-ukraińskiej zostało ulokowane w Polsce ze względów bezpieczeństwa.
Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę część najcenniejszych zbiorów lwowskich przewieziono do Polski, by zabezpieczyć je przed skutkami wojny. Teraz dalszy los niektórych dzieł stoi pod znakiem zapytania, ponieważ roszczenia do nich zgłaszają spadkobiercy dawnych właścicieli.
Do Sądu Okręgowego w Słupsku trafił wniosek o zabezpieczenie dwóch obrazów prezentowanych obecnie w miejscowym Muzeum Pomorza Środkowego. Złożył go pełnomocnik jednego ze spadkobierców Andrzeja Lubomirskiego. Podjęte działania prawne mogą zablokować wywiezienie z Polski dwóch płócien wypożyczonych ze Lwowa i ich zwrot na Ukrainę. Wnioskodawca domaga się, aby dzieła nie zostały przekazane stronie ukraińskiej do czasu zakończenia procesu o ich wydanie.
Jak poinformowała w piątek „Rzeczpospolita”, wniosek dotyczy „Portretu Roksolany” nieznanego autora z XVI wieku oraz namalowanego w 1850 roku „Portretu młodzieńca” Alojzego Rejchana. Wartość obu dzieł oszacowano łącznie na 150 tys. zł.
27 lipca w polskich kalendarzach hagiograficznych wspominany jest św. Innocenty I, papież kierujący Kościołem w latach 401–417.
Jego pontyfikat przypadł na czas sporów doktrynalnych, słabnięcia Cesarstwa Zachodniorzymskiego oraz najazdów barbarzyńskich, których najbardziej wstrząsającym przejawem było złupienie Rzymu przez Wizygotów.
Niewiele wiadomo o młodości przyszłego papieża. Według „Liber Pontificalis” pochodził z Albano w pobliżu Rzymu, a jego ojciec nosił imię Innocenty. Św. Hieronim przedstawiał go natomiast jako syna papieża Anastazego I. Rozbieżność między źródłami sprawia, że dokładny charakter łączącej ich relacji pozostaje przedmiotem dyskusji.
United Surveys i IBRiS przeprowadziły dla Wirtualnej Polski badanie elektoratów dwóch wariantach - w sytuacji, gdy dojdzie do powstania partii Mateusza Morawieckiego i gdy jednak pozostanie on w Prawie i Sprawiedliwości.
W przypadku braku rozłamu PiS mógłby liczyć na 21,5 proc. głosów, co i tak plasuje go daleko za Koalicją Obywatelską z 29,4 proc. poparcia zdecydowanych na oddanie głosu respondentów. O ile główna partia rządząca odnotowała wzrost poparcia o 0,8 punktu procentowego, to dla partii Jarosława Kaczyńskiego wynik w najnowszym sondażu to spadek o 1,5 pkt proc.
W takich wyborach Konfederacja Wolność i Niepodległość mogłaby liczyć na 14,5 proc. (o 1,2 pkt proc. mniej niż poprzednim sondażu), a Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna na 12 proc. (wzrost o 1,8 pkt proc.). W Sejmie znaleźliby się jeszcze reprezentanci Lewicy, którą wskazało 7,2 proc. respondentów. (mniej o 0,3 pkt proc.).
Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO wpisał modernistyczne centrum Gdyni na Listę Światowego Dziedzictwa, uznając je za dobro o wyjątkowej uniwersalnej wartości. Jest to 18. obiekt z Polski objęty tym wyróżnieniem.
Podczas tej samej sesji na listę trafił również grecki Olimp – góra, którą starożytni Grecy uważali za siedzibę bogów.
W poniedziałek 27 lipca w południowokoreańskim Busan Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO podjął decyzję o wpisaniu Modernistycznego Centrum Gdyni na Listę Światowego Dziedzictwa. Gdyński układ urbanistyczny został uznany za dobro posiadające wyjątkową uniwersalną wartość.
To, że są w kraju siły, którym zależy by wiedza o ukraińskim ludobójstwie nie trafiła pod strzechy – wiadomo nie od dzisiaj. To kolejny przykład na to, jak silny wpływ mają na naszą rzeczywistość środowiska filoukraińskie… Plakat z Biegu Niepodległości, Baner na lotnisku, paszport, teraz książka Zychowicza. Jeszcze nie jedno nas zaskoczy, zwłaszcza że już jest po wyborach i, pewnie w relacjach z Ukrainą wyjdzie jakieś szydło z worka…
Ksiązki nie czytałem ale z fragmentów innych jego publikacji uważam że to bajkopisarz a nie historyk. Do tej pory specjalizował się w temacie „co by było, gdyby było” a teraz zgodnie z „tryndami”, Polacy żli a Niemcy dobrzy. Taki pisarz celebryta skandalista, jak tak dalej będzie opluwał historię Polski to nawet moze Nobla dostać.
Zychowicz nie jest żadnym historykiem to powieściopisarz, który nie bazuje na archiwalnych dokumentach, po prostu jedzie na taniej sensacji, żeby tylko było głośno i się sprzedało
Prawdą jest ,że poprzednie książki Zychowicza to mniemanologia stosowana. Ale ponieważ tą o Wołyniu przeglądałem muszę stwierdzić ,że nie musiał nic mniemać wystarczyło zestawić w całość ogólnie znane fakty. Jej słabością jest brak szczegółów ,nazwisk decydentów itp. czyli materiałów źródłowych. Ciekawe czy autentyczny historyk odważy się podjąć ten temat tabu.
Trzeba nie znać historii, żeby pisać takie rzeczy. Na Wołyniu nie było oddziałów AK wtedy, kiedy banderowcy rozpoczęli swoje zbrodnie na Polakach, a nie było ich dlatego, że większość mężczyzn-Polaków wymordowano lub wywieziono na Syberię podczas sowieckiej okupacji. Ponadto Polacy stanowili tam 15% ludności, co jeszcze bardziej utrudniało tworzenie tam polskiej partyzantki.
Ta książka jest kłamstwem historycznym roku. Facet napisał stek bzdur o tym, jakoby AK nie chciała bronić Wołynia. AK nie mogła bronić Wołynia z tej prostej przyczyny, że tam nie było oddziałów AK. Zaczęto je tam organizować, gdy do Warszawy dotarły informacje o zbrodniach banderowskich. Na Wołyniu Polacy stanowili 15% ludności, a podczas sowieckiej okupacji wymordowano lub wywieziono większość mężczyzn.
Te fakty Zychowicz kompletnie ignoruje, jak w tej książce widzę rękę komuchów, którzy nie chcą ujawniania komunistycznych zbrodni na tym terenie. Tak czy owak to jest antyakowska propaganda, a nie książka historyczna.
@jazmig Istotnie po represjach Stalina i Niemców AK nie miał kto stworzyć oddziałów AK na Wołyniu.Ale AK to nie była organizacja regionalna i wysłanie oddziałów z innych terenów zanim doszło do otwartej rzezi było możliwe. Przykład Huty Pieniackiej świadczy o tym ,że nie musiały to być ogromne siły.